UWAGA!

----

Mistrzynie Polski górą (piłka ręczna)

 Elbląg, Mistrzynie Polski górą (piłka ręczna)
(fot. Paweł Serocki)

Piłkarki ręczne Startu Elbląg nie potrafiły na własnym boisku zatrzymać na drodze do zwycięstwa drużyny aktualnych mistrzyń Polski, chociaż były bliskie sukcesu. Start Elbląg - SPR Safo ICom Lublin 31:34 (12:12).

Elblążankom utkwiła w pamięci pierwsza połowa meczu z rundy jesiennej, przegrana 15:23. Ta część meczu przesądziła wówczas o wygranej lublinianek 35:28.
     Od pierwszych minut wtorkowego pojedynku miejscowe starały się solidnie bronić dostępu do własnej bramki. Nie tylko broniły, ale z pasją atakowały bramkę Magdaleny Chemicz. W 20 min. Start po bramce Barbary Jasińskiej prowadził 8:4 i zanosiło się na sensację. Lublinianki doprowadziły do remisu 10:10 w 27 min. po bramce Moniki Marzec. Remis dotrwał do końca tej części meczu. W 36 min. przy stanie 14:14 piłkarki SPR-u zdobyły trzy bramki z rzędu i wyszły na prowadzenie. Start nie odpuszczał, bo w 43 min. po trafieniu Elżbiety Olszewskiej był kolejny remis 19:19. Lublinianki odskoczyły wtedy na dwie-trzy bramki i tę przewagę utrzymały do końca pojedynku.
     Piłkarki Startu nie zawiodły, walczyły ambitnie o każdą piłkę. Zabrakło im szczęścia i precyzji w wykańczaniu akcji ataku skutecznymi rzutami. Jednak za postawę w tym meczu należą się im szczere gratulacje. Przegrały minimalnie z mistrzyniami.
     
     Składy drużyn
     Start: Miecznikowska, Kochańska - Dolegało 1, Pełka 8, Stelina 3, Sądej 2, Jasińska 5, Żurawska 3, Szklarczuk 1, Olszewska 8. Kary 10 min. Trener Andrzej Drużkowski.
     SPR: Chemicz, Pierzchała - Damięcka 2, Duran 4, Hipnarowicz 7/2, Majerek 5/1, Malczewska D. 11/3, Malczewska E., Marzec 1, Rola 3, Skrzyniarz 1. Kary 12 min. Trener Ryszard Czyż.
     
     Dwugłos trenerów
     Trener Ryszard Czyż, SPR: - Nie spodziewaliśmy się tak trudnej przeprawy. Był moment w pierwszej połowie, gdy przeżyłem dreszczyk strachu. Ostatecznie cieszą dwa punkty.
     Trener Andrzej Drużkowski, Start: - Jeszcze nie miałem komfortu, by zagrać w lidze w pełnym składzie. Przed meczem rozchorowała się Adriana Celka. Dziewczyny podjęły walkę i to cieszy. Gdyby nie liczne słupki i poprzeczki, cieszylibyśmy się ze zwycięstwa.
     

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Bardzo dobry mecz w obronie szczególnie w pierwszej części. Monika Pełka gdyby nie kilka głupich strat byłaby mateczką zwycięstwa, Jasińska super w kontrach słabsza w obronie , Ela nie schodzi poniżej pewnego poziomu ( szkoda tylko kilku słupków i poprzeczek ), Marta dobry meczyk (jeżeli oduczy się odwracać głowę i zamykać oczy przy strzałach z bliska będzie No 1 w drużynie), Magda super w obronie ( dziś chyba najlepiej ) gorzej pod bramką przeciwniczek, Justyna dziś całkiem odwrotnie lepsza w ataku, cieszy coraz więcej przebłysków Sądej i Żurawskiej, martwi słaba dyspozycja Kasi ( najbardziej doświadczonej zawodniczki). Ogólnie dla całej drużyny dobra "4". Dziewczyny dzięki za walkę choć szkoda punktów bo mecz był do wygrania.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wnikliwy(2007-02-27)
  • Wnikliwy chyba nie do końca byliśmy na tym samym meczu. Podam choćby dwa przykłady że Twoja analiza meczu jest trochę chybiona. Pierwszy to taki – piszesz że Monika Pełka miała kilka głupich strat. Ja takich nie widziałem. Głupia strata to jest np. podanie w .... trybuny a takich kwiatków w tym meczu nie było. Owszem były rzuty blokowane czy błędy wymuszone przez przeciwnika ale tego chyba nie nazwiemy głupimi stratami. To chleb powszedni piłki ręcznej, na tym ona chyba też po części polega, by wymusić u przeciwnika błąd. Do Moniki Pełki można się czepiać ale akurat nie w tym meczu. Drugi przykład – twierdzisz że Ela Olszewska zagrała na swoim poziomie. Wydaje mi się że gdyby ta zawodniczka (z całym szacunkiem) w całym meczu zagrała zaledwie 5 minut to też byś napisał że zagrała na swoim poziomie. Rozumiem kwestia przyzwyczajenia. Ale w tym meczu Ela z ośmiu rzuconych bramek chyba z pięć zdobyła z rzutów karnych, czyli dwie z sytuacji a to chyba nie jest wysoki poziom? To tylko dwa przykłady pokazujące że Twoja analiza meczu nie do końca się pokrywa z rzeczywistością. Mógłbym wymienić jeszcze kilka ale nie ma sensu. Ale ok rozumiem miałeś dobre chęci. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    bardzo wnikliwy(2007-02-28)
  • A ja całkowicie podzielam opinie Wnikliwego do gry Pełki w kwestii głupich błędów. Zgadzam się że własnie takich błędów było nad wyraz dużo co nie zmienia faktu, że nietypowymi zaskoczyła wszystkich a chyba najbardziej siebie. Ocena gry Olszewskiej jest skolej trafan przez Bardziej Wnikliwego. Na klasę tej zawodniczki dała z siebie w tym meczu zdecydowanie za mało. Fatalnie zagrała skrzydłowa Magda. Gdy rzucała na bramkę Chemicz to chyba miała zaklejone oczy. A wystarczyło popatrzeć i leciutko rzucić koziołkiem pod noga i były by brameczki. A tak to tylko pudło za pudłem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Jeszcze bardziej wnikliwy.(2007-02-28)
  • Co do opini wyżej to może stwierdzenie fatalnie nie jest odpowiednie, bo rozumiem że akurat Panią Magdę rozliczasz za niestrzelone sytuacje które miała, ale bądzmy obiektywi że największą wojowniczką wraz z Panią Moniką była właśnie ta filigranowa Pani z numerem 2 na plecach! Tak więc nie patrz na grę tylko z perspektywy niestrzelonych sytuacji których Pani Magda nie strzeliła bo akurat w dniu wczorajszym miała małą niedyspozycję, a tak wogóle to Pani (C)Hemicz (nie wiem jak się pisze) też miała dzień KONIA! Tak więc pozdrawiam wszystkich cześć!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    START ELBLĄG(2007-02-28)
  • Magda Chemicz prawie w każdym meczu ma "dzień konia" - to bramkarka wielkiej klasy. A co do Olszewskiej to rzucenie 8 brameki i to nie ważne czy z gry, czy z karnego to jest utrzymanie pewnego poziomu. Przypominam że były również karne niewykorzystane. Ela rzuciła 100 na 100
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wnikliwy(2007-02-28)
  • Te koleżko jak nie wiesz jak się pisze Chemicz to w ogóle się nie wypowiadaj!!!! Albo już na pewno nie podpisuj się Start bo Magda kilka ładnych medali zgarnęła grając właśnie w Elblągu!!!!
Reklama