UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia przegrała w Szczecinie (piłka nożna)

Elbląg, Olimpia strzeliła w Szczecinie dwie bramki, to jednak nie wystarczyło
Olimpia strzeliła w Szczecinie dwie bramki, to jednak nie wystarczyło (Fot.AD)

Mimo ambitnej postawy juniorzy starsi Olimpii musieli uznać wyższość rywali ze Szczecina. W rewanżowym meczu ćwierćfinału Mistrzostw Polski, Pogoń pokonała Olimpię 4-2 (3-1). 

Po porażce 0-1 w sobotnim meczu na własnym boisku elblążanie wiedzieli, że aby marzyć o awansie do następnej rundy, muszą strzelić w Szczecinie bramki. Niestety, podobnie jak w pierwszym spotkaniu, początek meczu należał do portowców. Już w 12 min. prowadzili oni 1-0. Na strzał zdecydował się Wołyński, piłka odbiła się od Grzegorza Miecznika i wpadła do elbląskiej bramki. Po kolejnych pięciu minutach było już 2-0 dla gospodarzy. Po indywidualnej akcji, Marcin Momot wpadł w pole karne i strzałem w długi róg podwyższył wynik. W tym momencie Olimpia nie miała już nic do stracenia, a efektem odważniejszej gry był gol na 2-1. Na mocny strzał z ponad 25 metrów zdecydował się Adam Skierkowski, bramkarz Pogoni wypuścił piłkę z rąk, a nadbiegający Rafał Gorgol dopełnił formalności. Gdy wydawało się, że olimpijczycy pójdą za ciosem, tuż przed przerwą w 42 min. kolejną bramkę zdobyli miejscowi. Z narożnika pola karnego uderzył Flis, a piłka wpadła w długi róg bramki Artura Kwaśnika.
         Początek drugiej połowy należał do elblążan, którzy kolejny raz ruszyli do odrabiania strat. W 53 min. Olimpia zdobyła kontaktową bramkę. Piłkę z głębi pola otrzymał Bartosz Śmigielski, minął obrońcę i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Od tego momentu nasza drużyna rzuciła wszystkie siły do ataku i niestety w 69 min. nadziała się na jeden z kontrataków portowców. Na strzał zdecydował się Bartłomiej Nałęcz, a piłka ku uciesze miejscowych fanów wpadła tuż przy słupku do elbląskiej bramki. Pogoń grała spokojnie i wynik 4-2 utrzymał się do końca spotkania. Byliśmy lepszym zespołem, lecz Olimpia postawiła nam dziś ciężkie warunki gry. Mecz był wyrównany, ale mój zespół był skuteczniejszy. Elblążanie chcąc osiągnąć dobry wynik prowadzili otwartą grę. Oba zespoły stworzyły dobre widowisko piłkarskie, które mogło się podobać kibicom- powiedział po meczu trener Pogoni Maciej Stolarczyk.
       Elblążanie okazali się w dwumeczu słabsi od Pogoni, ale zespół pokazał charakter i walczył do ostatniego gwizdka rewanżowego meczu. Kilku z naszych zdolnych juniorów powinniśmy już niedługo oglądać w pierwszym zespole Olimpii.
      
       Olimpia: Kwaśnik- Miecznik (78' Rozpędowski), Śmigielski, Żuraw, Bożek (72' Stefaniak), Molga Skierkowski, Strach (78' Smarż), Drewek (78'Gapski), Liszko (72' Zieliński), Gorgol (78' Żak) 
ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama