UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Farmaceutki na tarczy (piłka ręczna)

Elbląg, Farmaceutki na tarczy (piłka ręczna)
(fot. PS)

Pogromczynie Zagłębia Lubin w poprzedniej kolejce meczów ekstraklasy - drużyna Finepharmu Jelenia Góra, musiała uznać wyższość piłkarek Startu w Elblągu. Przyjezdne nie potrafiły przełamać solidnie grających w obronie elblążanek. Tak doszło do małej sensacji, bo Start Elbląg pokonał faworyzowaną drużynę Finepharmu z Jeleniej Góry 33:31 (14:18).

Przyjezdne zaczęły zgodnie z wcześniej przygotowaną strategią. Szybki i składnie wyprowadzały ataki, solidnie broniły dostępu do własnej bramki i po 4 minutach prowadziły 3:0. Kiedy mogło się wydawać, że pociągną w tym stylu dalej, elblążanki przejęły inicjatywę i w 8 min. po bramce Katarzyny Szklarczuk remisowały 4:4. Sytuacja zmieniła się jednak, bo to Finepharm poderwał się ponownie do walki i w 11 min. po trafieniu Katarzyny Jeż prowadził 8:6. Szansy na podwyższenie wyniku nie wykorzystała Marta Dąbrowska, bowiem po jej rzucie z karnego piłkę wybiła dobrze usposobiona w tym dniu Marta Miecznikowska. W 24 min. po bramce Katarzyny Cekały notowano remis 13:13, ale końcówka pierwszej odsłony spotkania należała do podopiecznych trenera Wąsa, które wypracowały czterobramkową przewagę.
     Po przerwie elblążanki nie zrezygnowały, podjęły walkę, dążąc do wyrównania. Sposobem na bramkostrzelną Martę Gęga okazało się jej wyłączanie z akcji ofensywnych przez Justynę Stelinę. Solidna gra w defensywie piłkarek Startu denerwowała zawodniczki z Jeleniej Góry. Za wszelką cenę chciały przełamać skuteczną obronę, a to kończyło się wykluczeniami z gry. Miejscowe wykorzystywały osłabienia i goniły wynik. W 41 min. po bramce Katarzyny Tutaj był remis 23:23. Sytuacja bramka za bramkę utrzymywała się do 46 min. (26:26), a w 49 min. elblążanki prowadziły 29:26. Emocje wzrosły, gdy w 53 min. po bramce Jeż notowano kolejny remis 29:29, a kolejne minuty upływały na walce bramka za bramkę. W 56 min. Marta Oreszczuk po raz ostatni doprowadziła do remisu 31:31. W chwilę później Monika Odrowska sfaulowała podczas rzutu na bramkę elblążankę i powędrowała na 2 minuty na ławkę kar. Rzut karny skutecznie egzekwowała Katarzyna Szklarczuk i Start objął prowadzenie 32:31. Elblążanki przejęły piłkę i dążyły do podwyższenia wyniku. Przyjezdne nie chciały do tego dopuścić, raz po raz gwizdki arbitrów przerywały grę. Rozpoczynano ją z rzutów wolnych i po jednej z takich akcji faulowała Irina Latyshevska ukarana wykluczeniem z gry. Dramat się nie skończył, bo w chwilę po tym wydarzeniu Katarzyna Tutaj zdobyła 33 bramkę dla Startu. Teraz z kolei elblążanki za wszelką cenę broniły przewagi, w efekcie za niezgodną z przepisami walkę o piłkę wykluczone z gry zostały Katarzyna Tutaj i Alesia Mihdaliova. Taniec zwycięstwa należał jednak do miejscowych.
     Składy i bramki
     Start: Miecznikowska, Łoś, Ziajka - Dolegało 2, Stelina, Sądej 1/1, Cekała 3, Żurawska 1, Szklarczuk 9/3, Mihdaliova 8, Celka, Joszczuk 3/1, Tutaj 6. Trener Andrzej Drużkowski. Kary 8 min.
     Finepharm: Skompska, Maliczkiewicz - Oreszczuk 3, Latyshevska 4, Dyba 6, Dąbrowska, Gęga 4, Buchcic 6, Bogusławska, Odrowska 2, Kocela, Jeż 6. Trener Zdzisław Wąs. Kary 18 min.
     Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Sławomir Kołodziej (Kielce). Widzów 300.
     

 


     Dwugłos trenerów
     Andrzej Drużkowski, trener Startu: - Dziewczyny zagrały dobre spotkanie. Zapomniały o wysokiej przegranej jesienią w Jeleniej Górze i nie przestraszyły się drużyny z górnej półki tabeli. Odnalazła się w bramce Marta Miecznikowska, nie zawiodła najbardziej doświadczona Katarzyna Szklarczuk. Oczywiście, odczuwamy radość ze zwycięstwa, ale nadal pracujemy nad budową drużyny na kolejny sezon w ekstraklasie.
     Zdzisław Wąs, trener Finepharmu: - Przeczuwałem, że w Elblągu czeka nas trudne zadanie, ale liczyłem na dwa punkty. Stało się inaczej, bo w decydującej o wyniku drugiej części meczu otrzymaliśmy aż 12 min kar i ten fakt zdecydował o przegranym meczu. Faktem jest, że moje zawodniczki nie zaprezentowały w tym spotkaniu wszystkich swoich umiejętności.

Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama