Teraz ja - Moja Olimpia

Byłem na wczorajszej konferencji prasowej Olimpii, zwołanej w konsekwencji skandalicznego zachowania byłego już trenera Olimpii z Ukrainy. Można było się tego spodziewać. Ale nie jest to istotą tego, czym chcę się podzielić w tym miejscu.
Ja i inni kibice zawsze na stadionie, sercem z drużyną, nie wyobrażamy sobie oddania I ligi bez walki. To nasze przekonanie potwierdza prezes Łukasz Konończuk. Krytyka, jaka na niego spada w tej sytuacji, jest niepoważna i nieuprawniona – mam na myśli wpisy i komentarze po zaistniałej sytuacji na portalach.
Działając w dobrej wierze, zaufał ludziom, jak by nie było, z doświadczeniem w ekstraklasie. Przykład pierwszy z brzegu – Adrian Błąd, ale jest wiele innych przykładów. To, że prezes próbuje ratować klub, świadczy o nim bardzo dobrze, bo ja nie widzę nikogo innego, kto z takim zaangażowaniem, przede wszystkim z miłością do klubu, czas wolny i swoje środki angażuje dla Olimpii. To nie jest przykład oportunizmu, a prawdziwego oddania klubowi i wierności.
Czego nie można powiedzieć o wystąpieniu na konferencji dziennikarza, ponoć też kibica, któremu przeszkadza baner na stadionie o treści: „Elbląg wita pierwszą ligę”. Innemu zaś dziennikarzowi nie podoba się obecność na konferencji prasowej kibiców.
Ten pierwszy pan zapomniał, że na banerze wypisana jest to radość kibiców. Nie ważne, w jakiej sytuacji jest klub – kibic zawsze będzie na stadionie i nigdy się od klubu nie odwróci. Pamiętam czasy w IV lidze, po upadku Olimpii, kiedy trawy nie miał kto przystrzyc, a na murawie pełno było chwastów i żółtego mlecza. Czy ten pan był wtedy na stadionie?
Działając w dobrej wierze, zaufał ludziom, jak by nie było, z doświadczeniem w ekstraklasie. Przykład pierwszy z brzegu – Adrian Błąd, ale jest wiele innych przykładów. To, że prezes próbuje ratować klub, świadczy o nim bardzo dobrze, bo ja nie widzę nikogo innego, kto z takim zaangażowaniem, przede wszystkim z miłością do klubu, czas wolny i swoje środki angażuje dla Olimpii. To nie jest przykład oportunizmu, a prawdziwego oddania klubowi i wierności.
Czego nie można powiedzieć o wystąpieniu na konferencji dziennikarza, ponoć też kibica, któremu przeszkadza baner na stadionie o treści: „Elbląg wita pierwszą ligę”. Innemu zaś dziennikarzowi nie podoba się obecność na konferencji prasowej kibiców.
Ten pierwszy pan zapomniał, że na banerze wypisana jest to radość kibiców. Nie ważne, w jakiej sytuacji jest klub – kibic zawsze będzie na stadionie i nigdy się od klubu nie odwróci. Pamiętam czasy w IV lidze, po upadku Olimpii, kiedy trawy nie miał kto przystrzyc, a na murawie pełno było chwastów i żółtego mlecza. Czy ten pan był wtedy na stadionie?