Meblarze postawili się Vive Kielce (piłka ręczna)

KS Meble Wójcik Elbląg walczył z mistrzami Polski o każdy milimetr boiska. Elblążanie, co prawda przegrali z Vive Kielce 20:26, jednak znów pokazali, że są w bardzo dobrej dyspozycji. Zobacz fotoreportaż.
Meblarze, mimo porażki z płocką Wisłą, mogą mówić o dobry rozpoczęciu sezonu. Walka jak równy z równym, a nie jak beniaminek z wicemistrzem, napawa optymizmem przed kolejnymi ligowymi pojedynkami. Dzisiejszy rywal Vive Tauron Kielce w zasadzie nie ma sobie równych na krajowych boiskach, a i na europejskich radzi sobie rewelacyjnie. Triumf w Lidze Mistrzów, trzecie miejsce w klubowych mistrzostwach świata (IHF Super Globe), wielokrotne mistrzostwo Polski mówią same za siebie. Drużyna Talanta Dujszebajewa dwa dni temu zainaugurowała rozgrywki PGNiG Superligi, gdzie z łatwością pokonała gdańskie Wybrzeże (31:19). Podczas tego pojedynku na parkiet nie wybiegł Michał Jurecki i Dean Bombac i dziś również nie mogli oni wspomóc swojej drużyny. Elbląscy, ale i nie tylko, fani piłki ręcznej przybyli dziś tłumne do Hali Sportowo-Widowiskowej, by podziwiać m.in. Sławomira Szmala, Mariusza Jurkiewicza, Julena Aguinagalde, czy Tobiasa Reichmanna. Meblarze w ostatnich latach mierzyli się z Vive się trzykrotnie w Pucharze Polski. Niestety wszystkie spotkania elblążanie przegrali (13:40, 24:46, 26:32). Dziś jednak to zupełnie inna drużyna, której aspiracje są duże wyższe.
Worek z bramkami rozwiązał w pierwszej minucie meczu Paweł Paczkowski, a zaraz po nim do bramki trafił Karol Bielecki. Dwa błędne podania do koła elblążan na szczęście nie zemściły się stratą bramek. Pierwsza bramka dla Elbląga wpadła w 5. minucie spotkania, a gdy na posterunku zameldował się Bartosz Dudek i kontrę wykorzystał Jakub Malczewski, Wójcik remisował z mistrzami 3:3. Nasi zawodnicy mieli szansę wyjść na prowadzenie, jednak piłka wylądowała za bramką. Od 10. do 14. minuty trwała zacięta walka i Vive miało tylko dwie bramki więcej, a Meblarze w miarę systematycznie trafiali między słupki strzeżone przez Filipa Ivica. W 21. minucie o czas poprosił Jacek Będzikowski. Zaraz po wznowieniu do siatki trafił Mikołaj Kupiec i tablica wyników wskazywała 7:9. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy wynik mógł bardzo zaskakiwać \dwutysięczną publiczność. W końcówce elblążanie popełnili zbyt wiele błędów, co skrzętnie wykorzystali przyjezdni zdobywając cztery bramki z rzędu i ustanawiającym tym samym wynik pierwszej połowy na 8:14.
Początek drugiej odsłony zawodów był nie najlepszy w wykonaniu naszych szczypiornistów. Niecelne rzuty, błąd podania do kontry i mijały kolejne minuty bez bramki. Mistrzowie również popełniali błędy, jednak co jakiś czas przedzierali się przez elbląską defensywę. W 37. minucie, przy stanie 8:16, o czas poprosił trener Wójcika. Meblarze wzięli sobie do serca sugestie szkoleniowca i mozolnie odrabiali straty. Szczelniejsza defensywa pozwoliła na przechwyty, a w kontrach nie mylili się nasi skrzydłowi i po bramce Jakuba Malczewskiego było 12:18. Niestety w kolejnych akcjach elblążanie znów oddawali niecelne rzuty. Takich problemów nie miało Vive i po trzech trafieniach z rzędu, odskoczyło na dziewięć bramek.
Niezrażeni gospodarze nadal dzielnie walczyli i po dwóch trafieniach Mikołaja Kupca i jednym Adama Nowakowskiego, tablica wyników wskazywała 15:22. W ostatnich dziewięciu minutach spotkania zdecydowanie bardziej skuteczni byli podopieczni Jacka Będzikowskiego, którzy pokonali bramkarza Vive pięciokrotnie, a sami dali sobie rzucić jedynie dwie bramki. Elblążanie zminimalizowali straty do sześciu bramek (20:26), a przegrać z mistrzem Polski taką różnicą na pewno nie przynosi naszej drużynie ujmy.
Meble Wójcik Elbląg - Vive Tauron Kielce 20:26 (8:14)
Wójcik: Dudek, Fiodor, Ram - Janiszewski 5, Kupiec 4, Nowakowski 3, Malczewski 2, Adamczak Paweł 2, Szopa 2, Moryń 2, Dorsz, Olszewski, Żóltak, Tórz.
Vive: Ivic, Bielecki - Paczkowski 5, Aguinagalde 4, Jachlewski 4, Strlek 4, Bielecki 2, Jurecki 2, Djukic 2, Walczak 1, Reichmann 1, Chrapkowski 1, Kus, Zorman, Lijewski.
Widzów: 2100 (za protokołem)
Kolejny pojedynek nasza drużyna zagra w najbliższy piątek (17 września) na wyjeździe ze Stalą Mielec.
Worek z bramkami rozwiązał w pierwszej minucie meczu Paweł Paczkowski, a zaraz po nim do bramki trafił Karol Bielecki. Dwa błędne podania do koła elblążan na szczęście nie zemściły się stratą bramek. Pierwsza bramka dla Elbląga wpadła w 5. minucie spotkania, a gdy na posterunku zameldował się Bartosz Dudek i kontrę wykorzystał Jakub Malczewski, Wójcik remisował z mistrzami 3:3. Nasi zawodnicy mieli szansę wyjść na prowadzenie, jednak piłka wylądowała za bramką. Od 10. do 14. minuty trwała zacięta walka i Vive miało tylko dwie bramki więcej, a Meblarze w miarę systematycznie trafiali między słupki strzeżone przez Filipa Ivica. W 21. minucie o czas poprosił Jacek Będzikowski. Zaraz po wznowieniu do siatki trafił Mikołaj Kupiec i tablica wyników wskazywała 7:9. Trzy minuty przed końcem pierwszej połowy wynik mógł bardzo zaskakiwać \dwutysięczną publiczność. W końcówce elblążanie popełnili zbyt wiele błędów, co skrzętnie wykorzystali przyjezdni zdobywając cztery bramki z rzędu i ustanawiającym tym samym wynik pierwszej połowy na 8:14.
Początek drugiej odsłony zawodów był nie najlepszy w wykonaniu naszych szczypiornistów. Niecelne rzuty, błąd podania do kontry i mijały kolejne minuty bez bramki. Mistrzowie również popełniali błędy, jednak co jakiś czas przedzierali się przez elbląską defensywę. W 37. minucie, przy stanie 8:16, o czas poprosił trener Wójcika. Meblarze wzięli sobie do serca sugestie szkoleniowca i mozolnie odrabiali straty. Szczelniejsza defensywa pozwoliła na przechwyty, a w kontrach nie mylili się nasi skrzydłowi i po bramce Jakuba Malczewskiego było 12:18. Niestety w kolejnych akcjach elblążanie znów oddawali niecelne rzuty. Takich problemów nie miało Vive i po trzech trafieniach z rzędu, odskoczyło na dziewięć bramek.
Niezrażeni gospodarze nadal dzielnie walczyli i po dwóch trafieniach Mikołaja Kupca i jednym Adama Nowakowskiego, tablica wyników wskazywała 15:22. W ostatnich dziewięciu minutach spotkania zdecydowanie bardziej skuteczni byli podopieczni Jacka Będzikowskiego, którzy pokonali bramkarza Vive pięciokrotnie, a sami dali sobie rzucić jedynie dwie bramki. Elblążanie zminimalizowali straty do sześciu bramek (20:26), a przegrać z mistrzem Polski taką różnicą na pewno nie przynosi naszej drużynie ujmy.
Meble Wójcik Elbląg - Vive Tauron Kielce 20:26 (8:14)
Wójcik: Dudek, Fiodor, Ram - Janiszewski 5, Kupiec 4, Nowakowski 3, Malczewski 2, Adamczak Paweł 2, Szopa 2, Moryń 2, Dorsz, Olszewski, Żóltak, Tórz.
Vive: Ivic, Bielecki - Paczkowski 5, Aguinagalde 4, Jachlewski 4, Strlek 4, Bielecki 2, Jurecki 2, Djukic 2, Walczak 1, Reichmann 1, Chrapkowski 1, Kus, Zorman, Lijewski.
Widzów: 2100 (za protokołem)
Kolejny pojedynek nasza drużyna zagra w najbliższy piątek (17 września) na wyjeździe ze Stalą Mielec.
Anna Dembińska