Nie zapomniał o Olimpii (piłka nożna)

Przed pierwszym gwizdkiem sobotniego meczu pomiędzy Olimpią a Pelikanem Łowicz na płycie boiska doszło do miłej uroczystości. Prezes sekcji piłki nożnej KS Olimpia Maciej Romanowski wręczył mały upominek wychowankowi klubu Bartoszowi Białkowskiemu, który obecnie reprezentuje barwy angielskiego pierwszoligowca Southampton FC. „Białek” nie pozostał dłużny, wyrzucając w trybuny pamiątki dla kibiców.
Bartek przebywa w Elblągu na urlopie, choć spędza go bardzo aktywnie, trenując z piłkarzami trzecioligowej Olimpii, gdyż przygotowuje się do Mistrzostw Świata U-20, które w czerwcu i lipcu (30.06 - 22.07) odbędą się w Kanadzie. Polska zagra w grupie D, gdzie rywalami biało-czerwonych będą Brazylia, Korea Południowa i USA. Przed wyjazdem na światowy czempionat Reprezentacja Polski rocznika 1987 trenowana przez Michała Globisza w dniach 2-12 czerwca będzie przebywać na zgrupowaniu w Jordanii.
Niedosyt po barażach
Bartosz Białkowski jest wychowankiem elbląskiej Olimpii, w której barwach występował w rozgrywkach III ligi w sezonie 2002/2003 i 2003/2004. Z Elbląga trafił do pierwszoligowego Górnika Zabrze, gdzie rozegrał 12 spotkań (7 - liga, 5 - PP). Ze Śląska przeniósł się do angielskiej Championship (odpowiednik polskiej II ligi). Na Wyspach reprezentuje barwy Southampton FC. Popularni „Święci” w tym sezonie byli o krok od awansu do Premiership, jednak w meczach barażowych musieli uznać wyższość Derby County.
- Czuję spory niedosyt po meczach barażowych. Zagrałem tylko w pierwszym spotkaniu, w drugim trener postawił na 31-letniego Kelvina Daviesa, który, jego zdaniem, miał lepiej wpłynąć na niedoświadczonych zawodników, gdyż w tym meczu z konieczności wystąpić musiało kilku młodych piłkarzy. Była to dla mnie niezrozumiała decyzja, gdyż wcześniej zagrałem w dziewięciu kolejnych meczach i zebrałem za grę dobre recenzje. Uszanowałem jednak decyzję szkoleniowca. Dodatkowo w Anglii obowiązuje nieco inny regulamin niż europejskich rozgrywkach. Gole zdobyte na wyjeździe nie liczą się podwójnie i dlatego, mimo zwycięstwa w drugim meczu na stadionie Derby 3:2, decydowały rzuty karne, które lepiej egzekwowali goście i pożegnaliśmy się z marzeniami o awansie w tym sezonie [pierwszy mecz na stadionie St. Mary's w Southampton Derby wygrało 2:1 -– BAR]. Myślę, że to, czego nam zabrakło w dwumeczu, to szczęście, bo uważam, że to my byliśmy lepsi. Pewien wpływ na naszą słabszą postawę w defensywie miała absencja wyróżniającego się obrońcy 17-letniego Garetha Bale'a, który jest w orbicie zainteresowań takich klubów jak Real Madryt [17-letni reprezentant Walii podpisał już kontrakt z klubem Premiership Tottenham Londyn – BAR] - powiedział Białkowski.
Wszystko przed nim
Choć klub Białkowskiego w tym sezonie nie wywalczył promocji, to sam zawodnik z optymizmem patrzy na najbliższą przyszłość.
- Mam jeszcze przez trzy lata ważny kontrakt z klubem, jestem zadowolony z zarobków. Co prawda, klub ze względu na brak awansu stracił sporo pieniędzy [mówi się o 60 mln funtów - BAR], nie wiadomo, czy uda się zatrzymać najlepszych graczy, w tym Grzegorza Rasiaka i wykupić z francuskiego Troyes Marka Saganowskiego, jednak patrzę z optymizmem w przyszłość. Kupiłem niedawno dom, w którym mieszkam razem ze swoją narzeczoną, jestem szczęśliwy w Southampton i nigdzie się w tej chwili nie zamierzam przenosić. Życie piłkarza jest jednak specyficzne, dziś jestem tutaj, a jutro mogę się znaleźć w zupełnie innym miejscu. Mam swoje marzenia, do nich na pewno należy gra w najlepszej lidze świata, za jaką uważam Premiership. Od dziecka kibicowałem reprezentacji Anglii i Manchesterowi United. Myślę, że wszystko jeszcze przede mną.
Pamięta o Olimpii
Mimo, że od opuszczenia Elbląga minęły prawie trzy lata, Bartek jest na bieżąco z wynikami swoich byłych kolegów.
- Mam spory sentyment zarówno do klubu, jak i miasta. Śledzę wyniki chłopaków w internecie i im kibicuję. Dużo zawdzięczam Olimpii i o tym nie zapomnę. Korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić wszystkich związanych z Olimpią - trenerów, działaczy i kibiców.
Niedosyt po barażach
Bartosz Białkowski jest wychowankiem elbląskiej Olimpii, w której barwach występował w rozgrywkach III ligi w sezonie 2002/2003 i 2003/2004. Z Elbląga trafił do pierwszoligowego Górnika Zabrze, gdzie rozegrał 12 spotkań (7 - liga, 5 - PP). Ze Śląska przeniósł się do angielskiej Championship (odpowiednik polskiej II ligi). Na Wyspach reprezentuje barwy Southampton FC. Popularni „Święci” w tym sezonie byli o krok od awansu do Premiership, jednak w meczach barażowych musieli uznać wyższość Derby County.
- Czuję spory niedosyt po meczach barażowych. Zagrałem tylko w pierwszym spotkaniu, w drugim trener postawił na 31-letniego Kelvina Daviesa, który, jego zdaniem, miał lepiej wpłynąć na niedoświadczonych zawodników, gdyż w tym meczu z konieczności wystąpić musiało kilku młodych piłkarzy. Była to dla mnie niezrozumiała decyzja, gdyż wcześniej zagrałem w dziewięciu kolejnych meczach i zebrałem za grę dobre recenzje. Uszanowałem jednak decyzję szkoleniowca. Dodatkowo w Anglii obowiązuje nieco inny regulamin niż europejskich rozgrywkach. Gole zdobyte na wyjeździe nie liczą się podwójnie i dlatego, mimo zwycięstwa w drugim meczu na stadionie Derby 3:2, decydowały rzuty karne, które lepiej egzekwowali goście i pożegnaliśmy się z marzeniami o awansie w tym sezonie [pierwszy mecz na stadionie St. Mary's w Southampton Derby wygrało 2:1 -– BAR]. Myślę, że to, czego nam zabrakło w dwumeczu, to szczęście, bo uważam, że to my byliśmy lepsi. Pewien wpływ na naszą słabszą postawę w defensywie miała absencja wyróżniającego się obrońcy 17-letniego Garetha Bale'a, który jest w orbicie zainteresowań takich klubów jak Real Madryt [17-letni reprezentant Walii podpisał już kontrakt z klubem Premiership Tottenham Londyn – BAR] - powiedział Białkowski.
Wszystko przed nim
Choć klub Białkowskiego w tym sezonie nie wywalczył promocji, to sam zawodnik z optymizmem patrzy na najbliższą przyszłość.
- Mam jeszcze przez trzy lata ważny kontrakt z klubem, jestem zadowolony z zarobków. Co prawda, klub ze względu na brak awansu stracił sporo pieniędzy [mówi się o 60 mln funtów - BAR], nie wiadomo, czy uda się zatrzymać najlepszych graczy, w tym Grzegorza Rasiaka i wykupić z francuskiego Troyes Marka Saganowskiego, jednak patrzę z optymizmem w przyszłość. Kupiłem niedawno dom, w którym mieszkam razem ze swoją narzeczoną, jestem szczęśliwy w Southampton i nigdzie się w tej chwili nie zamierzam przenosić. Życie piłkarza jest jednak specyficzne, dziś jestem tutaj, a jutro mogę się znaleźć w zupełnie innym miejscu. Mam swoje marzenia, do nich na pewno należy gra w najlepszej lidze świata, za jaką uważam Premiership. Od dziecka kibicowałem reprezentacji Anglii i Manchesterowi United. Myślę, że wszystko jeszcze przede mną.
Pamięta o Olimpii
Mimo, że od opuszczenia Elbląga minęły prawie trzy lata, Bartek jest na bieżąco z wynikami swoich byłych kolegów.
- Mam spory sentyment zarówno do klubu, jak i miasta. Śledzę wyniki chłopaków w internecie i im kibicuję. Dużo zawdzięczam Olimpii i o tym nie zapomnę. Korzystając z okazji, chciałbym pozdrowić wszystkich związanych z Olimpią - trenerów, działaczy i kibiców.
BAR