Jeziorak wygrał w Elblągu (piłka nożna)
W najciekawszym spotkaniu 20. kolejki IV ligi elbląska Concordia przegrała na własnym boisku z liderem Jeziorakiem Iława. Bardzo dobre nastroje wśród kibiców w Braniewie i Pasłęku. Zatoka po trzech przegranych meczach przywiozła z Kurzętnika komplet punktów, a Polonia wypunktowała 2:0 Mrągowię Mrągowo.
Concordia nie dała rady Jeziorakowi
W innych warunkach mecz Concordii z liderem Jeziorakiem Iława zgromadziłby zapewne kilkusetosobową widownię, jednak działacze Concordii zdecydowali się zorganizować spotkanie o tej samej godzinie, o której na oddalonym kilka kilometrów stadionie przy Agrikola Olimpia w meczu III ligi podejmowała Wigry Suwałki. Szlagierowy mecz IV ligi obejrzała więc garstka widzów.
Od początku meczu gołym okiem było widać, że żadnej z drużyn nie zadowoli podział punktów i obie grają o zwycięstwo. Zawodnicy obu zespołów z pełnym zaangażowaniem walczyli na całej długości i szerokości boiska, co na pewno mogło podobać się nielicznym obserwatorom zawodów. Na początku częściej przy piłce przebywali goście z Iławy, nie wyniknęło jednak z tego nic konkretnego, bo bardzo dobrze dysponowana była defensywa „meblarzy”. Concordia nastawiła się w tym okresie gry na kontrataki i jeden z nich przyniósł gospodarzom gola w 23. minucie spotkania. Na strzał z ok. 25 metra zdecydował się Jacek Zielonka, piłka po drodze nabrała poślizgu na mokrej murawie i wpadła do siatki obok bezradnie interweniującego Tomasza Staniszewskiego. Przyjezdni po stracie bramki zaatakowali z jeszcze większą pasją. To przyniosło im wyrównanie jeszcze w pierwszej połowie. Na dwie minuty przed przerwą Tomasz Sedlewski pokonał Tomasza Kowalskiego strzałem w pełnym biegu z ostrego kąta. Wydaje się, że elbląski golkiper mógł zachować się lepiej w tej sytuacji i uchronić zespół od utraty bramki.
Po przerwie pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze, ale w 55. minucie uderzenie Zielonki zablokował Krzysztof Kressin. Goście zrewanżowali się natomiast strzałem Wojciecha Figurskiego, który wylądował na poprzeczce bramki Concordii. W chwilę potem świetnie zachował się Kowalski, który wybronił dobitkę Tomasza Radzińskiego. Kolejną dobrą okazję mieli elblążanie, ale tym razem zabrakło precyzji Radosławowi Zielonce, po uderzeniu którego piłka o centymetry minęła słupek iławskiej bramki. Losy meczu rozstrzygnęły się na 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Rzut wolny precyzyjnie egzekwował Piotr Dymowski, w polu karnym piłkę przejął Nigeryjczyk Chukwuemeka, który przebywał na placu niespełna minutę, i skierował ją do siatki, ustalając końcowy wynik. Z przebiegu meczu wydaje się, że sprawiedliwszym rozstrzygnięciem byłby remis. Niestety, Concordii zabrakło koncentracji do ostatniego gwizdka dobrze prowadzącego zawody sędziego Wojciecha Krztonia z Olsztyna.
Concordia Elbląg - Jeziorak Iława 1:2 (1:1)
1:0 - J. Zielonka (23.), 1:1 - Sedlewski (43.), 1:2 - Chukwuemeka (88.)
Concordia: Kowalski - Lepczak, Miller, Zawada, Niesiobędzki, S. Gryka (87. Gładek), Machiński, Wiercioch, Sielezin, Włodarczyk (46 R. Zielonka), J. Zielonka (86. Florek)
Jeziorak: Staniszewski - Święcki, Kressin, D. Kowalski, Ruczyński, Dymowski, Drzystek, Jędrychowski (76. Pietrasik), Radziński, Sedlewski (84. Chukwuemeka), Figurski
Sędziował: Krztoń Olsztyn)
Zatoka odżyła i wygrała w Kurzętniku
Do gry po kilku tygodniach przerwy wrócił najlepszy strzelec IV ligi Daniel Komorowski i Zatoka od razu odniosła zwycięstwo. To właśnie po faulu na Komorowskim sędzia podyktował rzut karny, który „Komar” pewnie zamienił na bramkę. Wcześniej Zatoka miała dwie wyśmienite okazje, ale nie wykorzystali ich Piotr Rutkowski i Rafał Jakimczuk.
Stanisław Fijarczyk (trener Zatoki) - Po meczu troszkę odetchnęliśmy. Wierzę, że ta zła passa jest już za nami i że wrócimy do gry oraz dyspozycji z jesieni. Po trzech porażkach zmieniliśmy ustawienie w bloku defensywnym, za Gawrysia wszedł Mościbrocki, a po 25 minutach za kontuzjowanego Gruszkę młody Rafał Pichla, który spisał się bardzo dobrze. Pierwsza połowa bardzo wyrównana, jedna sytuacja dla nas, jedną mieli również gospodarze. Druga odsłona już zdecydowanie dla nas. Mieliśmy dwie bardzo dobre okazje do zdobycia gola, niestety, obie niewykorzystane. Wreszcie w 80. minucie faul na Komorowskim i sam poszkodowany wyprowadza nas na prowadzenie. Satysfakcjonujący wynik dowozimy do końca, z czego oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni.
Zamek Kurzętnik - Zatoka Braniewo 0:1 (0:0)
0:1 - Komorowski (80. k.)
Zamek: Wiśniewski - Stachowicz, Kozak, Elgert, Jakubowski, Orzechowski (65. Lubieniecki), J. Furmanek, M. Furmanek, Mederski, Słupski (30. Rochewicz), Mówiński
Zatoka: Łastówka - Dzwonkowski, Ciepliński, Mościbrocki, Gruszka (25. Pichla), Rutkowski, Ł. Sorkowicz, Jakimczuk, M. Sorkowicz, Komorowski, Wolak (75. Sikorski)
Sędziował: Pereszczako (Olsztyn)
Zasłużone zwycięstwo Polonii
Polonia rozegrała najlepszy mecz w bieżącym sezonie i w pełni zasłużenie pokonała pewnych siebie mrągowian. Od samego początku podopieczni Jarosława Licznerskiego (z powodu kontuzji grający trener zasiadł na ławce rezerwowych, po raz pierwszy nie dyrygował drużyną bezpośrednio z boiska) zaatakowali rywala z ogromną determinacją i ambicją. Zaangażowanie i walka zebrały swoje żniwo w 23. minucie meczu, kiedy to głowami zderzyli się obrońca Polonii Paweł Wołczecki i napastnik Mrągowii Piotr Brzostek. Obaj zawodnicy opuścili plac gry i zostali przewiezieni do szpitala, gdzie założono im szwy. Siedem minut później poloniści wyszli na prowadzenie. Dwójkową akcję Tomasza Płacheckiego i Macieja Rapackiego skutecznie sfinalizował ten ostatni, który pokonał Piotra Osmańskiego.
Polonia przeważała również w drugiej połowie. Gospodarze bliscy podwyższenia wyniku byli w 58. minucie kiedy Osmański cudem wybronił uderzenie głową najlepszego na boisku Rapackiego. Mrągowia dążyła do wyrównania i najbliżej osiągnięcia tego wyniku była w 83. minucie, kiedy trzech zawodników z Mrągowa popędziło z piłką na bramkę Polonii. Goście jednak w ostatniej chwili zgubili futbolówkę. Niewykorzystana stuprocentowa okazja zemściła się już minutę później, kiedy to Rapacki płaskim uderzeniem z ok. 13 metra zdobył swoją drugą bramkę i ustalił wynik meczu.
Polonia Pasłęk - Mrągowia Mrągowo 2:0 (1:0)
1:0, 2:0 - Rapacki (30., 84.);
Polonia: Kukliński - Kurgan, Andrusewicz, Wołczecki (23. Borysiewicz), Szuchyta, Augustyńczyk, Płachecki, Jaromiński, Dreszler (86. Stępień), Rapacki, Pankiewicz (75. Przystasz)
Mrągowia: Osmański - Niestatek, Wasilewski, Wiśniewski (50. Kościuczuk), Żytkiewicz, Majak, Kuśnierz, Ruszkiewicz (73. Rzemyk), Jarząbek (67. Medwid), Osenkowski, Brzostek (23. Radziszewski)
Komplet wyników 20. kolejki IV ligi: Concordia Elbląg - Jeziorak Iława 1:2, Zamek Kurzętnik - Zatoka Braniewo 0:1, Polonia Pasłęk - Mrągowia Mrągowo 2:0, MKS Szczytno - Vęgoria Węgorzewo 0:3, Mamry Giżycko - Płomień Ełk 3:0, Start Działdowo - Motor Lubawa 3:0, Granica Kętrzyn - Sokół Ostróda 0:6, Czarni Olecko - Huragan Morąg 3:4.
Zobacz tabele
W innych warunkach mecz Concordii z liderem Jeziorakiem Iława zgromadziłby zapewne kilkusetosobową widownię, jednak działacze Concordii zdecydowali się zorganizować spotkanie o tej samej godzinie, o której na oddalonym kilka kilometrów stadionie przy Agrikola Olimpia w meczu III ligi podejmowała Wigry Suwałki. Szlagierowy mecz IV ligi obejrzała więc garstka widzów.
Od początku meczu gołym okiem było widać, że żadnej z drużyn nie zadowoli podział punktów i obie grają o zwycięstwo. Zawodnicy obu zespołów z pełnym zaangażowaniem walczyli na całej długości i szerokości boiska, co na pewno mogło podobać się nielicznym obserwatorom zawodów. Na początku częściej przy piłce przebywali goście z Iławy, nie wyniknęło jednak z tego nic konkretnego, bo bardzo dobrze dysponowana była defensywa „meblarzy”. Concordia nastawiła się w tym okresie gry na kontrataki i jeden z nich przyniósł gospodarzom gola w 23. minucie spotkania. Na strzał z ok. 25 metra zdecydował się Jacek Zielonka, piłka po drodze nabrała poślizgu na mokrej murawie i wpadła do siatki obok bezradnie interweniującego Tomasza Staniszewskiego. Przyjezdni po stracie bramki zaatakowali z jeszcze większą pasją. To przyniosło im wyrównanie jeszcze w pierwszej połowie. Na dwie minuty przed przerwą Tomasz Sedlewski pokonał Tomasza Kowalskiego strzałem w pełnym biegu z ostrego kąta. Wydaje się, że elbląski golkiper mógł zachować się lepiej w tej sytuacji i uchronić zespół od utraty bramki.
Po przerwie pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze, ale w 55. minucie uderzenie Zielonki zablokował Krzysztof Kressin. Goście zrewanżowali się natomiast strzałem Wojciecha Figurskiego, który wylądował na poprzeczce bramki Concordii. W chwilę potem świetnie zachował się Kowalski, który wybronił dobitkę Tomasza Radzińskiego. Kolejną dobrą okazję mieli elblążanie, ale tym razem zabrakło precyzji Radosławowi Zielonce, po uderzeniu którego piłka o centymetry minęła słupek iławskiej bramki. Losy meczu rozstrzygnęły się na 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Rzut wolny precyzyjnie egzekwował Piotr Dymowski, w polu karnym piłkę przejął Nigeryjczyk Chukwuemeka, który przebywał na placu niespełna minutę, i skierował ją do siatki, ustalając końcowy wynik. Z przebiegu meczu wydaje się, że sprawiedliwszym rozstrzygnięciem byłby remis. Niestety, Concordii zabrakło koncentracji do ostatniego gwizdka dobrze prowadzącego zawody sędziego Wojciecha Krztonia z Olsztyna.
Concordia Elbląg - Jeziorak Iława 1:2 (1:1)
1:0 - J. Zielonka (23.), 1:1 - Sedlewski (43.), 1:2 - Chukwuemeka (88.)
Concordia: Kowalski - Lepczak, Miller, Zawada, Niesiobędzki, S. Gryka (87. Gładek), Machiński, Wiercioch, Sielezin, Włodarczyk (46 R. Zielonka), J. Zielonka (86. Florek)
Jeziorak: Staniszewski - Święcki, Kressin, D. Kowalski, Ruczyński, Dymowski, Drzystek, Jędrychowski (76. Pietrasik), Radziński, Sedlewski (84. Chukwuemeka), Figurski
Sędziował: Krztoń Olsztyn)
Zatoka odżyła i wygrała w Kurzętniku
Do gry po kilku tygodniach przerwy wrócił najlepszy strzelec IV ligi Daniel Komorowski i Zatoka od razu odniosła zwycięstwo. To właśnie po faulu na Komorowskim sędzia podyktował rzut karny, który „Komar” pewnie zamienił na bramkę. Wcześniej Zatoka miała dwie wyśmienite okazje, ale nie wykorzystali ich Piotr Rutkowski i Rafał Jakimczuk.
Stanisław Fijarczyk (trener Zatoki) - Po meczu troszkę odetchnęliśmy. Wierzę, że ta zła passa jest już za nami i że wrócimy do gry oraz dyspozycji z jesieni. Po trzech porażkach zmieniliśmy ustawienie w bloku defensywnym, za Gawrysia wszedł Mościbrocki, a po 25 minutach za kontuzjowanego Gruszkę młody Rafał Pichla, który spisał się bardzo dobrze. Pierwsza połowa bardzo wyrównana, jedna sytuacja dla nas, jedną mieli również gospodarze. Druga odsłona już zdecydowanie dla nas. Mieliśmy dwie bardzo dobre okazje do zdobycia gola, niestety, obie niewykorzystane. Wreszcie w 80. minucie faul na Komorowskim i sam poszkodowany wyprowadza nas na prowadzenie. Satysfakcjonujący wynik dowozimy do końca, z czego oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni.
Zamek Kurzętnik - Zatoka Braniewo 0:1 (0:0)
0:1 - Komorowski (80. k.)
Zamek: Wiśniewski - Stachowicz, Kozak, Elgert, Jakubowski, Orzechowski (65. Lubieniecki), J. Furmanek, M. Furmanek, Mederski, Słupski (30. Rochewicz), Mówiński
Zatoka: Łastówka - Dzwonkowski, Ciepliński, Mościbrocki, Gruszka (25. Pichla), Rutkowski, Ł. Sorkowicz, Jakimczuk, M. Sorkowicz, Komorowski, Wolak (75. Sikorski)
Sędziował: Pereszczako (Olsztyn)
Zasłużone zwycięstwo Polonii
Polonia rozegrała najlepszy mecz w bieżącym sezonie i w pełni zasłużenie pokonała pewnych siebie mrągowian. Od samego początku podopieczni Jarosława Licznerskiego (z powodu kontuzji grający trener zasiadł na ławce rezerwowych, po raz pierwszy nie dyrygował drużyną bezpośrednio z boiska) zaatakowali rywala z ogromną determinacją i ambicją. Zaangażowanie i walka zebrały swoje żniwo w 23. minucie meczu, kiedy to głowami zderzyli się obrońca Polonii Paweł Wołczecki i napastnik Mrągowii Piotr Brzostek. Obaj zawodnicy opuścili plac gry i zostali przewiezieni do szpitala, gdzie założono im szwy. Siedem minut później poloniści wyszli na prowadzenie. Dwójkową akcję Tomasza Płacheckiego i Macieja Rapackiego skutecznie sfinalizował ten ostatni, który pokonał Piotra Osmańskiego.
Polonia przeważała również w drugiej połowie. Gospodarze bliscy podwyższenia wyniku byli w 58. minucie kiedy Osmański cudem wybronił uderzenie głową najlepszego na boisku Rapackiego. Mrągowia dążyła do wyrównania i najbliżej osiągnięcia tego wyniku była w 83. minucie, kiedy trzech zawodników z Mrągowa popędziło z piłką na bramkę Polonii. Goście jednak w ostatniej chwili zgubili futbolówkę. Niewykorzystana stuprocentowa okazja zemściła się już minutę później, kiedy to Rapacki płaskim uderzeniem z ok. 13 metra zdobył swoją drugą bramkę i ustalił wynik meczu.
Polonia Pasłęk - Mrągowia Mrągowo 2:0 (1:0)
1:0, 2:0 - Rapacki (30., 84.);
Polonia: Kukliński - Kurgan, Andrusewicz, Wołczecki (23. Borysiewicz), Szuchyta, Augustyńczyk, Płachecki, Jaromiński, Dreszler (86. Stępień), Rapacki, Pankiewicz (75. Przystasz)
Mrągowia: Osmański - Niestatek, Wasilewski, Wiśniewski (50. Kościuczuk), Żytkiewicz, Majak, Kuśnierz, Ruszkiewicz (73. Rzemyk), Jarząbek (67. Medwid), Osenkowski, Brzostek (23. Radziszewski)
Komplet wyników 20. kolejki IV ligi: Concordia Elbląg - Jeziorak Iława 1:2, Zamek Kurzętnik - Zatoka Braniewo 0:1, Polonia Pasłęk - Mrągowia Mrągowo 2:0, MKS Szczytno - Vęgoria Węgorzewo 0:3, Mamry Giżycko - Płomień Ełk 3:0, Start Działdowo - Motor Lubawa 3:0, Granica Kętrzyn - Sokół Ostróda 0:6, Czarni Olecko - Huragan Morąg 3:4.
Zobacz tabele
BAR