Królowa snajperek

Mistrzostwo Polski Gimnazjów w piłce ręcznej, jakie wywalczyła drużyna dziewcząt z elbląskiego Gimnazjum nr 2, to sukces zespołu zawodniczek i ich trenera Jerzego Ringwelskiego. To także indywidualny sukces Eweliny Ocalewicz, która zdobyła 28 bramek w turnieju finałowym i została królową snajperek. Z piłkarką rozmawia Andrzej Minkiewicz.
Andrzej Minkiewicz: Mistrzostwo Polski Gimnazjów to nie pierwszy sukces, jaki masz w sportowym dorobku.
Ewelina Ocalewicz: Nie jest to pierwszy sukces na szczeblu krajowym, ale pierwsze złote medale z tytułem Mistrza Polski dla drużyny, z którą grałam. Przed rokiem z zespołem MKS Truso zdobyłam srebrny medal mistrzostw. W tym roku było już czwarte miejsce na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży i brązowe medale na Mistrzostwach Polski, także z MKS Truso. Można powiedzieć, że to udany rok sportowy.
Jesteś zbyt skromna. Zostałaś przecież dostrzeżona przez selekcjonera kadry narodowej juniorek i powołana do jej składu. To twój indywidualny sukces sportowy.
Trener Adam Pecold potrzebował zawodniczki na lewym i prawym rozegraniu, a ja posiadam takie predyspozycje, więc otrzymałem powołanie do kadry. Zawsze staram się robić to, co potrafię, jak najlepiej i być może to wpłynęło na trenerską decyzję. Oczywiście, kadrowa nominacja bardzo mnie cieszy, bo potwierdza, że ciężka praca na treningach się opłaca. To jest jeden z jej efektów.
Jakie marzenia ma królowa snajperek Gimnazjady na przyszłość?
Myślę, że takie, jak większość sportowców. Godzić uprawianie ulubionej dyscypliny z nauką, a w przyszłości grać w barwach najlepszej drużyny piłkarek ręcznych.
Ewelina Ocalewicz: Nie jest to pierwszy sukces na szczeblu krajowym, ale pierwsze złote medale z tytułem Mistrza Polski dla drużyny, z którą grałam. Przed rokiem z zespołem MKS Truso zdobyłam srebrny medal mistrzostw. W tym roku było już czwarte miejsce na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży i brązowe medale na Mistrzostwach Polski, także z MKS Truso. Można powiedzieć, że to udany rok sportowy.
Jesteś zbyt skromna. Zostałaś przecież dostrzeżona przez selekcjonera kadry narodowej juniorek i powołana do jej składu. To twój indywidualny sukces sportowy.
Trener Adam Pecold potrzebował zawodniczki na lewym i prawym rozegraniu, a ja posiadam takie predyspozycje, więc otrzymałem powołanie do kadry. Zawsze staram się robić to, co potrafię, jak najlepiej i być może to wpłynęło na trenerską decyzję. Oczywiście, kadrowa nominacja bardzo mnie cieszy, bo potwierdza, że ciężka praca na treningach się opłaca. To jest jeden z jej efektów.
Jakie marzenia ma królowa snajperek Gimnazjady na przyszłość?
Myślę, że takie, jak większość sportowców. Godzić uprawianie ulubionej dyscypliny z nauką, a w przyszłości grać w barwach najlepszej drużyny piłkarek ręcznych.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska