Meblarze pokonali Pomezanię i zagrają w finale (piłka ręczna)

Dziś (26 sierpnia) rozpoczął się Turniej o Puchar Prezydenta Elbląga. Meblarze w w swoim pierwszym pojedynku pokonali malborską Pomezanię 25:21, jednak styl w jakim tego dokonali pozostawia wiele do życzenia. Zobacz zdjęcia.
W elbląskim turnieju udział biorą trzy drużyny PGNiG Superligi (Wójcik, Wybrzeże, KPR) oraz jedna I-ligowa (Pomezania Malbork). Jako pierwsi na parkiet wybiegli gracze Legionowa i Gdańska, a zwycięsko z tego pojedynku wyszli zawodnicy beniaminka superligi 30:24. Tym samym gdańszczanie zagrają jutro o godz 14 w finale. Tuż po nich swój pojedynek rozegrali elblążanie z malborską Pomezanią. W drużynie rywala jest wielu zawodników, którzy w przeszłości grali w Elblągu, ten sezon spędzi tam również Damian Spychalski, który wywalczył z Wójcikiem awans do superligi. W szeregach Pomezanii mogliśmy zobaczyć też młodego Dariusza Spichę, który szkolił się w Truso Elbląg. Z kolei nasza drużyna musi radzić sobie w mocno okrojonym składzie. O kulach porusza się Kamil Netz, Jakub Olszewski wspomagał kolegów jedynie z ławki rezerwowych, a Damian Malandy obserwował mecz z trybun.
Początek spotkania układał się po myśli naszej drużyny. W bramce świetnie spisywał się Bartosz Dudek, który obronił m.in. dwa rzuty karne. Po celnych strzałach Piotra Adamczaka, nasza drużyna prowadziła 2:0. Gdy pierwsze trafienie zanotowali rywale, w grze Meblarzy coś się zacięło. Elblążanie długo męczyli się w ataku pozycyjnym, a jeśli już udało im się oddać rzut, to piłka lądowała obok bramki. W 8. minucie, niezadowolony z postawy swoich podopiecznych Jacek Będzikowski, poprosił o czas. Po przerwie jeszcze kilka minut nie było widać poprawy w grze, na szczęście na posterunku stał Bartosz Dudek. Po blisko dwunastu minutach bez gola, w końcu trafił Paweł Adamczak. Rywale zdołali jednak rzucić bramkę kontaktową i w 16. minucie było 4:3. Kolejna rozmowa naszego szkoleniowca z zawodnikami poskutkowała i po golu Jakuba Malczewskiego, udało się odskoczyć na cztery bramki (10:6). Końcówka pierwszej części była dość wyrównana i na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 13:10.
Drugą odsłonę zawodów celnym rzutem otworzył Mikołaj Kupiec. Przyjezdni popełniali sporo błędów, co skrzętnie wykorzystali gospodarze i w 35. minucie prowadzili 16:10. W kolejnych minutach spotkania gra się nieco wyrównała. Meblarzom udało się przeprowadzić trzy z rzędu akcje do skrzydła, których nie zmarnował Adam Nowakowski. Dziesięć minut przed końcem pojedynku, elblążanie mieli dziewięć goli przewagi i wydawało się, że wysoko pokonają zawodników Pomezanii. Ci jednak walczyli do końca, nieźle dogrywali do koła i zniwelowali cześć strat. Gospodarze trafiali jedynie z linii 7. metra i do końca potkania nie zdołali już pokonać malborskiego bramkarza. Mecz zakończył się wynikiem 25:21.
Jacek Będzikowski - Zagraliśmy bardzo słabo. Nie można być z praktycznie niczego zadowolonym. Nie graliśmy w obronie tak jak powinniśmy, nie graliśmy według reguł, nie rozmawialiśmy ze sobą, nie było agresji, komunikacji, wyjścia. Najmniejszy ruch kołowego za plecy zawodników powodował dojście do czystej sytuacji. W ataku brakowało ruchliwości, zmiany tempa, niektórzy zawodnicy nie wiedzieli co mają zrobić w danych sytuacjach, mimo że ćwiczyliśmy to na treningu. To wszystko to brak koncentracji, bo przyjechała drużyna I-ligowa i zawodnicy myśleli że to będzie spacerek.
Meble Wójcik Elbląg - Pomezania Malbork 25:21 (13:10)
Wójcik: Dudek, Fiodor, Ram - Adamczak Piotr 6, Kupiec 5, Adamczak Paweł 3, Szopa 3, Nowakowski 3, Dorsz 2, Malczewski 1, Żółtak 1, Tórz 1, Janiszewski.
Pomezania: Kądziela 1, Sibiga, Kochański - Boneczko 5, Spychalski 4, Maluchnik 3, Gryz 2, Baraniak 2, Michałów 1, Cieślak 1, Dobosz 1, Dawidowski 1, Nowaliński, Dukszto, Spicha.
Jutro o godz. 12 o trzecie miejsce zagra KPR Legionowo z Pomezanią Malbork, natomiast dwie godziny później elblążanie powalczą o pierwsze miejsce z Wybrzeżem Gdańsk.
Początek spotkania układał się po myśli naszej drużyny. W bramce świetnie spisywał się Bartosz Dudek, który obronił m.in. dwa rzuty karne. Po celnych strzałach Piotra Adamczaka, nasza drużyna prowadziła 2:0. Gdy pierwsze trafienie zanotowali rywale, w grze Meblarzy coś się zacięło. Elblążanie długo męczyli się w ataku pozycyjnym, a jeśli już udało im się oddać rzut, to piłka lądowała obok bramki. W 8. minucie, niezadowolony z postawy swoich podopiecznych Jacek Będzikowski, poprosił o czas. Po przerwie jeszcze kilka minut nie było widać poprawy w grze, na szczęście na posterunku stał Bartosz Dudek. Po blisko dwunastu minutach bez gola, w końcu trafił Paweł Adamczak. Rywale zdołali jednak rzucić bramkę kontaktową i w 16. minucie było 4:3. Kolejna rozmowa naszego szkoleniowca z zawodnikami poskutkowała i po golu Jakuba Malczewskiego, udało się odskoczyć na cztery bramki (10:6). Końcówka pierwszej części była dość wyrównana i na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 13:10.
Drugą odsłonę zawodów celnym rzutem otworzył Mikołaj Kupiec. Przyjezdni popełniali sporo błędów, co skrzętnie wykorzystali gospodarze i w 35. minucie prowadzili 16:10. W kolejnych minutach spotkania gra się nieco wyrównała. Meblarzom udało się przeprowadzić trzy z rzędu akcje do skrzydła, których nie zmarnował Adam Nowakowski. Dziesięć minut przed końcem pojedynku, elblążanie mieli dziewięć goli przewagi i wydawało się, że wysoko pokonają zawodników Pomezanii. Ci jednak walczyli do końca, nieźle dogrywali do koła i zniwelowali cześć strat. Gospodarze trafiali jedynie z linii 7. metra i do końca potkania nie zdołali już pokonać malborskiego bramkarza. Mecz zakończył się wynikiem 25:21.
Jacek Będzikowski - Zagraliśmy bardzo słabo. Nie można być z praktycznie niczego zadowolonym. Nie graliśmy w obronie tak jak powinniśmy, nie graliśmy według reguł, nie rozmawialiśmy ze sobą, nie było agresji, komunikacji, wyjścia. Najmniejszy ruch kołowego za plecy zawodników powodował dojście do czystej sytuacji. W ataku brakowało ruchliwości, zmiany tempa, niektórzy zawodnicy nie wiedzieli co mają zrobić w danych sytuacjach, mimo że ćwiczyliśmy to na treningu. To wszystko to brak koncentracji, bo przyjechała drużyna I-ligowa i zawodnicy myśleli że to będzie spacerek.
Meble Wójcik Elbląg - Pomezania Malbork 25:21 (13:10)
Wójcik: Dudek, Fiodor, Ram - Adamczak Piotr 6, Kupiec 5, Adamczak Paweł 3, Szopa 3, Nowakowski 3, Dorsz 2, Malczewski 1, Żółtak 1, Tórz 1, Janiszewski.
Pomezania: Kądziela 1, Sibiga, Kochański - Boneczko 5, Spychalski 4, Maluchnik 3, Gryz 2, Baraniak 2, Michałów 1, Cieślak 1, Dobosz 1, Dawidowski 1, Nowaliński, Dukszto, Spicha.
Jutro o godz. 12 o trzecie miejsce zagra KPR Legionowo z Pomezanią Malbork, natomiast dwie godziny później elblążanie powalczą o pierwsze miejsce z Wybrzeżem Gdańsk.
Anna Dembińska