Niespodziewana porażka Olimpii 2004 (piłka nożna)

Niestety, nie będą miło wspominali wyjazdu do Ornety piłkarze Olimpii 2004. Nasz zespół uległ broniącym się przed spadkiem Błękitnym 1-2 (0-1).
Pierwszy kwadrans spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny starały się dokładnie rozgrywać piłkę i narzucić rywalom swój styl gry. Niestety w 17 min. na prowadzenie wyszli gospodarze. Po zespołowej akcji piłkę z prawej strony dograł Piotr Rutkowski, a Janusz Żmijewski wykorzystał okazję i pokonał Mateusza Imanowskiego. Olimpia rzuciła się do odrabiania strat. Nasz zespół powinien jeszcze przed przerwą prowadzić 2-1, lecz najpierw sytuacji sam na sam nie wykorzystał Przemysław Sambor, a w 37 min. nikt nie potrafił dobić piłki lecącej wzdłuż bramki Błękitnych.
W drugiej połowie Olimpia jeszcze bardziej zaciekle ruszyła na rywala. W 60 min. elblążanie zdobyli wyrównującą bramkę. Piłkę na lewej stronie boiska otrzymał Jacek Bykowski, po czym idealnie podał na 8 metr do Kamila Kopyckiego, który strzałem w długi róg pokonał Roberta Szełemeja. Wydawało się, że druga bramka dla Olimpii jest tylko kwestią czasu. Nasz zespół atakował i niestety nadział się na kontrę rywali. W 70 min. piłkę z prawej strony dośrodkował Paweł Przygocki, a akcję wykończył Wojciech Czerniewicz. Do końca spotkania, mimo huraganowych ataków, elblążanom nie udało się odwrócić losów meczu.
Olimpia straciła kolejne bezcenne punkty z niżej notowanym rywalem. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że przegrał również rywal w walce o awans. Zatokę w Braniewie niespodziewanie 2-1 pokonał GKS Wikielec. Właśnie Zatokę podejmie Olimpia w najbliższej kolejce już w środę 2 czerwca i jeśli chce marzyć o awansie do III ligi musi ten mecz koniecznie wygrać.
W drugiej połowie Olimpia jeszcze bardziej zaciekle ruszyła na rywala. W 60 min. elblążanie zdobyli wyrównującą bramkę. Piłkę na lewej stronie boiska otrzymał Jacek Bykowski, po czym idealnie podał na 8 metr do Kamila Kopyckiego, który strzałem w długi róg pokonał Roberta Szełemeja. Wydawało się, że druga bramka dla Olimpii jest tylko kwestią czasu. Nasz zespół atakował i niestety nadział się na kontrę rywali. W 70 min. piłkę z prawej strony dośrodkował Paweł Przygocki, a akcję wykończył Wojciech Czerniewicz. Do końca spotkania, mimo huraganowych ataków, elblążanom nie udało się odwrócić losów meczu.
Olimpia straciła kolejne bezcenne punkty z niżej notowanym rywalem. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że przegrał również rywal w walce o awans. Zatokę w Braniewie niespodziewanie 2-1 pokonał GKS Wikielec. Właśnie Zatokę podejmie Olimpia w najbliższej kolejce już w środę 2 czerwca i jeśli chce marzyć o awansie do III ligi musi ten mecz koniecznie wygrać.
ppz