Huragan silniejszy od Olimpii 2004 (piłka nożna)

Elblążanie prowadzili po strzale Kamila Kopyckiego. Niestety stracili dwa gole, a chaotyczne ataki w drugiej części gry nie przyniosły wyrównania. Olimpia 2004 zanotowała drugą porażkę w tym sezonie ulegając w Morągu Huraganowi 1:2 (1:1).
Już pierwsze akcje spotkania pokazały, że Olimpia 2004 przyjechała do Morąga po zwycięstwo. Najpierw Anton Kolosov niedokładnie odegrał w polu karnym piłkę do Kamila Kopyckiego, a po chwili z dystansu niecelnie uderzył Kamil Piotrowski. Huragan „obudził się” po kwadransie, a po dwójkowej akcji Pawła Przybylewskiego z Marcinem Brzuziewskiem i strzale tego drugiego dobrze obronił Kamil Hrynowiecki. W 22 min. elblążanie zdobyli prowadzenie. Piotrowski dośrodkował z rzutu rożnego, a Kopycki celnie główkował w długi róg bramki. Olimpia 2004 mogła podwyższyć wynik, ale piłka nie wpadła do siatki po uderzeniach Kopyckiego i Adama Skierkowskiego. Elblążanie nie grali porywająco, ale Huragan był bardzo słaby i wydawało się, że druga bramka dla Olimpii 2004 jest tylko kwestią czasu. Tuż przed przerwą gospodarze niespodziewanie wyrównali. Brzuziewski przyjął na klatkę piersiową piłkę dośrodkowaną z prawej strony boiska i uderzył nie do obrony.
Po przerwie pierwszą groźną sytuację stworzyli przyjezdni. Po rzucie rożnym Kolosov strzelił głową nad poprzeczką. W 52 min. było 2:1 dla gospodarzy. Po dalekim przerzucie w pole karne i biernej postawie elbląskich obrońców uderzeniem w długi róg bramki popisał się Mateusz Czorniej. Olimpia 2004 do końca spotkania nie potrafiła odmienić losów meczu. Elblążanie próbowali długich przerzutów do napastników, a ci byli coraz bardziej zmęczeni walką z rosłymi obrońcami gospodarzy. Żółto-biało-niebiescy mogli wyrównać w końcówce, ale piłka minimalnie mijała bramkę, najpierw po rzucie rożnym i strzale głową Kopyckiego, a w ostatniej minucie po uderzeniu z linii pola karnego Kolosova.
Kibice oglądali w sobotę przeciętny mecz w wykonaniu obydwu zespołów. Paradoksalnie Olimpia 2004 grała najlepiej w tym momencie kiedy straciła wyrównującą bramkę. Szkoda straconych punktów, bo Huragan był w sobotę zespołem zdecydowanie do pokonania. Najbliższy mecz żółto-biało-niebiescy rozegrają w sobotę 1 października, gdy podejmą Start Działdowo.- Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Zdobyliśmy trzy punkty grając z drużyną na wysokim poziomie sportowo-organizacyjnym tym bardziej trzeba je docenić. Olimpia miała więcej z gry przed przerwą, a my po najważniejsze, że punkty zostały w Morągu- powiedział po meczu Czesław Żukowski, trener Huraganu.
Zobacz wyniki i tabelę III ligi.
Huragan: Szełemej, Lipka, Naczas, Brzuziewski, Naczas, Galik, Przybylski, Czorniej (72' Mędrzycki), Płoszczuk, Boczko, Żórański (72' Gagat).
Olimpia 2004: Hrynowiecki, Czerniewski, Szawara, Śmigielski, Molga (60' Anuszek M.), Piotrowski (79' Dolny), Sierechan (79' Mierzejewski), Skierkowski, Baran (68' Styś), Kolosov, Kopycki.
Po przerwie pierwszą groźną sytuację stworzyli przyjezdni. Po rzucie rożnym Kolosov strzelił głową nad poprzeczką. W 52 min. było 2:1 dla gospodarzy. Po dalekim przerzucie w pole karne i biernej postawie elbląskich obrońców uderzeniem w długi róg bramki popisał się Mateusz Czorniej. Olimpia 2004 do końca spotkania nie potrafiła odmienić losów meczu. Elblążanie próbowali długich przerzutów do napastników, a ci byli coraz bardziej zmęczeni walką z rosłymi obrońcami gospodarzy. Żółto-biało-niebiescy mogli wyrównać w końcówce, ale piłka minimalnie mijała bramkę, najpierw po rzucie rożnym i strzale głową Kopyckiego, a w ostatniej minucie po uderzeniu z linii pola karnego Kolosova.
Kibice oglądali w sobotę przeciętny mecz w wykonaniu obydwu zespołów. Paradoksalnie Olimpia 2004 grała najlepiej w tym momencie kiedy straciła wyrównującą bramkę. Szkoda straconych punktów, bo Huragan był w sobotę zespołem zdecydowanie do pokonania. Najbliższy mecz żółto-biało-niebiescy rozegrają w sobotę 1 października, gdy podejmą Start Działdowo.- Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Zdobyliśmy trzy punkty grając z drużyną na wysokim poziomie sportowo-organizacyjnym tym bardziej trzeba je docenić. Olimpia miała więcej z gry przed przerwą, a my po najważniejsze, że punkty zostały w Morągu- powiedział po meczu Czesław Żukowski, trener Huraganu.
Zobacz wyniki i tabelę III ligi.
Huragan: Szełemej, Lipka, Naczas, Brzuziewski, Naczas, Galik, Przybylski, Czorniej (72' Mędrzycki), Płoszczuk, Boczko, Żórański (72' Gagat).
Olimpia 2004: Hrynowiecki, Czerniewski, Szawara, Śmigielski, Molga (60' Anuszek M.), Piotrowski (79' Dolny), Sierechan (79' Mierzejewski), Skierkowski, Baran (68' Styś), Kolosov, Kopycki.
ppz