UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

I jeszcze jeden, i jeszcze raz

 
Elbląg, Rezerwy rozgromiły Warmię Olsztyn
Rezerwy rozgromiły Warmię Olsztyn (fot. nadesłana)

Napisać, ze rezerwy Olimpii odniosły (w końcu) zwycięstwo w IV lidze, to nic nie napisać. Podopieczni Szymona Wagi rozgromili Warmię Olsztyn i nie pozostawili gościom żadnych złudzeń, kto w dzisiejszym spotkaniu był lepszy.

Długo kazali czekać piłkarze rezerw Olimpii Elbląg na swoje pierwsze zwycięstwo. Ale jak już sięgnęli po trzy punkty, to zrobili to w iście imponującym stylu. Dość powiedzieć, że w pięciu kolejkach strzelili sześć bramek (i zdobyli tylko jeden punkt), a w dzisiejszym meczu bramkarz Warmii wyjmował piłkę z własnej bramki siedmiokrotnie.

Jeszcze się mecz dobrze nie rozpoczął, a festiwal strzelecki zaczął Oskar Kordykiewicz, który już w 2. minucie pokonał bramkarza rywali.

Rezerwy wyszły na mecz z Warmią wzmocnione kilkoma piłkarzami pierwszej drużyny. I od razu gra wyglądała lepiej. I przede wszystkim żółto – biało – niebiescy byli „piekielnie” skuteczni.

Chociaż w 10. minucie mogło się wydawać, że wróciły demony rezerwy. Kilku obrońców Olimpii nie potrafiło powstrzymać Patryka Genderę przed oddaniem strzału z pola karnego. Piłka wpadła do bramki i zupełnie niespodziewanie zrobiło się 1:1. Ale to było wszystko na co dziś było stać olsztyńskiego beniaminka.

Utrata bramki nie zmieniła przebiegu meczu. W 13. minucie Oleksij Prytuliak ładnie przymierzył z rzutu wolnego. Broniący bramki Warmii Krystian Sobieraj z trudem przerzucił piłkę nad poprzeczkę. Trzy minuty później Łukasz Sarnowski wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Goście wznowili grę, piłka trafiła de Sebastiana Milanowskiego, ten przebiegł kilkadziesiąt metrów i... bramkarz gości trzeci raz wyciągał piłkę z bramki.

Nie minęło 30 minut gry, kiedy Mariusz Bucio wpisał się na listę strzelców. Jakby goście mieli mało zmartwień, to od 37. minuty musieli grac w „dziesiątkę”., po tym jak czerwoną kartkę (drugą żółtą) otrzymał Jakub Brych za faul na Oleksiju Prytuliaku. Wynik pierwszej połowy ustalił ukraiński pomocnik, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców Warmii i nieatakowany specjalnie zdołał ułożyć sobie piłkę i ładnym strzałem pokonać Krystiana Sobieraja.

- Od 20, 25 minuty nie mieliśmy żadnych argumentów w tym meczu – mówił Marcin Wincel, trener Warmii Olsztyn na pomeczowej konferencji prasowej.

Druga połowa rozpoczęła się... podobnie jak pierwsza. Od bramki dla Olimpii. Tym razem na listę strzelców wpisał się Michał Bednarski, który przedryblował dwóch obrońców Warmii i pokonał bramkarza gości. Wynik meczu ustalił trzy minuty później Oskar Kordykiewicz, który wykorzystał podanie Daniela Morysa.

Po bramce Oskara Kordykiewicza coś się w grze Olimpii zacięło i piłka nie chciała już wpaść do bramki Warmii. Dominacja gospodarzy nie ulegała wątpliwości, ale brakowało „wisienki na torcie” w postaci bramki. Okazji było co niemiara. Najbliżej szczęścia był Damian Morys w 82. minucie spotkanie, kiedy trafił w słupek.

- Było nam dziś troszkę łatwiej grać z tego tytułu, że byliśmy wzmocnieni zawodnikami pierwszej drużyny. To się przełożyło na samą grę. Mamy zdolnych, młodych chłopaków, ale kiedy nie mamy delikatnego wsparcia, to gra nam się ciężko ze względu na małe doświadczenie – mówił Szymon Waga, trener Olimpii II Elbląg.

Tym wynikiem Olimpijczycy postraszyli... Adama Borosa. Były szkoleniowiec Olimpii jest obecnie trenerem Zatoki Braniewo, a to z tą drużyną rezerwy Olimpii zmierzą się na własnym stadionie w najbliższą sobotę.

 

Olimpia II Elbląg – Warmia Olsztyn 7:1 (5:1)

Bramki: 1:0 – Kordykiewicz (2. min.), 1:1 – Gendera (10. min.) 2:1 – Sarnowski (16. min.), 3:1 – Milanowski (17. min.), 4:1 – Bucio (26. min.), 5:1 – Prytuliak (40. min.), 5:1 – Bednarski (49. min.), 7:1 – Kordykiewicz (52. min.)

Olimpia II: Rutkowski - Bednarski, Sarnowski, Biel (55' Wieliczko), Prytuliak (83' Mazurek), Filipczyk, Morys (83' Szmukała), Bucio, Wierzba, Kordykiewicz (74' Kazimierowski), Milanowski (68' Kottlenga)

 

Zobacz tabelę IV ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem (od najstarszych opinii)
Pokazuj od
najnowszych
Pokazuj od budzących
największe emocje
Reklama