Horror w Elblągu (piłka ręczna)

Bramkarka Startu Marta Miecznikowska uratowała dwa punkty dla Elbląga. Po zdecydowanej przewadze gospodyń w pierwszej odsłonie, "farmaceutki" odżyły w drugiej części meczu, ale to Start cieszył się ze zwycięstwa. Start Elbląg - MKS PR Finepharm Jelenia Góra 36:35 (21:14).
Od pierwszych minut mecz miał jednostronny przebieg. Plac gry zdominowały piłkarki Startu. Na otwarcie bramkę rzuciła Elżbieta Olszewska, grająca na własną prośbę z zapaleniem oskrzeli i na antybiotykach. Szansy na wyrównanie z rzutu karnego nie wykorzystała Marta Gęga, bo jej strzał obroniła Marta Miecznikowska. Miejscowe składnie budowały akcje w ataku wykańczane celnymi trafieniami i po 14 min prowadziły 12:3. W 23 min po bramce, z werwą grającej, Barbary Jasińskiej było już 18:8 i zanosiło się na klęskę Finepharmu. W końcówce tej części meczu elblążanki nie wykorzystały kilku sytuacji na podwyższenie wyniku co pozwoliło przyjezdnym zmniejszyć dystans bramkowy.
Po przerwie podopieczne trenera Zdzisława Wąsa odnalazły rytm gry. Główną rolę egzekutorki wzięła na siebie niewidoczna w pierwszej połowie Marta Gęga. Przewaga Startu topniała z minuty na minutę. W 45 min za faul na Magdalenie Dolegało, jeleniogórzanka Anna Dyba zobaczyła czerwoną kartkę. W 54 min po bramce Joanny Bogusławskiej notowano pierwszy w tym spotkaniu remis 33:33, a w chwilę później ta sama zawodniczka wyprowadziła Finepharm na prowadzenie. Riposta miejscowych była błyskawiczna, bo po bramkach Elżbiety Olszewskiej, Justyny Steliny i Barbary Jasińskiej Start prowadził 36:34. Kontaktową bramkę dla Finepharmu zdobyła Małgorzata Jędrzejczak. Na kilkadziesiąt sekund do końca spotkania przyjezdne były przy piłce. Długo rozgrywały atak pozycyjny, a w sytuacji dogodnej do rzutu ich piłkarka została sfaulowana. Arbitrzy podyktowali rzut karny. Do piłki podeszła najlepsza snajperka ekstraklasy Marta Gęga i nie wykorzystała szansy na remis, bo Marta Miecznikowska bramkarka Startu wyczuła jej intencje i wybroniła rzut. Golkiperka Startu została bohaterką zwycięskiego dla elblążanek meczu.
Składy drużyn
Start: MIECZNIKOWSKA, Kochańska - Dolegało 3, Stelina 1, Pełka 4, Sądej 1, Jasińska 6, Żurawska 6, Szklarczuk 4, Olszewska 10/6, Celka 1. Trener Andrzej Drużkowski. Kary 10 min.
Finepharm: Skompska, Maliczkiewicz 1 - Oreszczuk 4, Dyba 1, Jędrzejczak 2, Dąbrowska 6/3, Kocela 2, Buchcic 1, Kobzar, Bogusławska 2, Kasprzak 1, Gęga 10, Tajerle 2, Odrowska 3. Trener Zdzisław Wąs. Kary 8 min.
Sędziowali: Michał Kopiec i Rafał Krawczyk (Katowice). Widzów 300.
Ocena trenera
Andrzej Drużkowski po meczu był zdenerwowany. - Po tylu latach trenerki, po raz pierwszy przeżyłem taki stres - stwierdził. - Po znakomitej pierwszej połowie, w której moje zawodniczki popełniły tylko 6 błędów, druga to seryjnie popełniane proste błędy i skuteczne kontry rywalek. Moje zawodniczki ogarnęła niezrozumiała bojaźń, za którą płaciły utratą ciężko wypracowanej przewagi. Czeka mnie i mój zespół ogrom pracy, ale wierzę, że pokonamy i tę psychiczną przeszkodę.
W innych meczach
Łącznościowiec Szczecin - SPR ICom Lublin 34:31 (19:17), AZS AWF Katowice - MKS Zagłębie Lubin 22:29 (8:18), Sośnica Gliwice - Dablex AZS Gdańsk 24:29 (10:13). Do rozegrania: Piotrcovia Piotrków Tryb. - AZS Politechnika Koszalińska i Ruch Chorzów - Zgoda Ruda Śląska Bielszowice.
Po przerwie podopieczne trenera Zdzisława Wąsa odnalazły rytm gry. Główną rolę egzekutorki wzięła na siebie niewidoczna w pierwszej połowie Marta Gęga. Przewaga Startu topniała z minuty na minutę. W 45 min za faul na Magdalenie Dolegało, jeleniogórzanka Anna Dyba zobaczyła czerwoną kartkę. W 54 min po bramce Joanny Bogusławskiej notowano pierwszy w tym spotkaniu remis 33:33, a w chwilę później ta sama zawodniczka wyprowadziła Finepharm na prowadzenie. Riposta miejscowych była błyskawiczna, bo po bramkach Elżbiety Olszewskiej, Justyny Steliny i Barbary Jasińskiej Start prowadził 36:34. Kontaktową bramkę dla Finepharmu zdobyła Małgorzata Jędrzejczak. Na kilkadziesiąt sekund do końca spotkania przyjezdne były przy piłce. Długo rozgrywały atak pozycyjny, a w sytuacji dogodnej do rzutu ich piłkarka została sfaulowana. Arbitrzy podyktowali rzut karny. Do piłki podeszła najlepsza snajperka ekstraklasy Marta Gęga i nie wykorzystała szansy na remis, bo Marta Miecznikowska bramkarka Startu wyczuła jej intencje i wybroniła rzut. Golkiperka Startu została bohaterką zwycięskiego dla elblążanek meczu.
Składy drużyn
Start: MIECZNIKOWSKA, Kochańska - Dolegało 3, Stelina 1, Pełka 4, Sądej 1, Jasińska 6, Żurawska 6, Szklarczuk 4, Olszewska 10/6, Celka 1. Trener Andrzej Drużkowski. Kary 10 min.
Finepharm: Skompska, Maliczkiewicz 1 - Oreszczuk 4, Dyba 1, Jędrzejczak 2, Dąbrowska 6/3, Kocela 2, Buchcic 1, Kobzar, Bogusławska 2, Kasprzak 1, Gęga 10, Tajerle 2, Odrowska 3. Trener Zdzisław Wąs. Kary 8 min.
Sędziowali: Michał Kopiec i Rafał Krawczyk (Katowice). Widzów 300.
Ocena trenera
Andrzej Drużkowski po meczu był zdenerwowany. - Po tylu latach trenerki, po raz pierwszy przeżyłem taki stres - stwierdził. - Po znakomitej pierwszej połowie, w której moje zawodniczki popełniły tylko 6 błędów, druga to seryjnie popełniane proste błędy i skuteczne kontry rywalek. Moje zawodniczki ogarnęła niezrozumiała bojaźń, za którą płaciły utratą ciężko wypracowanej przewagi. Czeka mnie i mój zespół ogrom pracy, ale wierzę, że pokonamy i tę psychiczną przeszkodę.
W innych meczach
Łącznościowiec Szczecin - SPR ICom Lublin 34:31 (19:17), AZS AWF Katowice - MKS Zagłębie Lubin 22:29 (8:18), Sośnica Gliwice - Dablex AZS Gdańsk 24:29 (10:13). Do rozegrania: Piotrcovia Piotrków Tryb. - AZS Politechnika Koszalińska i Ruch Chorzów - Zgoda Ruda Śląska Bielszowice.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska