UWAGA!

Olimpia nadal liderem (piłka nożna)

W drugim meczu sezonu 2008/09 w trzeciej lidze elbląska Olimpia odniosła drugie zwycięstwo. Elblążanie pokonali na wyjeździe Spartę Augustów 2:0. Bramki dla zwycięzców zdobyli Piotr Trafarski i Wojciech Kitowski. Tym samym olimpijczycy utrzymali pierwsze miejsce w tabeli wywalczone w premierowej serii spotkań.

Trudne warunki do gry
     Do dalekiego Augustowa Olimpia podróżowała z przygodami, docierając na miejsce dopiero na 55 minut przed meczem. O ile w Elblągu i okolicy sobota była dniem deszczowym, o tyle Augustów powitał elblążan piękną słoneczną pogodą i temperaturą sięgającą 30 stopni Celsjusza. To, co dobre dla turystów i plażowiczów, niekoniecznie odpowiadać musi piłkarzom, którzy przy parnej aurze i wysokiej temperaturze musieli rozegrać pełne 90 minut meczu, mając za sobą ponad 300 kilometrów i blisko 6 godzin podróży ciasnym autokarem bez klimatyzacji. Tym bardziej należy się cieszyć z faktu, że żółto-biało-niebiescy zdali trudny egzamin gry w roli faworyta i pewnie sięgnęli po komplet punktów.
     
     20-minutowe opóźnienie
     Mecz rozpoczął się z blisko 20-minutowym opóźnieniem spowodowanym kłopotami arbitra z dojazdem na stadion Sparty. Wreszcie, dzięki uprzejmości i pomocy policji, sędzia dotarł na obiekt i dał sygnał do rozpoczęcia zawodów. Ten falstart nie wpłynął jednak na kondycję i formę arbitra, który całe zawody poprowadził bardzo dobrze. Pierwsze minuty, czas, w którym faworyci z Elbląga zaznajamiali się z boiskiem, to dość wyrównany mecz. Pierwszą groźną akcję stworzyli miejscowi - w 3. minucie w zamieszaniu na polu karnym Olimpii zrobiło się niebezpiecznie, ale ostatecznie górą byli defensorzy elbląscy na czele z bramkarzem Krzysztofem Hyzem.
     
     Festiwal nieskuteczności
     Po tym ostrzeżeniu ostro do pracy wzięli się podopieczni trenera Tomasza Wichniarka, którzy raz po raz niepokoili defensywę gospodarzy. Niestety, nie mieli dobrze ustawionych celowników i fatalnie pudłowali w najprostszych sytuacjach. Seryjne marnowanie (siedem stuprocentowych sytuacji w pierwszej części meczu) zakończyło się w 38. minucie, kiedy wreszcie piłka znalazła drogę do bramki Sparty. Rzut rożny z prawej strony boiska wykonał Michał Chmielecki, najwyżej do piłki w polu karnym wyskoczył Piotr Trafarski (najlepszy strzelec Olimpii - trzy gole w dwóch meczach) i uderzeniem głową pokonał Karola Śliwińskiego, który wielokrotnie wcześniej, a także później wygrywał pojedynki jeden na jeden z napastnikami i pomocnikami Olimpii. Jednobramkowe prowadzenie Olimpii utrzymało się do gwizdka arbitra oznaczającego przerwę.
     
     Najniższy wymiar kary
     Po meczu trener augustowian Zbigniew Skoczylas powiedział, że jego podopiecznych spotkał najniższy wymiar kary, bo gdyby Olimpia wykorzystała choć 50 procent stworzonych sytuacji, to skopiowałaby swój wyczyn z pierwszej kolejki obecnego sezonu. Tymczasem w drugiej części meczu, którą zdecydowanie zdominowali goście z Elbląga (Sparta z rzadka przedostawała się na połówkę Olimpii), nadal Olimpia nie poprawiła swojej fatalnej skuteczności. Do bramki z kilku metrów nie trafiali Trafarski, Karol Styś, Michał Chmielecki, Paweł Nowacki, Krzysztof Biegański i wprowadzeni na boisko w drugich 45 minutach Michał Tomczyk i Ukrainiec Anton Kolosov. Wreszcie sztuka ta powiodła się Wojciechowi Kitowskiemu, który ustalił, jak się później okazało, końcowy wynik. Drugi gol dla Olimpii był bliźniaczo podobny do pierwszego trafienia - znów Chmielecki dobrze egzekwował rzut rożny, a akcję skutecznym strzałem głową zakończył Kitowski. Przy wyniku 2:0 trener Olimpii dokonał wszystkich zmian, dając odpocząć podstawowym zawodnikom, a wpuszczając na boisko kolejnych młodzieżowców - m.in. za Michała Stawińskiego wszedł Mateusz Hajman, a Nowackiego zastąpił Kamil Kuczkowski, dla którego był to debiut w oficjalnym meczu w barwach pierwszej drużyny.
     W samej końcówce jedna z nielicznych kontr gospodarzy o mało nie zakończyła się strzeleniem bramki, jednak po interwencji Hyza futbolówka wylądowała na słupku. Byłoby to swoistym chichotem losu, gdyby miejscowi zdobyli choć jednego gola, bo kompletnie na bramkę nie zasłużyli, a ewentualne trafienie całkowicie zamazałoby rzeczywisty obraz meczu i zdecydowaną dominację Olimpii, której nie oddaje także końcowe, dwubramkowe zwycięstwo.
     
     Trenerzy po meczu
     Zbigniew Skoczylas (Sparta): - Cóż powiedzieć, przegraliśmy i siłą rzeczy nie można być zadowolonym. Olimpia to zespół lepszy piłkarsko, grali dojrzałą piłkę i zwyciężyli w pełni zasłużenie. Boję się, że chłopców po meczu mogą przez jakiś czas boleć szyje, bo momentami tylko przyglądali się, co wyprawiają rywale. Zagraliśmy na tyle, na ile potrafimy, mogliśmy też zdobyć chociaż jedną bramkę. Czy zwycięstwo mogło być wyższe? Mogło.
     Tomasz Wichniarek (Olimpia): - O samym meczu można powiedzieć tyle, że się odbył i zdobyliśmy kolejny komplet punktów. Jedno, co rzuciło się chyba wszystkim w oczy, to bardzo słaba skuteczność - stwarzamy sytuacje, sporo sytuacji, a nie ma komu ich wykorzystać. Ten element zdecydowanie do poprawki. Mam prośbę do działaczy Olimpii, do zarządu, byśmy profesjonalnie podchodzili do pewnych spraw. Oczekuje się od piłkarzy i ode mnie zwycięstw, ok, ale musimy się wspólnie szanować, bo nikt nie będzie za chwilę szanował nas. Nie może być tak, że na tak daleki wyjazd dostajemy taki autobus, po wyjściu z którego czujemy się jak sardynki w puszce, tym bardziej, że było zapewnienie przed wyjazdem, że pojedziemy dużym autokarem z klimatyzacją. W klubie są niedociągnięcia i wszyscy musimy pracować nad tym, by jak najszybciej wszystkie wyeliminować. Przed nami dalsze wyjazdy, jak ten do Augustowa, i nie wyobrażam sobie tego, byśmy nie pojechali na nie dzień wcześniej.
     
     Sparta Augustów - Olimpia Elbląg 0:2 (0:1)
     0:1 - Trafarski (38.), 0:2 - Kitowski (62.)
     Sparta (skład wyjściowy): Śliwiński - Czereszewski, Pabian, Mężyński, Radzio, Harasim, Sobolewski, Kuczyński, Stefanowski, Wilczewski
     Olimpia: Hyz - Anuszek, Kitowski, Treszczotko, Stawiński (63. Hajman), Chmielecki, Nowacki (77. Kuczkowski), Roszak, Styś (77. Tomczyk), Biegański (63. Kolosov), Trafarski
     Sędziował: Paweł Swajda (Siemiatycze)
     Żółte kartki: Radzio, Chabasiński, Niedźwiedzki (Sparta) - Kolosov, Treszczotko (Olimpia)
     
     Pozostałe wyniki 2. kolejki III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej: Concordia Elbląg - Pogoń Łapy 2:0, Start Działdowo - Sokół Sokółka 2:1, Huragan Morąg - MKS Mielnik 1:3, Cresovia Siemiatycze - Mrągowia Mrągowo 0:7, Supraślanka Supraśl - Olimpia Zambrów 0:0, Vęgoria Węgorzewo - Orzeł Kolno 0:3, Warmia Grajewo - Czarni Olecko 2:1.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama