UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gdańskie Lwy pokonane po raz drugi

 
Elbląg, Siatkarze Trefla drugi raz przegrali z Ślepskiem Malow Suwałki
Siatkarze Trefla drugi raz przegrali z Ślepskiem Malow Suwałki (fot. Anna Dembińska)

Nie udało się Treflowi Gdańsk zrewanżować drużynie Ślepsk Malow Suwałki za wczorajszą porażkę. Dziś (5 września) obie drużyny stworzyły ciekawsze widowisko, ale z sukcesu ponownie cieszyli się siatkarze z Suwałk. Zobacz zdjęcia z meczu.

Drugi mecz sparingowy pomiędzy Treflem Gdańsk, a Ślepskiem Malow Suwałki, rozgrywany w Elblągu zaczął się po myśli gdańskiego zespołu. Dla Gdańskich Lwów była to okazja do rewanżu za piątkową porażkę 2:3. Początek meczu to walka punkt za punkt, ale od pewnego momentu przewagę zaczął zdobywać Trefl. Gdańszczanie prowadzili już 9:6 i chociaż zespół z Suwałk potrafił dojść ich na jeden punkt, niewiele z tego wynikało. Wydawać by się mogło, że siatkarze z Gdańska kontrolują sytuację. Ale przy stanie 17:14 coś się zacięło i... Ślepsk doprowadził do remisu 20:20. W tym momencie rozpoczęła się zażarta wojna nerwów. Punkt za punkt. O tym kto wygra seta, miał zadecydować pojedynek na przewagi. Obie drużyny miały piłkę setową po swojej stronie, ale ostatecznie to gdańszczanie cieszyli się ze zwycięstwa 29:27 po zagraniu Marcina Janusza.

- Akurat w tym secie drużyna z Suwałk zrobiła kilka dobrych obron. W krótkim okresie dogonili nas, nawet przegonili, ale najważniejsze, że mimo tego udało nam się odwrócić losy tego seta i wygrać – mówił Mateusz Mika, przyjmujący gdańskiego Trefla.

- Za dużo w tym secie było naszych prostych błędów. W następnych meczach musimy to poprawić. Nie wygląda to idealnie, mamy nad czym pracować w Suwałkach – tak pierwszego seta skomentował Bartłomiej Bołądź, atakujący suwalskiej drużyny.

W drugim secie siatkarze z Suwałk wzięli się za odrabianie strat i od początku budowali przewagę. Już po ataku Bartłomieja Bołądzia prowadzili 5:2, kilka minut później atak Marcina Walińskiego przyniósł prowadzenie 10:6. Gdańszczanie potrafili zmniejszyć przewagę rywala na 13:11 dla Ślepska doprowadził Mariusz Wlazły. Ale to było wszystko na co stać było Gdańskie Lwy w tej części spotkania. Suwalscy siatkarze szybko powiększyli przewagę i mimo problemów w końcówce wygrali seta 25:20.

Ciekawy przebieg miał trzeci set. Po początkowej walce punkt za punkt przewagę zaczął budować Ślepsk. Przy stanie 12:8 dla zespołu z Suwałk o czas poprosił trener Trefla Michał Winiarski. Kiedy Gdańskie Lwy wróciły na parkiet z czteropunktowej przewagi Ślepska zrobiło się 17:13 dla Trefla. I wtedy o czas poprosił trener drużyny z Suwałk. Walka była zażarta, nie brakowało długich wymian. I... siatkarze z Suwałk dogonili Gdańskie Lwy 20:20. Po kilku kolejnych minutach mieli piłkę setową 24:22 po bloku na Mariuszu Wlazłym. Gdańszczanie nie chcieli łatwo oddać seta, ale to ostatecznie Ślepsk cieszył się z sukcesu 26:24.

- Zawsze chcielibyśmy wygrywać, ale taki jest sport, taka jest siatkówka, nie zawsze można. To jest okres przygotowawczy, nie będziemy się tym specjalnie stresować, raczej wyciągniemy wnioski – mówił Mateusz Mika.

- Fajnie zagraliśmy końcówkę zagrywką. Do tego dobry atak i pokazaliśmy, że w końcówkach potrafimy grać solidną siatkówkę – dodał Bartłomiej Bołądź.

W czwartym secie siatkarze z Suwałk od początku narzucili swoje warunki gry. Stopniowo powiększali swoja przewagę. Gdańszczanom udało się doprowadzić do remisu 10:10, to jednak był początek końca. Następne pięć punktów padło łupem siatkarzy z Suwałk i takiej straty Gdańskie Lwy nie były w stanie odrobić. Chwilę później było 18:12, potem skuteczny atak Łukasza Kaczorowskiego i było 20:15. Takiej przewagi suwałczanie już nie zmarnowali. Piłkę meczową mieli po ataku Kevina Klinkenberga, a w kolejnej akcji zespół z Suwałk zamknął rywalizację wynikiem 25:18. I cały mecz 3:1.

- W tych dwóch meczach było widać, że jeszcze zdarzają się nam głupie błędy techniczne, które w normalnych okolicznościach nie powinny wystąpić. Będziemy nad tym pracować – tak dwumecz skomentował rozgrywający Trefla.

- Jesteśmy zadowoleni, że ten mecz wygraliśmy. Nasza gra trochę dziś falowała. Mieliśmy bardzo fajne momenty. Przeplataliśmy je niestety trochę gorszymi, za dużo też popełnialiśmy własnych błędów. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy – dodał atakujący Ślepska Malow Suwałki.

Plusliga rusza w następny weekend. W swoim pierwszym meczu Ślepsk Malow Suwałki zmierzy się u siebie z GKS – em Katowice. Trefl rozgrywki ligowe rozpocznie tydzień później. Ze względu na problemy klubu władze ligi zdecydowały się przełożyć pierwsze spotkanie Gdańskich Lwów. Trefl rozgrywki zacznie więc 20 września, a pierwszy mecz rozegra na wyjeździe z Cerradem Czarni Radom.

 

Trefl Gdańsk – Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (29:27, 20:25, 24:26, 18:25)

 

Trefl: Wlazły, Janusz, Reichert, Mika, Mordyl, Crer, Majcherski (libero) oraz Lipiński B, Lipiński S. Sasak, Janikowski, Kozub, Zaleszczyk, Olenderek (libero)
       Ślepsk: Waliński, Tuaniga, Bołądź, Rousseaux, Rudzewicz, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero) oraz Filipowicz (libero), Kaczorowski, Gonciarz, Rohnka , Klinkenberg, Sapiński, Warda

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Nawet gdyby mi zapłacili to bym tam nie poszedł
  • Promocja imprezy bardzo słaba. Plakatów na mieście brak. Standard, a frekwencja słabiutka.
  • Garstka na trybunach / jeden obok drugiego / i w dodatku bez maseczek. Nawet nad tym nie panuje "dyrektor z zawodu dyrektor"?
  • Drużyny przyjechały. .. ok. Kilka pytań, gdzie spali i kto płacił za nocleg, jedzenie i dojazd? Dlaczego dzieci i młodzież szkolna nie były przyprowadzone? Na gale i imprezy organizowane przez UM mogą przyjść. .. .chociaż raczej robią to z nakazu. Tu obejrzeliby zdrową, sportową rywalizację. Halo, departament sportu i MOSiR. .. .odbiór!
Reklama