Fasolki w półfinale MP! (siatkówka)

Siatkarki Aleksandry Pietrulewicz rozegrały w elbląskim ćwiećfinale Mistrzostw Polski młodziczek trzy mecze. Trzeba dodać, trzy kompletnie różnie mecze, czym doprowadziły swoją trenerkę i kibiców niemal do stanów przedzawałowch. Wszystko zostało jednak wybaczone, bo każde ze spotkań zakończyły zwycięstwem. Zobacz fotoreportaż .
A to oznacza, że po krótkiej przerwie elbląskie siatkarki znowu pną się rankigu i będą teraz walczyć o wejście do finału. Najpierw jednak spotkają się z trzema rywalami w półfinale.
Pierwszy mecz Fasolki zagrały na inaugurację turnieju. Po walce wygrały z koleżankami z AZS-u Lublin. Mecz nie miał równego przebiegu, po świetnych i słabszych fragmentach gry zakończyło się na dwóch setach. Tego samego dnia wieczorem siatkarki Truso stanęły naprzeciwko młodziczek z Radomia. Przegrały pierwszego seta, w drugim - dzięki m.in. świetnej zagrywce - wysoko wygrały. Kiedy trzeci set wydawał się już być ułożony po myśli naszych (prowadziły nawet 6 do 1), po serii własnych błędów i dobrej grze przeciwniczek zmarnowały całą przewagę i to radomianki miały w górze piłkę meczową. Nasze doprowadziły do remisu i ostatecznie wygrały na przewagi. I już wiadomo było, że Truso jest w półfinale MP. Jedna zagadka czekała na rozwiązanie - z którego miejsca. Bo wiadomo, że zwycięzca trafia w dalszej drodze na zespoły teoretycznie słabsze.
O pierwsze miejsce Truso zagrało z Promieniem Mońki, bardzo dobrą drużyną, z którą wcześniej nie udawało się elblążankom wygrać. W niedzielne południe zła passa została przełamana. Po najlepszym meczu turnieju to Fasolki skakały z radości! Znowu zafundowały widowisko pełne emocji, znowu o zwycięstwie zadecydowały ich mocne nerwy w końcówce spotkania. I stało się. Ku radości samych dziewcząt, ich opiekunów Aleksandry Pietrulewicz i Kazimierza Stankiewicza, rodziców siatkarek i wiernych siatkówce kibiców. Następne emocje czekają nas dopiero za miesiąc, niestety, półfinał nie zostanie rozegrany w Elblągu.
Pierwszy mecz Fasolki zagrały na inaugurację turnieju. Po walce wygrały z koleżankami z AZS-u Lublin. Mecz nie miał równego przebiegu, po świetnych i słabszych fragmentach gry zakończyło się na dwóch setach. Tego samego dnia wieczorem siatkarki Truso stanęły naprzeciwko młodziczek z Radomia. Przegrały pierwszego seta, w drugim - dzięki m.in. świetnej zagrywce - wysoko wygrały. Kiedy trzeci set wydawał się już być ułożony po myśli naszych (prowadziły nawet 6 do 1), po serii własnych błędów i dobrej grze przeciwniczek zmarnowały całą przewagę i to radomianki miały w górze piłkę meczową. Nasze doprowadziły do remisu i ostatecznie wygrały na przewagi. I już wiadomo było, że Truso jest w półfinale MP. Jedna zagadka czekała na rozwiązanie - z którego miejsca. Bo wiadomo, że zwycięzca trafia w dalszej drodze na zespoły teoretycznie słabsze.
O pierwsze miejsce Truso zagrało z Promieniem Mońki, bardzo dobrą drużyną, z którą wcześniej nie udawało się elblążankom wygrać. W niedzielne południe zła passa została przełamana. Po najlepszym meczu turnieju to Fasolki skakały z radości! Znowu zafundowały widowisko pełne emocji, znowu o zwycięstwie zadecydowały ich mocne nerwy w końcówce spotkania. I stało się. Ku radości samych dziewcząt, ich opiekunów Aleksandry Pietrulewicz i Kazimierza Stankiewicza, rodziców siatkarek i wiernych siatkówce kibiców. Następne emocje czekają nas dopiero za miesiąc, niestety, półfinał nie zostanie rozegrany w Elblągu.
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska