Korzystamy z doświadczeń Skandynawii (unihokej)

Unichoc, czyli uniwersalny hokej powstał przed laty w Szwecji, a jako dyscyplina sportowa zaistniał w momencie rejestracji szwedzkiego związku po nazwą Svenska Innebandyforbondet w roku 1981 - przypomina Aleksander Bieńkowski, arbiter klasy międzynarodowej, przewodniczący Wydziału Sędziowskiego Polskiego Związku Unihokeja, który był sędzią głównym zakończonego niedawno XVI Festiwalu Unihokeja w Elblągu.
- W unihoca gra się nie tylko w Europie, ale również w Australii, Japonii, Kanadzie - mówi Bieńkowski. - O rosnącej popularności dyscypliny świadczą liczby osób ją uprawiających, ale jej urok polega na tym, że to nie tylko sport przez duże „S”. Jest to gra, której zasady dostosowane są do potrzeb grających. Poprawia sprawność fizyczną, dostarczając rozrywki i ruchu ludziom w każdym wieku, będąc jednocześnie tanią i bezpieczną. Te właśnie walory zdecydowały, że unihokej zadomowił się w Polsce i systematycznie się rozwija, a my korzystamy z doświadczeń Skandynawów. XVI Festiwal Unihokeja w Elblągu potwierdził, że dyscyplina zdobyła już uznanie młodych pokoleń Polaków. Po serii eliminacji, w których uczestniczyły setki drużyn w każdej z rozgrywanych kategorii, 62 najlepsze walczyły o Puchary Bałtyku w ogólnopolskich finałach Igrzysk Młodzieży Szkolnej i Gimnazjady. Poziom tych meczów był bardzo zróżnicowany, bo w Elblągu grały zespoły występujące w rozgrywkach ligowych i zrzeszone w szkolnych klubach sportowych. Wyłoniono naprawdę najlepszych w każdej z kategorii, chociaż w niektórych teoretyczni faworyci okazywali się słabsi od ambitnych rywali, ale na tym polega urok sportu. Nas bardzo cieszy popularyzacja dyscypliny poprzez szkolne rozgrywki wśród dzieci i młodzieży. Tak budowane są podstawy unihokeja w Polsce, bo nadal daleko nam do czołówki światowej zdominowanej przez Skandynawię, ale już także Szwajcarię czy Czechy. Prowadzimy rozgrywki w I ligach kobiet i mężczyzn, I i II lidze męskiej, I i II ligach juniorów, ponadto w ligowych meczach rywalizują drużyny młodzików i dzieci. Przypomnę, że przed kilkoma laty Elbląg miał I-ligową drużynę, która zdobywała medale mistrzostw Polski, szkoda, że ten dorobek został ze względu na braki finansowe klubu zniweczony. Mówię o tym z pewnym sentymentem, bo właśnie w Elblągu rozpoczynałem swoją przygodę sędziego unihokeja i mam ciągle nadzieję, że w mieście reaktywowany będzie klub, w którym zbudowana zostanie ligowa drużyna unihoca. Tymczasem zachęcam elblążan do zakładania zespołów i uczestnictwa w rozgrywkach amatorskiej ligi unihokeja organizowanej przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji - podkreśla Aleksander Bieńkowski.
M