UWAGA!

----

Lider z Braniewa, wicelider z Elbląga (piłka nożna)

 Elbląg, Lider z Braniewa, wicelider z Elbląga (piłka nożna)
(fot. archiwum)

14. kolejka IV ligi ułożyła się bardzo pomyślnie dla ekip z naszego regionu. Po tej serii spotkań na fotelu lidera zasiadła Zatoka Braniewo, a tuż za jej plecami znalazła się Olimpia 2004 Elbląg. Zatoka rozgromiła w derby 6:1 Polonię Pasłęk, a elblążanie zwyciężyli 2:1 na ciężkim terenie w Korszach.

Prawdziwy festiwal strzelecki urządzili sobie Błękitni Orneta, którzy na własnym boisku wygrali 8:1 z MKS Szczytno. Dzięki tej wygranej awansowali na 13. pozycję w tabeli.
      
       Zatoka zdemolowała w derby Polonię
      
Zatoka nie miała żadnych problemów z wygraniem derbowego pojedynku z pasłęcką Polonią. Królem polowania został zdobywca czterech goli Łukasz Wolak, dwa pozostałe trafienia dorzucili Paweł Małek i Rafał Jakimczuk.
       Pomimo różnicy, jaka dzieli w tabeli obie drużyny, chyba nikt nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia i tak gładkiej wygranej gospodarzy. Od samego początku braniewianie przejęli inicjatywę, co przy słabiutko dysponowanej Polonii nie było wielkim wyczynem. Swoją supremację Zatoka udokumentowała już w 16. minucie gry, gdy to po podaniu Rafała Jakimczuka na listę strzelców wpisał się Łukasz Wolak. W pierwszej części ten sam zawodnik jeszcze dwukrotnie – w 26. i 41. minucie pokonywał Gołębiewskiego, dzięki czemu skompletował klasycznego hattricka.
       Po zmianie stron trener Polonii próbował odwrócić losy meczu (temu służyć miała zmiana na pozycji golkipera – Karola Gołębiewskiego zastąpił Piotr Kukliński), ale na niewiele się to stało i na 25 minut przed końcem było 6:0 dla gospodarzy. Najpierw piątego gola w 49. minucie zdobył Paweł Małek, który skutecznie dobił wcześniejszy strzał Wolaka. Potem do siatki Polonii po raz czwarty trafił Wolak. Strzelanie Zatoki zakończył w 65. minucie Rafał Jakimczuk, który wyskoczył najwyżej do zacentrowanej z rzutu rożnego piłki i strzałem głową nie dał szans Kuklińskiemu. W samej końcówce Zatoka nie wykorzystała kilku znakomitych okazji na podwyższenie wyniku, za to honor gości z Pasłęka uratował Tomasz Augustyńczyk, który w 90. minucie zmusił do kapitulacji Piotra Łastówkę.
      
       Zatoka Braniewo – Polonia Pasłęk 6:1 (3:0)
      
1:0, 2:0, 3:0 – Wolak (16., 26., 41.), 4:0 – Małek (49.), 5:0 – Wolak (55.), 6:0 – Jakimczuk (65.), 6:1 – Augustyńczyk (90.)
       Zatoka: Łastówka – Wiliński, Ciepliński, Michnowicz, Hajman (58. Ptaszyński), Sorkowicz, Jakimczuk (80. Podbielski), Wieliczko, Małek (62. Matelski), Wiśniewski, Wolak (70. Lewandowski)
       Polonia: Gołębiewski (46. Kukliński) – Wołczecki, Andrusewicz, Kurgan, Fryc (Aftewicz), Gładek, Kaleta, Borysiewicz, Huk, Kuśmierczyk, Augustyńczyk.
      
       Olimpia 2004 wygrała w Korszach
      
Elblążanie odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, co przy potknięciu dotychczasowego lidera Sokoła Ostróda (przegrał niespodziewanie 0:2 z Płomieniem Ełk) znacząco spotęgowało szanse awansu zespołu Dariusza Kaczmarczyka do III ligi.
       Początek meczu nie zapowiadał końcowego sukcesu gości z Elbląga, bo od pierwszego gwizdka zaatakowali miejscowi, którzy w pierwszym kwadransie gry stworzyli przynajmniej cztery dogodne sytuacje do zdobycia goli, ale Olimpii 2004 dopisało szczęście i bramki nie padły. Z dobrej strony po raz kolejny pokazał się bramkarz Mateusz Imianowski, który po wyleczeniu kontuzji (wrócił już do bramki na wygrany mecz z Sokołem Ostróda) jest bardzo mocnym punktem zespołu. Goście z letargu i dominacji MKS-u otrząsnęli się dopiero w 25. minucie, kiedy to stworzyli groźną sytuację, ale Danielowi Baranowi zabrakło precyzji i skończyło się jedynie na rzucie rożnym. Po chwili niebezpiecznie na bramkę korszan uderzył Paweł Wiśniewski, ale piłka minęła o centymetry słupek. W pierwszej odsłonie gole nie padły i oba zespoły zeszły do szatni przy remisowym wyniku.
       Druga połowa rozpoczęła się od obustronnych ataków, przy czym bliżsi zdobycia bramki byli gospodarze, którzy pomiędzy 55., a 60. minutą zmarnowali dwie stuprocentowe okazje. Mniej więcej po godzinie gry mecz się zaostrzył, gra była brzydka, zawodnicy nie szczędzili sobie brutalnych zagrań, które zdecydowanie pogorszyły odbiór zawodów. Lepiej z tej nieczystej wymiany ciosów wyszli elblążanie, którzy na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry otworzyli wynik. Gola na 1:0 zdobył Bartłomiej Osiak, który najprzytomniej zachował się w polu karnym gospodarzy. Bramka podrażniła miejscowych i ruszyli oni ze zdwojonym animuszem do frontalnych ataków na bramkę Imianowskiego. Olimpia 2004 szczęśliwie przetrwała nawałnicę MKS-u, a co więcej, po jednej z kontr podwyższyła prowadzenie. Gol na 2:0 był wynikiem dwójkowej akcji Gorgola i Daniela Barana, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Miejscowi do końca nie dawali za wygraną. W 91. minucie po rzucie karnym zdobyli kontaktową bramkę, ale pomimo doliczenia przez sędziego sześciu minut nie zdołali wyrównać i trzy punkty pojechały do Elbląga.
       Dzięki zwycięstwu w Korszach Olimpia 2004 wskoczyła na drugie miejsce w tabeli i do lidera Zatoki Braniewo traci tylko oczko (ma tyle samo punktów, co trzeci w klasyfikacji Sokół Ostróda).
      
       MKS Korsze – Olimpia 2004 Elbląg 1:2 (0:0)
      
0:1 – Osiak (75.), 0:2 – Baran (89.), 1:2 – ? (90.+1)
       Olimpia 2004: Imianowski – Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek, Wiśniewski (62. Gorgol), Jaromiński, Sierechan, Osiak, Bykowski (72. Niedźwiedzki), Baran.
      
       Festiwal strzelecki w Ornecie
      
Emocje w tym meczu skończyły się już w 9. minucie, kiedy to Błękitni, a konkretnie Rafał Mianowski, zdobyli trzeciego gola. Wcześniej na 1:0 trafił Daniel Kogut, który nie zmarnował sytuacji sam na sam, a drugiego gola zaaplikował MKS-owi wspomniany Mianowski.
       Po trzecim golu gospodarze nieco spuścili z tonu, zwolnili i co zrozumiałe, nie forsowali tempa. Dlatego do przerwy wynik nie uległ zmianie. W drugiej połowie znów jako pierwsi skutecznie zaatakowali gospodarze i Mianowski w 53. minucie mógł cieszyć się ze skompletowania hattricka. Po minucie chwila nieuwagi rozluźnionych podopiecznych Tomasza Włodarczyka zakończyła się golem dla MKS-u autorstwa Michała Kwietnia, jak się potem okazało, było to honorowe trafienie dla gości ze Szczytna.
       Sama końcówka meczu to popis strzelecki gospodarzy, którzy od 80. minuty wbili gościom jeszcze cztery gole. Piątą i szóstą bramkę dla miejscowych zdobył Wojciech Czerniewicz, na 7:1 strzałem z rzutu karnego podwyższył Mianowski (czwarte trafienie tego zawodnika w meczu), a wynik spotkania na 8:1 w doliczonym czasie gry ustalił Czerniewicz. Goście pomiędzy szóstą, a siódmą bramką dla Błękitnych otrzymali czerwony kartonik za faul na Wojciechu Sylwestrze, wobec czego kończyli zawody w osłabieniu.
       Zwycięstwo Błękitnych gładkie i bezproblemowe, co dało awans w ligowej klasyfikacji i dobrze rokuje na przyszłość.
      
       Błękitni Orneta – MKS Szczytno 8:1 (3:0)
      
1:0 – Kogut (2.), 2:0, 3:0, 4:0 – Mianowski (4., 9., 53.), 4:1 – Kwiecień (54.), 5:1, 6:1 – Czerniewicz (80., 84.), 7:1 - Mianowski (88. k.), 8:1 – Czerniewicz (90.+2)
       Błękitni: Szełemej – Gromek (79. Basałygo), Zajączkowski, Kowalski, Rosenau (51. Kuczkowski), Korzeb, Żmijewski, Mianowski, Kogut (63. Zajączkowski), Gołębiewski (65. Sylwester), Czerniewicz
      
       Komplet wyników 14. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Zatoka Braniewo – Polonia Pasłęk 6:1, MKS Korsze – Olimpia 2004 Elbląg 1:2, Błękitni Orneta – MKS Szczytno 8:1, Granica Kętrzyn – Tęcza Biskupiec 1:1, Zamek Kurzętnik – Start Nidzica 0:2, Pisa Barczewo – Rominta Gołdap 0:1, Sokół Ostróda – Płomień Ełk 0:2, Błękitni Pasym – GKS Wikielec 0:0.
      
       Zobacz tabele
      

      

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama