Może dobry wynik sprawi, że nadejdą lepsze czasy (piłka ręczna)

Zawodnicy Wójcik Meble-Techtrans Elbląg skończyli wakacje i rzetelnie przygotowują się do nowego sezonu. Jak co roku, nie brakuje problemów. Klub nie zamknął budżetu, odwołano obóz w Cetniewie, a w sierpniu Kuba Fonferek poddaje się operacji barku, po której czeka go kilka miesięcy przerwy.
– Problemy są zawsze, ale my mamy do wykonania swoją robotę, do której musimy się przyłożyć – mówi Kamil Dukszto, jeden z zawodników.
Jerzy Kruszewski, kierownik klubu: – Zespół zaczął treningi zgodnie z planem, tzn. 19 lipca. Mieliśmy jechać na obóz przygotowawczy, jednak ze względu na to, iż w Cetniewie będą się odbywały zawody w podnoszeniu ciężarów, nie mielibyśmy dostępu do hali. Wraz z trenerem podjęliśmy decyzję o rezygnacji z wyjazdu i zmianie taktyki szkolenia. W tej chwili zawodnicy trenują na elbląskich obiektach do południa oraz po południu. W najbliższym czasie planujemy zorganizować kilka sparingów. Jednym z nich będzie mecz pokazowy w Ornecie z Travelandem Olsztyn. Jak co roku zagramy turniej w Koszalinie, gdzie będą zespoły pierwszoligowe, m.in. Pogoń Szczecin, Grunwald Poznań, Wolsztyniak Wolsztyn, SMS Gdańsk oraz jedna niemiecka drużyna. W między czasie zmierzymy się także z Sokołem Kościerzyna lub Szczypiorniakiem Olsztyn. Przed rozpoczęciem sezonu odbędzie się mecz pokazowy z byłymi zawodnikami klubu, którzy zakończyli karierę, ale są jeszcze w dobrej formie. Budżet jest opracowany i zaakceptowany przez zarząd. Do pełnego zamknięcia brakuje nam niecałe 18 tysięcy. Mamy nadzieję, że pozyskamy te pieniądze. To byłby budżet minimalny, miałem nadzieję, że pieniędzy będzie trochę więcej, ale, niestety, sponsorów wspomagających klub jest coraz mniej. Ja na siłę nikogo nie mogę trzymać. Ostatnio nasze wyniki nie były takie dobre, aby zmobilizować sponsorów do większego zaangażowania w klub. Mam nadzieję, że nadchodzący sezon pozwoli zatrzymać tych, którzy zostali przy drużynie, a może dobry wynik sprawi, że nadejdą lepsze czasy dla męskiego szczypiorniaka w Elblągu. Zdaję sobie sprawę z tego, że kontrakty zawodników nie są ich marzeniem, to są stawki minimalne, ale obiecuję, że gdy tylko klub pozyska fundusze, zawodnicy dostaną podwyżkę.
– Musiałem zmienić plan przygotowań z powodu odwołanego wyjazdu na obóz – mówi Grzegorz Czapla, trener drużyny. – Do 8 sierpnia trenujemy cyklem teren – siłownia – hala. Później będziemy trenowali tylko na hali plus gra kontrolna. Potrzebujemy dużej ilości meczów, dlatego zagramy turnieje w Kościerzynie oraz Koszalinie. Na tydzień przed ligą, tj. 19 września drużyna będzie miała lekkie treningi, aby wyciszyć organizmy do pierwszego meczu z rezerwami Wisły Płock. Muszę zebrać podstawową siódemkę plus dwóch-trzech zmienników, szczególnie rozgrywających, których jest obecnie mało. Mam nadzieję, że Grzesiek Perwenis i Tomek Maluchnik w końcu się wykurują. Nie liczę na to, że zagrają w pierwszym meczu, ale może w październiku będę mógł już na nich liczyć. Jeżeli dojdą do drużyny i zagrają na swoim poziomie, to o wynik się nie obawiam, powinno być nieźle. Na dzień dzisiejszy trenujemy w tym samym składzie, którym kończyliśmy sezon w maju. Cieszę się bardzo, że Filip Korzeniowski zaczyna powoli biegać, jednak na niego trzeba cierpliwie czekać.
Jerzy Kruszewski, kierownik klubu: – Zespół zaczął treningi zgodnie z planem, tzn. 19 lipca. Mieliśmy jechać na obóz przygotowawczy, jednak ze względu na to, iż w Cetniewie będą się odbywały zawody w podnoszeniu ciężarów, nie mielibyśmy dostępu do hali. Wraz z trenerem podjęliśmy decyzję o rezygnacji z wyjazdu i zmianie taktyki szkolenia. W tej chwili zawodnicy trenują na elbląskich obiektach do południa oraz po południu. W najbliższym czasie planujemy zorganizować kilka sparingów. Jednym z nich będzie mecz pokazowy w Ornecie z Travelandem Olsztyn. Jak co roku zagramy turniej w Koszalinie, gdzie będą zespoły pierwszoligowe, m.in. Pogoń Szczecin, Grunwald Poznań, Wolsztyniak Wolsztyn, SMS Gdańsk oraz jedna niemiecka drużyna. W między czasie zmierzymy się także z Sokołem Kościerzyna lub Szczypiorniakiem Olsztyn. Przed rozpoczęciem sezonu odbędzie się mecz pokazowy z byłymi zawodnikami klubu, którzy zakończyli karierę, ale są jeszcze w dobrej formie. Budżet jest opracowany i zaakceptowany przez zarząd. Do pełnego zamknięcia brakuje nam niecałe 18 tysięcy. Mamy nadzieję, że pozyskamy te pieniądze. To byłby budżet minimalny, miałem nadzieję, że pieniędzy będzie trochę więcej, ale, niestety, sponsorów wspomagających klub jest coraz mniej. Ja na siłę nikogo nie mogę trzymać. Ostatnio nasze wyniki nie były takie dobre, aby zmobilizować sponsorów do większego zaangażowania w klub. Mam nadzieję, że nadchodzący sezon pozwoli zatrzymać tych, którzy zostali przy drużynie, a może dobry wynik sprawi, że nadejdą lepsze czasy dla męskiego szczypiorniaka w Elblągu. Zdaję sobie sprawę z tego, że kontrakty zawodników nie są ich marzeniem, to są stawki minimalne, ale obiecuję, że gdy tylko klub pozyska fundusze, zawodnicy dostaną podwyżkę.
– Musiałem zmienić plan przygotowań z powodu odwołanego wyjazdu na obóz – mówi Grzegorz Czapla, trener drużyny. – Do 8 sierpnia trenujemy cyklem teren – siłownia – hala. Później będziemy trenowali tylko na hali plus gra kontrolna. Potrzebujemy dużej ilości meczów, dlatego zagramy turnieje w Kościerzynie oraz Koszalinie. Na tydzień przed ligą, tj. 19 września drużyna będzie miała lekkie treningi, aby wyciszyć organizmy do pierwszego meczu z rezerwami Wisły Płock. Muszę zebrać podstawową siódemkę plus dwóch-trzech zmienników, szczególnie rozgrywających, których jest obecnie mało. Mam nadzieję, że Grzesiek Perwenis i Tomek Maluchnik w końcu się wykurują. Nie liczę na to, że zagrają w pierwszym meczu, ale może w październiku będę mógł już na nich liczyć. Jeżeli dojdą do drużyny i zagrają na swoim poziomie, to o wynik się nie obawiam, powinno być nieźle. Na dzień dzisiejszy trenujemy w tym samym składzie, którym kończyliśmy sezon w maju. Cieszę się bardzo, że Filip Korzeniowski zaczyna powoli biegać, jednak na niego trzeba cierpliwie czekać.
Marek Wróbel