UWAGA!

Olimpia nie pozostawiła złudzeń

Elbląg, Olimpia nie pozostawiła złudzeń
Fot. Paweł Serocki

Wysokie, w pełni zasłużone zwycięstwo Olimpii. Pełny stadion, żywiołowo reagujący kibice, głośny, kulturalny doping i fantastyczna oprawa meczu. Tak w skrócie wyglądał pojedynek dwóch najlepszych zespołów piłkarskich województwa warmińsko-mazurskiego. Elblążanie po golach Arkadiusza Kopruckiego, Pawła Nowackiego i Antona Kolosova rozbili 3:0 olsztyński OKS.

Hit dla Olimpii
     Elbląg żył meczem na długo przed jego rozpoczęciem. Kibice przygotowywali niespotykaną oprawę spotkania, a piłkarze chcieli zrewanżować się za pechową jesienną porażkę w Olsztynie, kiedy to Olimpia będąc zespołem zdecydowanie lepszym, przegrała 1:2. I jedni i drudzy w środowe popołudnie przy Agrikola stanęli na wysokości zadania. Kibice zmiażdżyli gości dopingiem, piłkarze wbili rywalom trzy gole, choć to i tak najniższy wymiar kary, jaki spotkał olsztynian w tym meczu.
     
     Przeliczyli się
     Przed meczem trener OKS-u Tomasz Nakielski zapowiadał, że po serii trudnych meczy, jego podopieczni rozpoczynają okres spotkań z łatwiejszymi rywalami, który zapoczątkuje mecz w Elblągu. Nie ukrywał przy tym, że od swoich zawodników oczekuje w meczu z Olimpią zdecydowanego zwycięstwa. Jak bardzo pomylił się olsztyński trener, przekonał się sam po ostatnim gwizdku, bardzo dobrze prowadzącego zawody, Pawła Dreschela z Gdańska.
     Mecz rozpoczął się od ataków gości, którzy w pierwszych minutach wykonali kilka rzutów rożnych. Taka była taktyka przyjezdnych, by zaatakować elblążan i najlepiej w pierwszym kwadransie zdobyć bramkę. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę trener Olimpii Tomasz Wichniarek, który przed meczem nakreślił odpowiednią taktykę, dostosowaną do gry rywali. Po początkowym szturmie gości, do głosu doszli lepiej operujący piłką elblążanie i na efekty mądrej gry nie trzeba było długo czekać. W 26. minucie rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał Paweł Nowacki. Zacentrował dokładnie futbolówkę w pole karne, tam najwyżej do główki wyskoczył rodowity olsztynianin, wychowanek Warmii Olsztyn, Arkadiusz Koprucki i stadion eksplodował po raz pierwszy. Olimpia – OKS 1:0.
     
     Po zdobyciu bramki olimpijczycy nadal rzetelnie realizowali przedmeczowe założenia, mądrze rozbijając ataki gości i groźnie kontratakując. Po jednym z takich ataków bliski podwyższenia wyniku był Łukasz Wróblewski, ale piłka minęła słupek olsztyńskiej bramki. Chwilę później w podobnej sytuacji był, rozgrywający pierwszy oficjalny mecz w barwach Olimpii, Ukrainiec Anton Kolosov, ale i tym razem nieco zabrakło, by pokonać Bartosza Grygorowicza. Tym samym do przerwy utrzymywało się jednobramkowe, ale w pełni zasłużone prowadzenie gospodarzy.
     
     To był nokaut
     Po zmianie stron trener OKS-u postawił wszystko na jedną kartę, dokonując w przerwie 3 zmian i desygnując do gry Grzegorza Lecha, Łukasza Harmacińskiego i Pawła Łukasika – zawodników, siły których w pierwotnej wersji, w „łatwym” meczu w Elblągu, zamierzał oszczędzić. Znów początek należał do gości, którzy za wszelką cenę chcieli doprowadzić do remisu. Dwukrotnie groźnie pod polem karnym Olimpii zrobiło się po akcjach wspomnianego Lecha, ale za każdym razem na posterunku był bardzo dobrze dysponowany Krzysztof Hyz. Olimpia znów dała „wyszumieć” się rywalom i znów bardzo celnie uderzyła. Zrobiła to w taki sposób, że przeciwnik nie miał prawa się już podnieść. Pomiędzy 70., a 72. minutą żółto-biało-niebiescy rozstrzygnęli wynik meczu, zdobywając dwa gole. Najpierw świetną akcję na lewej stronie boiska przeprowadził wprowadzony w drugiej części meczu Damian Sędziak. Zabrał piłkę obrońcy gości, wymanewrował w polu karnym kolejnych dwóch zawodników z Olsztyna i wyłożył futbolówkę na 10 metr do nadbiegającego Pawła Nowackiego. Filigranowy pomocnik Olimpii uderzył precyzyjnie po ziemi i było 2:0. Kibice nie zdążyli jeszcze ochłonąć po tej bramce, a Olimpia prowadziła już 3:0. Lewą flanką pomknął Kolosov, przedarł się po bramkę OKS-u kończąc akcję strzałem. Piłka po drodze odbiła się od niefortunnie interweniującego obrońcy i… było po meczu. Na trybunach zadowoleni elbląscy kibice intonowali pytanie skierowane do olsztynian, na które sami odpowiadali – „Stomil. Co? 3:0!”. Znokautowani goście ze stolicy Warmii i Mazur nie mieli już ani pomysłu, ani chęci do kontynuowania gry. Tymczasem Olimpia nadal grała swoje i mogła jeszcze podwyższyć wynik. Szczęścia i precyzji zabrakło jednak Sędziakowi i Krzysztofowi Biegańskiemu. Do samego końca meczu gospodarze kontrolowali grę, nie dając olsztynianom nawet cienia szansy do zdobycia honorowej bramki.
     
     Po ostatnim gwizdku arbitra kibice i piłkarze bardzo długo wspólnie celebrowali efektowną victorię.
     Kibice ze stowarzyszenia "776 p.n.e." kwotą 200 złotych uhonorowali ich zdaniem najlepszych zawodników - Pawła Nowackiego i Rafała Anuszka, choć jak powiedzieli po meczu, na nagrodę zasłużył cały zespół i tylko skromne środki finansowe nie pozwoliły na taki gest.
     
     Zgodnie z historią
     Olimpia jeszcze nigdy w historii na własnym boisku w meczu ligowym nie przegrała z zespołem z Olsztyna. Ta passa została podtrzymana i tym razem.
     
     Trenerzy po meczu
     
     Tomasz Nakielski (OKS 1945 Olsztyn) - Cóż, takie mecze się zdarzają. My graliśmy, a Polonia (wersja oryginalna – przyp. BAR) strzelała gole. Taki dziwny mecz. Mieliśmy chyba 6 stuprocentowych okazji i żadnej nie wykorzystaliśmy.
     
     Tomasz Wichniarek (Olimpia) – Chyba byliśmy na dwóch różnych meczach. Nie widziałem tych 6 stuprocentowych okazji. Powiem więcej, nie widziałem żadnej stuprocentowej okazji dla Olsztyna. Za to my mieliśmy jeszcze 2-3 okazje i gdyby skończyło się 5:0, to wcale nie byłoby za wysoko. Doskonale wiedzieliśmy co oni zagrają i wiedzieliśmy jak to zneutralizować. Chłopcy zrealizowali większość założeń, tak mieliśmy zagrać. Cieszę się ze zwycięstwa, cieszę się, że ten stadion się zapełnił. To ma sens. Gramy dla siebie, ale przede wszystkim kibiców, którym w imieniu chłopaków dziękuję. To był nasz 12 zawodnik, który pomógł nam zwyciężyć.
     
     Olimpia Elbląg – OKS 1945 Olsztyn 3:0 (1:0)
     1:0 - Koprucki (26.), 2:0 - Nowacki (70.), 3:0 - Kolosov (72.)
     Olimpia: Hyz - Anuszek, Treszczotko, Koprucki, Chmielecki, Nowacki, Kolosov (75. Bogdanowicz), Sambor, Roszak (81. Lepka), Wróblewski (58. Biegański), Trafarski (58. Sędziak)
     OKS 1945 Olsztyn: Grygorowicz - Aziewicz, Zakierski, Frankowski (80. Łukaszewski), Rzeźnikiewicz, Graczyk (46. Lech), Mikłowski (46. Harmaciński), Spychała, Podhorodecki, Szypulski (46. Łukasik), Suchocki
     Żółte kartki: Roszak, Wróblewski (Olimpia)
     Sędziował: Paweł Dreschel (Gdańsk)
     Widzów: 3 300
     
     Komplet wyników 23. kolejki III ligi: Olimpia Elbląg – OKS 1945 Olsztyn 3:0, Mazowsze Grójec – Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1, Concordia Piotrków Trybunalski – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0:0, Warmia Grajewo – Stal Głowno 4:1, Orzeł Kolno – Wigry Suwałki 1:2, UKS SMS Łódź – Sokół Aleksandrów Łódzki 0:1, Radomiak Radom – Dolcan Ząbki 0:0, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie – Nadnarwianka Pułtusk 0:3 (walkower)
     
     Obejrzyj relację filmową.
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama