Minęły emocje, czas na podsumowania (piłka ręczna)
Piłkarki ręczne ekstraklasy przebywają na zasłużonych urlopach po zakończonym sezonie. Podobnie jest z zawodniczkami elbląskiego Startu, dziewiątej drużyny ekstraklasy sezonu 2006/2007. O minionym sezonie z Andrzejem Drużkowskim, trenerem elbląskiej siódemki rozmawia Andrzej Minkiewicz.
Andrzej Minkiewicz: Z chwilą podjęcia decyzji o przyjęciu obowiązków trenera Startu bardzo ryzykowałeś. Drużyna straciła w okresie ostatnich dwóch sezonów kilka podstawowych zawodniczek, a wiele wskazywało na to, że może się pożegnać z ekstraklasą. Jest dziewiąte, pewne miejsce na finiszu sezonu. Czy Start mógł być w czołowej ósemce zespołów ekstraklasy?
Andrzej Drużkowski: Szczerze mówiąc, marzyłem o tym, realnie patrząc, nie było to jednak możliwe. Pytaniem, które nękało mnie po nocach było, czy wystarczy czasu, by uzupełnić kadrowe luki w drużynie i w trakcie przebudowy zespołu wygrać utrzymanie Startu w ekstraklasie na kolejny sezon. Udało się, bo dziewczyny, które grały w II lidze, właśnie tam mogły doskonalić swoje umiejętności i później sprawdzić się w boju o ligowe utrzymanie.
Oceniając cały sezon, odnosi się wrażenie, że dorobek Startu był bardzo mizerny…
To prawda, że nie ma się czym zachwycać. Na 28 meczów w całym sezonie wygraliśmy tylko 10, jeden zremisowaliśmy, a 17 spotkań przegraliśmy. Mimo wszystko dziewczyny zaczęły grać w końcówce sezonu ładniej i składniej. Zauważalne już były nowości, które wprowadziliśmy. Nasi kibice nie zawsze są do tego przyzwyczajeni, a my przecież gramy dla nich. Jeśli to się wszystko poukłada, a taką mam nadzieję, to będziemy zadowoleni właśnie z elblążanek, młodych i ambitnych. Na miejscowych zawodniczkach, wychowankach naszych młodzieżowych klubów, będziemy budowali drużynę na kolejne sezony.
Głośno już o nowych nabytkach do zespołu Startu i to spoza Elbląga…
Dobrze powiedziałeś, „nabytkach”, bo na wzmocnienia i zastąpienie tak kluczowej zawodniczki, jaką była np. Iwona Błaszkowska, naszego klubu nie stać. Natomiast te „nabytki” są ciekawe wiekowo i poziomem sportowym pasujące do budowanej nowej drużyny. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Kontrakty z klubem podpisały zawodniczki o nieznanych jeszcze w kraju nazwiskach, ale miałem okazję je obserwować i ocenić perspektywiczny ich rozwój. Są to: rozgrywająca, wysoka Katarzyna Tutaj, 23 lata z KSS Kielce; Katarzyna Joszczuk, 21 lat wychowanka Ochoty Warszawa o bardzo dobrych warunkach fizycznych; Iwona Łoś studiująca zaocznie na gdańskiej AWF, wychowanka gdańskiego AWF. Finalizowana jest umowa z zawodniczką z Łomży, która chce kontynuować studia w Elblągu. Do zespołu wracają po urlopie macierzyńskim Alesja Mihdaliowa i po wyleczeniu kontuzji Karolina Ziajka. Niebawem rozpoczniemy przygotowania do nowego sezonu i wówczas będzie znany pełny skład kadry Startu, w którym dominują rodowite elblążanki..
Andrzej Drużkowski: Szczerze mówiąc, marzyłem o tym, realnie patrząc, nie było to jednak możliwe. Pytaniem, które nękało mnie po nocach było, czy wystarczy czasu, by uzupełnić kadrowe luki w drużynie i w trakcie przebudowy zespołu wygrać utrzymanie Startu w ekstraklasie na kolejny sezon. Udało się, bo dziewczyny, które grały w II lidze, właśnie tam mogły doskonalić swoje umiejętności i później sprawdzić się w boju o ligowe utrzymanie.
Oceniając cały sezon, odnosi się wrażenie, że dorobek Startu był bardzo mizerny…
To prawda, że nie ma się czym zachwycać. Na 28 meczów w całym sezonie wygraliśmy tylko 10, jeden zremisowaliśmy, a 17 spotkań przegraliśmy. Mimo wszystko dziewczyny zaczęły grać w końcówce sezonu ładniej i składniej. Zauważalne już były nowości, które wprowadziliśmy. Nasi kibice nie zawsze są do tego przyzwyczajeni, a my przecież gramy dla nich. Jeśli to się wszystko poukłada, a taką mam nadzieję, to będziemy zadowoleni właśnie z elblążanek, młodych i ambitnych. Na miejscowych zawodniczkach, wychowankach naszych młodzieżowych klubów, będziemy budowali drużynę na kolejne sezony.
Głośno już o nowych nabytkach do zespołu Startu i to spoza Elbląga…
Dobrze powiedziałeś, „nabytkach”, bo na wzmocnienia i zastąpienie tak kluczowej zawodniczki, jaką była np. Iwona Błaszkowska, naszego klubu nie stać. Natomiast te „nabytki” są ciekawe wiekowo i poziomem sportowym pasujące do budowanej nowej drużyny. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Kontrakty z klubem podpisały zawodniczki o nieznanych jeszcze w kraju nazwiskach, ale miałem okazję je obserwować i ocenić perspektywiczny ich rozwój. Są to: rozgrywająca, wysoka Katarzyna Tutaj, 23 lata z KSS Kielce; Katarzyna Joszczuk, 21 lat wychowanka Ochoty Warszawa o bardzo dobrych warunkach fizycznych; Iwona Łoś studiująca zaocznie na gdańskiej AWF, wychowanka gdańskiego AWF. Finalizowana jest umowa z zawodniczką z Łomży, która chce kontynuować studia w Elblągu. Do zespołu wracają po urlopie macierzyńskim Alesja Mihdaliowa i po wyleczeniu kontuzji Karolina Ziajka. Niebawem rozpoczniemy przygotowania do nowego sezonu i wówczas będzie znany pełny skład kadry Startu, w którym dominują rodowite elblążanki..
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska