Joanna Jaworska z brązowym medalem Mistrzostw Europy (judo)

W niedzielę w Armenii zakończyły się Mistrzostwa Europy Juniorów w judo, w których w narodowych barwach startowała jedynaczka z Warmii i Mazur - Joanna Jaworska z elbląskiego Truso. Elblążanka wywalczyła brązowy medal w kategorii wagowej + 78 kg. To największy sukces sportowy w karierze zawodniczki i jej trenera Tomasza Gadaja.
- Dla mnie to największe osiągnięcie mojej wychowanki w pracy szkoleniowej w MKS Truso – przyznaje trener Tomasz Gadaj. – Dotychczas w zawodach najwyższej rangi startowali nasi wychowankowie, ale bez medalowych sukcesów. Najlepsze wyniki osiągnął Kamil Panek, zajmując 7. miejsce na mistrzostwach Europy i 9. na mistrzostwach świata. Bez powodzenia startowała również na tej rangi turniejach nasza czołowa judoczka Sylwia Deptuła. Dlatego sukces Asi cieszy bardzo i jest najlepszą dla niej nagrodą za pracę włożoną na treningach.
Mistrzostwa rozgrywano w Erewaniu. Do Armenii pojechała 16-osobowa reprezentacja Polski, która wraca do kraju z dwoma brązowymi medalami. Z grona ośmiu polskich judoczek tylko Joanna Jaworska stanęła na podium mistrzostw Europy, zdobywając brązowy medal. Naszej zawodniczce sprzyjało szczęście w losowaniu w pierwszej fazie mistrzostw. Nie uczestniczyła w eliminacjach grupowych kategorii wagowej +78 kg z udziałem 13 zawodniczek i bez walki awansowała do ćwierćfinału. W tej fazie mistrzostw trafiła na późniejszą złotą medalistkę Irinę Kinzerską z Ukrainy.
- Walczyła dzielnie, lecz w końcówce pojedynku Ukrainka wykonała rzut na wagę zwycięstwa – opowiada Tomasz Gadaj. – W repasażach Asia zmierzyła się z medalistką poprzednich mistrzostw Europy, ważąca blisko 140 kg Angielką Ashley Fleming. Pojedynek trwał niewiele ponad minutę, bo Jaworska wykonała rzut i przed czasem wygrała tę walkę. Tak przed naszą judoczką otworzyła się medalowa szansa. W walce z wielokrotną medalistką mistrzostw Europy i świata Claudią Probs z Niemiec, decydującej o brązowym medalu, Jaworska wykazała się znakomitym przygotowaniem do turnieju. Wykonała punktowane juko, a potem po rzucie przytrzymała Niemkę na tatami, wygrywając przed czasem. Brązowy medal Asi z Mistrzostw Europy jest jej największym sportowym sukcesem. Będzie ona do końca tego roku reprezentowała barwy naszego klubu, a potem, jako studentka gdańskiego AWF, klub uczelniany. Brązowy medal Asi zapewnił jej start na mistrzostwach świata, które odbędą się pod koniec październiku w Paryżu. Być może będę, jako trener zawodniczki, wspierał ją podczas tego startu – mówi Tomasz Gadaj.
Mistrzostwa rozgrywano w Erewaniu. Do Armenii pojechała 16-osobowa reprezentacja Polski, która wraca do kraju z dwoma brązowymi medalami. Z grona ośmiu polskich judoczek tylko Joanna Jaworska stanęła na podium mistrzostw Europy, zdobywając brązowy medal. Naszej zawodniczce sprzyjało szczęście w losowaniu w pierwszej fazie mistrzostw. Nie uczestniczyła w eliminacjach grupowych kategorii wagowej +78 kg z udziałem 13 zawodniczek i bez walki awansowała do ćwierćfinału. W tej fazie mistrzostw trafiła na późniejszą złotą medalistkę Irinę Kinzerską z Ukrainy.
- Walczyła dzielnie, lecz w końcówce pojedynku Ukrainka wykonała rzut na wagę zwycięstwa – opowiada Tomasz Gadaj. – W repasażach Asia zmierzyła się z medalistką poprzednich mistrzostw Europy, ważąca blisko 140 kg Angielką Ashley Fleming. Pojedynek trwał niewiele ponad minutę, bo Jaworska wykonała rzut i przed czasem wygrała tę walkę. Tak przed naszą judoczką otworzyła się medalowa szansa. W walce z wielokrotną medalistką mistrzostw Europy i świata Claudią Probs z Niemiec, decydującej o brązowym medalu, Jaworska wykazała się znakomitym przygotowaniem do turnieju. Wykonała punktowane juko, a potem po rzucie przytrzymała Niemkę na tatami, wygrywając przed czasem. Brązowy medal Asi z Mistrzostw Europy jest jej największym sportowym sukcesem. Będzie ona do końca tego roku reprezentowała barwy naszego klubu, a potem, jako studentka gdańskiego AWF, klub uczelniany. Brązowy medal Asi zapewnił jej start na mistrzostwach świata, które odbędą się pod koniec październiku w Paryżu. Być może będę, jako trener zawodniczki, wspierał ją podczas tego startu – mówi Tomasz Gadaj.
M