Kontuzje przetrzebiły skład Truso (piłka ręczna)
Piłkarki ręczne MKS Truso Elbląg awansowały do finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Przed wyjazdem do Krapkowic, gdzie odbędzie się turniej, rozgrywały mecze kontrolne z II-ligowym Startem Elbląg. Pechowe kontuzje osłabiły drużynę Truso.
Piłkarki ręczne, juniorki młodsze MKS Truso od wielu miesięcy przygotowywały się do startu na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Rozgrywały z sukcesem mecze w lidze wojewódzkiej, przeszły zwycięsko sito eliminacji do finałów olimpiady. Jednak na kilka dni przed wyjazdem do Krapkowic kontuzji doznała Justyna Napiórkowska i już wiadomo, że nie zagra w finałach, bo ma założony na dwa tygodnie gips. Być może zagra Marta Karwecka, która doznała kontuzji nosa, choć nadal odczuwa skutki tego urazu.
W środę MKS Truso wygrało mecz kontrolny z II-ligowym Startem, który wystąpił bez pierwszej bramkarki Marty Miecznikowskiej. W czwartek (3 maja) doszło do kolejnego sparingu elbląskich siódemek. Pech nie opuścił podopiecznych trenera Jerzego Ringwelskiego z Truso. Kolano skręciła kolano Marta Woronko z podstawowego składu zespołu i też nie zagra w Krapkowicach.
- W finałowych meczach w Krapkowicach zabraknie w mojej drużynie dwóch, może trzech zawodniczek - mówi Jerzy Ringwelski. - Jednak kadra zespołu liczy 17 zawodniczek, a to oznacza, że są rezerwy. Dziewczyny mają ambicję i na pewno będą chciały jak najlepiej zastąpić kontuzjowane koleżanki w meczach finałowych - stwierdza trener.
W środę MKS Truso wygrało mecz kontrolny z II-ligowym Startem, który wystąpił bez pierwszej bramkarki Marty Miecznikowskiej. W czwartek (3 maja) doszło do kolejnego sparingu elbląskich siódemek. Pech nie opuścił podopiecznych trenera Jerzego Ringwelskiego z Truso. Kolano skręciła kolano Marta Woronko z podstawowego składu zespołu i też nie zagra w Krapkowicach.
- W finałowych meczach w Krapkowicach zabraknie w mojej drużynie dwóch, może trzech zawodniczek - mówi Jerzy Ringwelski. - Jednak kadra zespołu liczy 17 zawodniczek, a to oznacza, że są rezerwy. Dziewczyny mają ambicję i na pewno będą chciały jak najlepiej zastąpić kontuzjowane koleżanki w meczach finałowych - stwierdza trener.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska