UWAGA!

----

Olimpia 2010 – podsumowanie (piłka nożna)

 Elbląg, Olimpia 2010 – podsumowanie (piłka nożna)
(fot. arch. portEl.pl)

Znajdą się zapewne tacy, którzy będą mieli inne zdanie, ale według mnie, miniony rok można śmiało zaliczyć do przełomowych dla elbląskiej Olimpii, a przede wszystkim sekcji piłkarskiej funkcjonującej w najstarszym klubie Elbląga.

W kwietniu, podczas Walnego Zgromadzenia członków stowarzyszenia, dokonano wyboru całkowicie nowego zarządu klubu, na czele którego stanął Łukasz Konończuk. Po niemałych zawirowaniach i bolesnych perturbacjach klub wreszcie wskoczył na właściwe tory, co pokazały jesienne występy Olimpii na zielonej murawie. Zespół przed rundą rewanżową wypracował bardzo dobrą pozycję do ataku i walki o awans na zaplecze ekstraklasy.
       Obok spraw organizacyjnych również w kwestiach stricte sportowych klub z Agrykola przeszedł gruntowną metamorfozę. Olimpia przebyła bardzo wyboistą i długą drogę – od ekipy heroicznie, i, co najważniejsze, skutecznie walczącej o utrzymanie w II lidze, po drużynę, która w sezonie 2010/11 włączyła się w walkę o awans do I ligi. Po rundzie jesiennej żółto-biało-niebiescy tracą zaledwie trzy punkty do lidera i mają naprawdę realne szanse na promocję.
      
       Rok pod znakiem zmian
      
W przerwie zimowej poprzedniego sezonu pierwszy szkoleniowiec zespołu seniorów Tomasz Arteniuk dokonał swoistej rewolucji w szatni. Z drużyną pożegnało się kilkunastu zawodników, w tym ci, którzy stanowili o jej obliczu przez ostatnie lata. Wielu obserwatorów pukało się wówczas wymownie w głowę i nie wróżyło ambitnemu szkoleniowcowi zawrotnej kariery w Olimpii. Tymczasem aklimatyzacja nowych graczy przebiegła bardzo sprawnie, a trener nie po raz pierwszy i zresztą nie po raz ostatni postawił na swoim, udowadniając przy okazji, że w swoich wyborach myli się szalenie rzadko. Sprowadzeni zawodnicy wkomponowali się szybko w istniejący kolektyw, a wynik sportowy osiągnięty przez nową drużynę w rundzie wiosennej sezonu 2009/10 kompletnie zaskoczył. Olimpia, prezentując się wybornie, z łatwością wydostała się z ogona tabeli, z miejsca zagrożonego spadkiem do III ligi, na pozycję, która ze spokojem zagwarantowała jej utrzymanie statusu drugoligowca. Co więcej, jeśli wziąć by pod uwagę wyłącznie mecze i występy w roku 2010, czyli w rundzie rewanżowej (wiosna), to podopieczni trenera Arteniuka w tabeli ustąpiliby jedynie LKS Nieciecza, który to zespół wywalczył awans.
       Pokerowa zagrywka trenera i mrówcza praca całości sztabu na czele z zawodnikami przyniosła zamierzony skutek. To w połączeniu ze wspomnianymi zmianami w strukturze całego klubu pozwoliło przystąpić latem 2010 roku do nowego sezonu z jeszcze większymi, bo przecież rozbudzonymi znakomitą wiosną, nadziejami.
       Runda jesienna była nieco mniej udana od tej wiosennej, ale elblążanie nie zeszli poniżej pewnego poziomu. W każdym meczu prezentowali się z dobrej strony. Prócz jednej przykrej wpadki i porażki 2:4 w Rzeszowie ze Stalą, pokazali, że liczą się w stawce zespołów, którym marzy się gra w I lidze. By jednak te marzenia urealnić, Olimpia wciąż musi się rozwijać i otwierać na nowe pomysły. Stąd stopniowa, ale przemyślana wymiana kadr. Nie tylko tych zawodniczych, ale również w pionie trenerskim i administracyjnym. Po prostu za słowami i pięknymi planami muszą iść czyny.
      
       Olimpia to nie tylko seniorzy
      
Nowi, funkcjonujący w tym składzie nieco ponad pół roku członkowie zarządu klubu nie raz podkreślali, jak bardzo ważne jest dla nich odpowiednie szkolenie młodzieży i dbanie o piłkarski narybek. Budowa silnego, młodzieżowego zaplecza klubu, by w przyszłości do minimum ograniczyć zasilanie zespołu z zewnątrz, a oprzeć się na wychowankach, elblążanach i zawodnikach z najbliższej okolicy.
       Przez lata zaniedbań Olimpii wyrosła w Elblągu spora konkurencja i obecni włodarze zdecydowali, iż czas najwyższy powrócić do poprzedniego stanu rzeczy. W tej chwili w klubie pracuje dziewięciu trenerów, którzy zajmują się szkoleniem dzieci i młodzieży. Od grudnia 2010 nad całością i koordynacją działań sekcji młodzieżowej czuwa doskonale znany nie tylko w Elblągu Adam Fedoruk, który w przeszłości występował w Olimpii, jest jej wychowankiem, prowadził ją również samodzielnie jako trener, awansując do III ligi. Potem asystował na ławkach trenerskich w ekstraklasie Czesławowi Michniewiczowi (Zagłębie Lubin) i Rafałowi Ulatowskiemu (GKS Bełchatów i Cracovia). Dziś swoje doświadczenie chce przekazać młodym adeptom piłkarstwa w rodzinnym mieście, a umowa obowiązywać ma przynajmniej do końca sezonu 2010/11.
       Po latach przywrócono również zespół rezerw, który prowadzony jest przez trenera Pawła Karpowicza. Olimpia II po jesieni przewodzi rozgrywkom A-klasy z przewagą 10 punktów nad drugim zespołem i jest raczej przesądzone, że w przyszłym sezonie rywalizować będzie na szczeblu ligi okręgowej.
      
       Czas budowy – dosłownie i w przenośni
      
Rok 2010 to dosłownie i w przenośni czas budowy. Klub, jego siedziba, to wielki plac budowy, cały czas zmienia się i ewoluuje. Po przebudowie struktury organizacyjnej przyszedł czas na remont i przebudowę samego budynku. Nowy zarząd zabrał się do pracy i dzięki zaangażowaniu wielu stron (bo nie tylko działaczy, ale również zaprzyjaźnionych firm i Urzędu Miasta za pośrednictwem MOSiR-u) przygotowania do rundy wiosennej obecnego sezonu będą mogły ruszyć pełną parą 5 stycznia 2011 r. w zupełnie odmienionej scenerii.
       W chwili obecnej w zasadzie w każde pomieszczenie w budynku klubowym wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze przed chociażby sześcioma miesiącami. Odrestaurowano szatnie zawodników, pokoje trenerskie, pomieszczenia administracji, a klub wzbogacił się o salkę na piętrze, w której po meczach odbywają się konferencje prasowe, a na co dzień służy trenerom i zawodnikom do zajęć wizualizacyjnych i pracy nad taktyką.
      
       To nie koniec
      
Pracowity czas za Olimpią, ale chyba nie mniej pracy szykuje się w nowym 2011 roku. Aby dalej z powodzeniem rywalizować na szczeblu centralnym, klub zobligowany został do przeprowadzenia remontu części trybun. Na ten remont składa się w zasadzie zbudowanie od podstaw 250 miejsc wraz z zadaszeniem dla kibiców. Na nowej trybunie znajdą się również miejsca dla spikera i służb odpowiedzialnych za odpowiedni przebieg imprezy masowej, tzw. „punkt dowodzenia”.
       Klub na postawienie trybuny ma czas do końca lutego, przynajmniej tak chce Polski Związek Piłki Nożnej, który udzielił Olimpii jedynie warunkowej licencji na występy w II lidze.
       Prace będą, jak to w Olimpii, musiały iść dwutorowo. Nie mniej zaangażowania i poświęcenia wymagać będą bowiem zabiegi przy przebudowie zespołu, która jest nieodzowna, jeśli przedsezonowe zapowiedzi „bicia się o ligę” nie mają pozostać tylko kiełbasą wyborczą nowego zarządu. Olimpia jest co prawda w gronie ekip nadających ton ligowym wydarzeniom, jest w „czubie”, ale stawka jest bardzo wyrównana i dla postawienia przysłowiowej kropki nad i niezbędny jest większy czy mniejszy retusz.
       To dlatego przy Agrykola na początku stycznia pojawi się grupa blisko 30 nowych zawodników, którym przez ponad tydzień chce się przyglądać trener Arteniuk. Najlepsi z tego grona, około dziesięcioosobowa grupa, dostaną szansę gry i promocji siebie, ale przede wszystkim klubu, na piłkarskiej arenie w całym kraju.
       Wygląda na to, że wreszcie będą mogli na chwałę Olimpii trenować w godnych warunkach. Nowy prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk zadeklarował, że rozpoczęta przez jego poprzednika Henryka Słoninę inwestycja polegająca na budowie kompleksu boisk przy ul. Skrzydlatej (w tym płyty ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem) będzie już wkrótce służyła elbląskim piłkarzom. To kres czasochłonnych i kosztownych wycieczek do Pasłęka i Malborka, a Elbląg wreszcie wzbogaci się o obiekt na poziomie, do którego predestynuje. Skrzydlata, oprócz tego, że służyć będzie seniorom (głównie w okresie zimowym) stanie się mekką dla olimpijskiej młodzieży. Skończy się wieloletnie tułaczka, a trenerzy i młodzi piłkarze wreszcie powinni uzyskać odpowiedni komfort do pracy.
      
       Tylko i aż rok
      
Przy okazji krótkiego podsumowania 2010 roku w Olimpii, nie sposób nie pokusić się o porównanie obecnej sytuacji klubu z tą ze stycznia 2010. To niby tylko dwanaście miesięcy, ale w przypadku Olimpii w ciągu roku wydarzyło się naprawdę wiele. Wówczas zespół targany wewnętrznymi problemami tułał się w ogonie tabeli i nie lada wyczynem było sprowadzenie piłkarzy i zachęcenie ich do pracy w klubie, który przez większość „fachowców” skazany był już na degradację.
       Dziś zawodnicy tłumnie zgłaszają się sami i trener ma komfort w dopasowywaniu poszczególnych klocków w swojej układance. Choćby ten aspekt wskazuje, jaką pracę przez 2010 rok wykonano w Olimpii. Banałem jest życzyć w tej sytuacji na progu nowego roku wszystkiego najlepszego. Ale w tej chwili Olimpia wydaje się właśnie znajdować na odpowiedniej drodze do realizacji planów i marzeń. To może być naprawdę dobry rok dla żółto-biało-niebieskich. Oby!
      
      

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • I liga I liga O L I M P I A!! Ładny stadion i I liga przyciągną więcej widzów!
  • A wrzeszczący kibole skutecznie w tym mieście kibiców odstraszają. .patologia i hołota! Precz z Olimpią!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ot cała prawda(2011-01-01)
  • Dlaczego klub nie jest sprywatyzowany??? Tam gdzie prywatyzacja jest jedynym sensownym działaniem PO nie prywatyzuje
  • Nie przyjdzie więcej kibiców jest was tylko 4 i tak pozostanie do końca świata, a stadion macie taki na jaki zasłużyliście nie chcemy stadionu chcemy fabryk !!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    DarkSideEvil(2011-01-02)
  • ot cała prawda? byłeś choć raz na meczu?? przyjdź, poczuj atmosferę. .. poczuj się jak elblążanin. .tak jak ja i moje dziecko( które uwielbia mecze Olimpii)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ksaweregostary(2011-01-02)
  • ot cała prawda patologię to robiłeś w Sylwestra a hołotę to miałeś na Wigilii u siebie!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ZYLC 321(2011-01-02)
  • No i wyszło prawdziwe oblicze kibiców. Dzięki Olimpii rzeczywiście mogę poczuć się jak prawdziwy elblążanin, który codziennie widzi te oszpecające napisy na każdym bloku! Na czole sobie malujcie!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    popieram ot cała prawda(2011-01-02)
  • i masz kalpki na oczach!! widzisz tylko to, co chcesz widziec -czyli swoje stare Kapcie i pilot do TV. I wypraszam sobie !, jestem raz na jakis czas w Polsce, zawsze gdy jest okoazja wybieram sie na mecz Olimpii, nie widzialem nic chamskiego, nic co widziec mozna na stadionach Niemiec, czy Holandii. pozdrawiam wiernych Kibicow OE
  • Fani Olimpii to najlepsi kibice w Polsce
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wyborca(2011-01-03)
  • spojrzmy kto przychodzi na mecze Olimpii. to w wieksosci dzieciaki, lub co najwyzej mlodziez. ludzi w w wieku 20-30 lat na mecze przychodzi garstka, bo wiekszosc osob w tym wieku zostalo zmuszonych do wyjazdu z Elblaga.
  • KRYTYK I EUNUCH Z JEDNEJ SĄ PARAFII - OBAJ WIEDZĄ "JAK" CHOC ŻADEN NIE POTRAFI. Wśród wielu upadłych i upadających symboli Elbląga, Olimpia jest promieniem nadziei na poprawę stanu rzeczy. Jej sukces jest niewątpliwy a sama idea sportowej gry jest najczystsza i piękna. Niestety jak wszystko, co się uda w Elblągu, tak i Olimpię otacza grono tych co z brzydkim obliczem wykrzywionym złośliwością próbują wsadzic kij w szprychy. To nieudacznicy życiowi, przegrami ludzie. TO PRZEZ WAS TO MIASTO NIE JEST CZYM CZYM POWINNO. Nie umiecie sami nic zrobic, więc nie przeszkadzajcie innym. Czas, który trwonicie na wypisywanie jałowych opinii poświęccie lepiej przyswajaniu zasad kultury i naukę rodzimego języka. Łapy precz od Olimpii!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Bez Ściem proszę(2011-01-03)
  • sprzedać to, nie obciążać budżetu miasta
Reklama