Niespodzianka w Ornecie (piłka nożna)

Największą niespodzianką 8. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej jest porażka lidera Granicy Kętrzyn w Ornecie z ostatnimi w tabeli Błękitnymi. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził nowy trener Tomasz Włodarczyk, który w tygodniu poprzedzającym mecz zastąpił na ławce trenerskiej Janusza Buczkowskiego (podał się do dymisji).
Po raz piąty z rzędu zwyciężyła Olimpia 2004 Elbląg, który wygrała w Gołdapi z Romintą 2:1. Szczęśliwie po komplet oczek sięgnęła braniewska Zatoka, która jedyną bramkę w meczu z Błękitnymi Pasym zdobyła w już doliczonym czasie gry, a piłkę do własnej bramki skierował zawodnik gości Marcin Kruk. Zaledwie punkt przywieźli z Kurzętnika gracze Polonii Pasłęk, którym trzy oczka wymknęły się trzy minuty przed końcem meczu.
Nowa miotła, pierwsze zwycięstwo
Bardzo udanie zadebiutował na trenerskiej ławce nowy opiekun Błękitnych Tomasz Włodarczyk. Jego podopieczni po niezłym meczu i bardzo ambitnej postawie sprawili nie lada niespodziankę, wygrywając z faworyzowaną Granicą Kętrzyn. Po raz kolejny okazało się, że piłka nożna jest bardzo nieprzewidywalną dyscypliną, gdzie skazywani na porażkę, ostatni w tabeli ornecianie, ograli lidera, odnosząc przy okazji pierwsze zwycięstwo w sezonie (to równocześnie pierwsza w sezonie porażka Granicy).
Gospodarze jako pierwsi groźnie zaatakowali, a w 20. minucie objęli prowadzenie. Wojciech Sylwester zagrał dokładną piłkę do Adriana Gołębiewskiego, a ten uderzył bez namysłu w długi róg bramki i było 1:0 dla gospodarzy. Jednobramkowe prowadzenie Błękitnych utrzymało się aż do 45. minuty. Wówczas w polu karnym faulowany był Jacek Rosenau i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, celnie uderzając z jedenastego metra. Tym samym zupełnie nieoczekiwanie do przerwy było 2:0 dla gospodarzy.
W drugiej połowie goście zabrali się do pracy i na efekty tego nie trzeba było specjalnie długo czekać. W przeciągu niespełna dwóch minut pomiędzy 63., a 65. zdołali doprowadzić do remisu, a oba gole zdobył Szymon Szmelc. Najpierw precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego z 23 metra, a chwilę później wykorzystał błąd w przyjęciu piłki przez Bartosza Gromka i zrobiło się 2:2. Doprowadzenie do remisu mogło podziałać demobilizująco na gospodarzy, ale na szczęście stało się odwrotnie. Błękitni ambitnie zaatakowali i na 20 minut przed końcem uśmiechnęło się do nich szczęście. Indywidualną akcją popisał się Janusz Żmijewski, który strzałem z pola karnego zmusił po raz trzeci do kapitulacji Mateusza Korowaja. Więcej goli kibice w już nie zobaczyli i trzy punkty w pełni zasłużenie zostały w Ornecie. Słowa uznania i gratulacje dla całego zespołu Błękitnych na czele z trenerem Tomaszem Włodarczykiem.
Błękitni Orneta – Granica Kętrzyn 3:2 (2:0)
1:0 - A. Gołębiewski (20.), 2:0 - Rosenau (45. k.), 2:1, 2:2 - Szmelc (63., 65.), 3:2 - Żmijewski (70.)
Błękitni: Sidorowicz – Kowalski, P. Zajączkowski, Gromek, Rosenau, Korzeb, Żmijewski (90. Kuczkowski), Mianowski, S. Zajączkowski (80. Dublanka), Sylwester (82. Nędzi), A. Gołębiewski (88. K. Gołębiewski)
Granica: Korowaj – Wepa, M. Połeć, Wojnicki, Głowacki, K. Połeć, Żukowski, Mazurowski, Kowalewski, Szmelc, Romaniuk
Sędziował: Szczypiński (Iława).
Zwycięska passa trwa
Piąta wygrana z rzędu, trzecie miejsce w tabeli ze stratą zaledwie dwóch punktów do prowadzącego Sokoła Ostróda. Takim bilansem mogą pochwalić się podopieczni trenera Dariusza Kaczmarczyka. Olimpia 2004 Elbląg po niezłym występie przywiozła tym razem komplet punktów z ciężkiego terenu w Gołdapi. Tym większa słowa uznania, gdyż elblążanie zagrali z Romintą osłabieni brakiem dwóch podstawowych graczy, którzy zmagają się z kontuzjami – Piotra Tyburskiego i Pawła Wiśniewskiego.
Pomimo tych absencji olimpijczycy świetnie sobie poradzili, ale na bramki trzeba było czekać do drugiej połowy. Trzy minuty po wznowieniu gry prowadzenie Olimpii 2004 dał Szymon Brzezicki, który wyskoczyła najwyżej do podania z rzutu wolnego Kamila Piotrowskiego i strzałem głową pokonał Karola Piaścika. W 63. minucie Daniel Baran podwyższył na 2:0 i stało się jasne, że gospodarzom będzie bardzo trudno odwrócić losy meczu. Elblążanie mogli jeszcze podwyższyć wynik, ale Jacek Bykowski nie potrafił wygrać pojedynku jeden na jeden z golkiperem Rominty. Tymczasem miejscowi do końca ambitnie walczyli o poprawę niekorzystnego wyniku i już w doliczonym czasie gry Rafał Naruszewicz zdołał zmniejszyć rozmiary porażki, zdobywając honorowego gola dla Rominty (zaskoczył Konrada Wilczyńskiego strzałem zza pola karnego).
Rominta Gołdap – Olimpia 2004 Elbląg 1:2 (0:0)
0:1 - Brzezicki (48.), 0:2 - Baran (63.), 1:2 - Naruszewicz (90.+2)
Rominta: Piaścik (75. Wołos) – Proniewicki, Aleksandrowicz, Krupiński, Nałysnyk, Sobolewski, P. Chmielecki (60. Ołów), Dyniszuk (60. Kołodziej), Wierzbowski, Naruszewicz, Paszkiewicz (70. Kiler)
Olimpia 2004: Imianowski (2. Wilczyński) – Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek (46. Zienkiewicz), Gorgol (85. Hull), Jaromiński, Osiak, Piotrowski, Bykowski, Baran (68. Niedźwiedzki)
Sędziował: Szczerbowicz (Olsztyn)
Szczęście uśmiechnęło się w końcówce
Zatoka Braniewo bardzo szczęśliwie sięgnęła po komplet punktów w 8. kolejce bieżącego sezonu. Braniewianie bramkę dającą zwycięstwo zdobyli w trzeciej z doliczonych do regulaminowego czasu gry minut, w dodatku piłkę we własnej bramce umieścił gracz gości Marcin Kruk.
Wcześniej na boisku nie działo się wiele ciekawego, a mecz nie należał do szczególnie emocjonujących i stał na bardzo przeciętnym poziomie. Klarowne sytuacje z obu stron można było policzyć na palcach jednej ręki. Do przerwy bliżsi zdobycia bramki byli braniewianie, jednak po strzale Marcina Sorkowicza piłka zatrzymała się na słupku bramki Błękitnych. W rewanżu na dziesięć minut przed końcem w poprzeczkę bramki Zatoki trafił Arkadiusz Foryś. Braniewianie nie chcieli być gorsi i odwdzięczyli się strzałem w poprzeczkę Mateusza Hajmana. Kiedy wydawało się, że oba zespoły podzielą się punktami, na strzał z dystansu zdecydował się Piotr Rutkowski. Piłkę po drodze próbował zatrzymać wspomniany Kruk, ale uczynił to tak niefortunnie, że futbolówka zatrzymała się w siatce, co wywołała zrozumiała radość w szeregach gospodarzy. W chwilę po tym zdarzeniu sędzia zagwizdał po raz ostatni i komplet punktów, w sumie zasłużenie, pozostał przy Botanicznej.
Przed meczem w Braniewie na murawie boiska miała miejsce miła uroczystość. Prowadzący tysięczny mecz w karierze sędzia Piotr Dutkiewicz z Elbląga otrzymał okolicznościowe upominki, puchar i list gratulacyjny z rąk wiceprezesa Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej w Olsztynie Tomasza Płoskiego.
Zatoka Braniewo – Błękitni Pasym 1:0 (0:0)
1:0 - Kruk (90.+3, sam.)
Zatoka: Łastówka – Michnowicz, Ciepliński, Hajman, Wiliński, Wieliczko, Jakimczuk, M. Sorkowicz, Rutkowski, Matelski (75. Podbielski), Dzwonkowski (65. Lewandowski)
Błękitni: Bukowiecki – Panikowski, Stalmach (65. Łączyński), Głodzik, Gregorczyk, Foruś, Magnuszewski, Brzozowski (46. Jurewicz), Domżalski (75. Kruk), Gołębiewski, Myślisz
Sędziował: Dutkiewicz (Elbląg).
Tylko punkt Polonii
Poloniści przywieźli z Kurzętnika zaledwie jeden punkt, chociaż po 17 minutach gry prowadzili 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Kamil Kowalski, który zaskoczył golkipera miejscowych uderzeniem z 18 metra. Kiedy w 17. minucie drugiego gola dla przyjezdnych zdobył Radosław Kuśmierczyk, wydawało się, że pasłęczanie po trzech porażkach z rzędu będą wreszcie w stanie sięgnąć po zwycięstwo. Niestety, jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę dla gospodarzy zdobył Sebastian Łuba, który wykorzystał rzut karny.
W drugiej połowie bardzo długo Polonia utrzymywała satysfakcjonujący wynik, ale na trzy minuty przed końcem błąd popełniła defensywa gości, Jacek Elgert wygrał pojedynek biegowy z dwoma defensorami z Pasłęka (Pawłem Wołczeckim i Kamilem Kowalskim) i pokonał Piotra Kuklińskiego, doprowadzając do remisu. Wcześniej dogodne sytuacje na podwyższenie wyniku dla zespołu z Pasłęka zmarnowali Kuśmierczyk i Tomasz Augustyńczyk, którzy nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy w pojedynkach jeden na jeden. Obie drużyny kończyły zawody w okrojonych składach, bo sędzia wyrzucił z boiska Jaworskiego z Zamku i Filipa Zielińskiego z Polonii.
Tym samym Polonia zdobyła pierwszy punkt na wyjeździe w obecnym sezonie, ale biorąc pod uwagę fakt, że Zamek w tym sezonie jeszcze nie zdołał wygrać, ten wynik chwały zespołowi trenera Marcina Andrusewicza nie przynosi.
Zamek Kurzętnik – Polonia Pasłęk 2:2 (1:2)
0:1 - Kowalski (3.), 0:2 - Kuśmierczyk (17.), 1:2 - Łuba (43. k.), 2:2 - Elgert (87.)
Zamek: Wiśniewski – Luliński, J. Furmanek, Graszk (72. Piechocki), Słupski, Jaworski, Elgert, Ziółkowski (67. M. Furmanek), Łuba (87. Skonieczko), Lubieniecki (57. Derkowski), Seroczyński
Polonia: Kukliński – Kurgan, Wołczecki, Aftewicz (67. Zieliński), Szuchyta, Kowalski, Kaleta, Augustyńczyk, Rękas, Gładek, Kuśmierczyk
Sędziował: Rabczyński (Iława).
Komplet wyników 8. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Zatoka Braniewo – Błękitni Pasym 1:0, Rominta Gołdap – Olimpia 2004 Elbląg 1:2, Zamek Kurzętnik – Polonia Pasłęk 2:2, Błękitni Orneta – Granica Kętrzyn 3:2, MKS Szczytno – Płomień Ełk 3:2, Start Nidzica – GKS Wikielec 3:0, Pisa Barczewo – Tęcza Biskupiec 2:0, Sokół Ostróda – MKS Korsze 5:1.
Zobacz tabele
Nowa miotła, pierwsze zwycięstwo
Bardzo udanie zadebiutował na trenerskiej ławce nowy opiekun Błękitnych Tomasz Włodarczyk. Jego podopieczni po niezłym meczu i bardzo ambitnej postawie sprawili nie lada niespodziankę, wygrywając z faworyzowaną Granicą Kętrzyn. Po raz kolejny okazało się, że piłka nożna jest bardzo nieprzewidywalną dyscypliną, gdzie skazywani na porażkę, ostatni w tabeli ornecianie, ograli lidera, odnosząc przy okazji pierwsze zwycięstwo w sezonie (to równocześnie pierwsza w sezonie porażka Granicy).
Gospodarze jako pierwsi groźnie zaatakowali, a w 20. minucie objęli prowadzenie. Wojciech Sylwester zagrał dokładną piłkę do Adriana Gołębiewskiego, a ten uderzył bez namysłu w długi róg bramki i było 1:0 dla gospodarzy. Jednobramkowe prowadzenie Błękitnych utrzymało się aż do 45. minuty. Wówczas w polu karnym faulowany był Jacek Rosenau i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, celnie uderzając z jedenastego metra. Tym samym zupełnie nieoczekiwanie do przerwy było 2:0 dla gospodarzy.
W drugiej połowie goście zabrali się do pracy i na efekty tego nie trzeba było specjalnie długo czekać. W przeciągu niespełna dwóch minut pomiędzy 63., a 65. zdołali doprowadzić do remisu, a oba gole zdobył Szymon Szmelc. Najpierw precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego z 23 metra, a chwilę później wykorzystał błąd w przyjęciu piłki przez Bartosza Gromka i zrobiło się 2:2. Doprowadzenie do remisu mogło podziałać demobilizująco na gospodarzy, ale na szczęście stało się odwrotnie. Błękitni ambitnie zaatakowali i na 20 minut przed końcem uśmiechnęło się do nich szczęście. Indywidualną akcją popisał się Janusz Żmijewski, który strzałem z pola karnego zmusił po raz trzeci do kapitulacji Mateusza Korowaja. Więcej goli kibice w już nie zobaczyli i trzy punkty w pełni zasłużenie zostały w Ornecie. Słowa uznania i gratulacje dla całego zespołu Błękitnych na czele z trenerem Tomaszem Włodarczykiem.
Błękitni Orneta – Granica Kętrzyn 3:2 (2:0)
1:0 - A. Gołębiewski (20.), 2:0 - Rosenau (45. k.), 2:1, 2:2 - Szmelc (63., 65.), 3:2 - Żmijewski (70.)
Błękitni: Sidorowicz – Kowalski, P. Zajączkowski, Gromek, Rosenau, Korzeb, Żmijewski (90. Kuczkowski), Mianowski, S. Zajączkowski (80. Dublanka), Sylwester (82. Nędzi), A. Gołębiewski (88. K. Gołębiewski)
Granica: Korowaj – Wepa, M. Połeć, Wojnicki, Głowacki, K. Połeć, Żukowski, Mazurowski, Kowalewski, Szmelc, Romaniuk
Sędziował: Szczypiński (Iława).
Zwycięska passa trwa
Piąta wygrana z rzędu, trzecie miejsce w tabeli ze stratą zaledwie dwóch punktów do prowadzącego Sokoła Ostróda. Takim bilansem mogą pochwalić się podopieczni trenera Dariusza Kaczmarczyka. Olimpia 2004 Elbląg po niezłym występie przywiozła tym razem komplet punktów z ciężkiego terenu w Gołdapi. Tym większa słowa uznania, gdyż elblążanie zagrali z Romintą osłabieni brakiem dwóch podstawowych graczy, którzy zmagają się z kontuzjami – Piotra Tyburskiego i Pawła Wiśniewskiego.
Pomimo tych absencji olimpijczycy świetnie sobie poradzili, ale na bramki trzeba było czekać do drugiej połowy. Trzy minuty po wznowieniu gry prowadzenie Olimpii 2004 dał Szymon Brzezicki, który wyskoczyła najwyżej do podania z rzutu wolnego Kamila Piotrowskiego i strzałem głową pokonał Karola Piaścika. W 63. minucie Daniel Baran podwyższył na 2:0 i stało się jasne, że gospodarzom będzie bardzo trudno odwrócić losy meczu. Elblążanie mogli jeszcze podwyższyć wynik, ale Jacek Bykowski nie potrafił wygrać pojedynku jeden na jeden z golkiperem Rominty. Tymczasem miejscowi do końca ambitnie walczyli o poprawę niekorzystnego wyniku i już w doliczonym czasie gry Rafał Naruszewicz zdołał zmniejszyć rozmiary porażki, zdobywając honorowego gola dla Rominty (zaskoczył Konrada Wilczyńskiego strzałem zza pola karnego).
Rominta Gołdap – Olimpia 2004 Elbląg 1:2 (0:0)
0:1 - Brzezicki (48.), 0:2 - Baran (63.), 1:2 - Naruszewicz (90.+2)
Rominta: Piaścik (75. Wołos) – Proniewicki, Aleksandrowicz, Krupiński, Nałysnyk, Sobolewski, P. Chmielecki (60. Ołów), Dyniszuk (60. Kołodziej), Wierzbowski, Naruszewicz, Paszkiewicz (70. Kiler)
Olimpia 2004: Imianowski (2. Wilczyński) – Czerniewski, Miller, Brzezicki, Anuszek (46. Zienkiewicz), Gorgol (85. Hull), Jaromiński, Osiak, Piotrowski, Bykowski, Baran (68. Niedźwiedzki)
Sędziował: Szczerbowicz (Olsztyn)
Szczęście uśmiechnęło się w końcówce
Zatoka Braniewo bardzo szczęśliwie sięgnęła po komplet punktów w 8. kolejce bieżącego sezonu. Braniewianie bramkę dającą zwycięstwo zdobyli w trzeciej z doliczonych do regulaminowego czasu gry minut, w dodatku piłkę we własnej bramce umieścił gracz gości Marcin Kruk.
Wcześniej na boisku nie działo się wiele ciekawego, a mecz nie należał do szczególnie emocjonujących i stał na bardzo przeciętnym poziomie. Klarowne sytuacje z obu stron można było policzyć na palcach jednej ręki. Do przerwy bliżsi zdobycia bramki byli braniewianie, jednak po strzale Marcina Sorkowicza piłka zatrzymała się na słupku bramki Błękitnych. W rewanżu na dziesięć minut przed końcem w poprzeczkę bramki Zatoki trafił Arkadiusz Foryś. Braniewianie nie chcieli być gorsi i odwdzięczyli się strzałem w poprzeczkę Mateusza Hajmana. Kiedy wydawało się, że oba zespoły podzielą się punktami, na strzał z dystansu zdecydował się Piotr Rutkowski. Piłkę po drodze próbował zatrzymać wspomniany Kruk, ale uczynił to tak niefortunnie, że futbolówka zatrzymała się w siatce, co wywołała zrozumiała radość w szeregach gospodarzy. W chwilę po tym zdarzeniu sędzia zagwizdał po raz ostatni i komplet punktów, w sumie zasłużenie, pozostał przy Botanicznej.
Przed meczem w Braniewie na murawie boiska miała miejsce miła uroczystość. Prowadzący tysięczny mecz w karierze sędzia Piotr Dutkiewicz z Elbląga otrzymał okolicznościowe upominki, puchar i list gratulacyjny z rąk wiceprezesa Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej w Olsztynie Tomasza Płoskiego.
Zatoka Braniewo – Błękitni Pasym 1:0 (0:0)
1:0 - Kruk (90.+3, sam.)
Zatoka: Łastówka – Michnowicz, Ciepliński, Hajman, Wiliński, Wieliczko, Jakimczuk, M. Sorkowicz, Rutkowski, Matelski (75. Podbielski), Dzwonkowski (65. Lewandowski)
Błękitni: Bukowiecki – Panikowski, Stalmach (65. Łączyński), Głodzik, Gregorczyk, Foruś, Magnuszewski, Brzozowski (46. Jurewicz), Domżalski (75. Kruk), Gołębiewski, Myślisz
Sędziował: Dutkiewicz (Elbląg).
Tylko punkt Polonii
Poloniści przywieźli z Kurzętnika zaledwie jeden punkt, chociaż po 17 minutach gry prowadzili 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Kamil Kowalski, który zaskoczył golkipera miejscowych uderzeniem z 18 metra. Kiedy w 17. minucie drugiego gola dla przyjezdnych zdobył Radosław Kuśmierczyk, wydawało się, że pasłęczanie po trzech porażkach z rzędu będą wreszcie w stanie sięgnąć po zwycięstwo. Niestety, jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę dla gospodarzy zdobył Sebastian Łuba, który wykorzystał rzut karny.
W drugiej połowie bardzo długo Polonia utrzymywała satysfakcjonujący wynik, ale na trzy minuty przed końcem błąd popełniła defensywa gości, Jacek Elgert wygrał pojedynek biegowy z dwoma defensorami z Pasłęka (Pawłem Wołczeckim i Kamilem Kowalskim) i pokonał Piotra Kuklińskiego, doprowadzając do remisu. Wcześniej dogodne sytuacje na podwyższenie wyniku dla zespołu z Pasłęka zmarnowali Kuśmierczyk i Tomasz Augustyńczyk, którzy nie potrafili pokonać bramkarza gospodarzy w pojedynkach jeden na jeden. Obie drużyny kończyły zawody w okrojonych składach, bo sędzia wyrzucił z boiska Jaworskiego z Zamku i Filipa Zielińskiego z Polonii.
Tym samym Polonia zdobyła pierwszy punkt na wyjeździe w obecnym sezonie, ale biorąc pod uwagę fakt, że Zamek w tym sezonie jeszcze nie zdołał wygrać, ten wynik chwały zespołowi trenera Marcina Andrusewicza nie przynosi.
Zamek Kurzętnik – Polonia Pasłęk 2:2 (1:2)
0:1 - Kowalski (3.), 0:2 - Kuśmierczyk (17.), 1:2 - Łuba (43. k.), 2:2 - Elgert (87.)
Zamek: Wiśniewski – Luliński, J. Furmanek, Graszk (72. Piechocki), Słupski, Jaworski, Elgert, Ziółkowski (67. M. Furmanek), Łuba (87. Skonieczko), Lubieniecki (57. Derkowski), Seroczyński
Polonia: Kukliński – Kurgan, Wołczecki, Aftewicz (67. Zieliński), Szuchyta, Kowalski, Kaleta, Augustyńczyk, Rękas, Gładek, Kuśmierczyk
Sędziował: Rabczyński (Iława).
Komplet wyników 8. kolejki IV ligi warmińsko-mazurskiej w sezonie 2009/10: Zatoka Braniewo – Błękitni Pasym 1:0, Rominta Gołdap – Olimpia 2004 Elbląg 1:2, Zamek Kurzętnik – Polonia Pasłęk 2:2, Błękitni Orneta – Granica Kętrzyn 3:2, MKS Szczytno – Płomień Ełk 3:2, Start Nidzica – GKS Wikielec 3:0, Pisa Barczewo – Tęcza Biskupiec 2:0, Sokół Ostróda – MKS Korsze 5:1.
Zobacz tabele
BAR