UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia traci przewagę nad Huraganem (piłka nożna)

Po remisie 0:0 w meczu 11. kolejki w Mrągowie Olimpia ma już tylko trzy punkty przewagi nad drugim w tabeli Huraganem Morąg. Morążanie wygrali na własnym boisku 2:0 z Czarnymi Olecko, zdobywając gole po rzutach karnych. Obie drużyny jeszcze ze sobą nie grały w tym sezonie. Do ciekawie zapowiadającego się pojedynku dojdzie w 30 października w Elblągu.

Bili głową w mur
     Mecz w Mrągowie potwierdził jedno - Olimpii, jeśli szybko mnie zdobędzie gola otwierającego wynik, ciężko gra się z drużynami, które skupiają się na skomasowanej obronie i zabezpieczeniu własnej bramki. Tak było w spotkaniu z zambrowską Olimpią, podobnie w sobotnim meczu z Mrągowią. Gospodarze od początku więcej uwagi poświęcali grze w defensywie, a zapędy ofensywne ograniczyli do sporadycznych kontrataków. Lider z Elbląga zanotował nieco słabszy występ, choć stworzył trzy, cztery sytuacje, które powinny zakończyć się zdobyciem bramki. Najbliżej pokonania Piotra Osmańskiego był w 24. minucie Paweł Nowacki, który w dogodnej sytuacji na linii pola karnego zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w konsekwencji został zablokowany przez defensora gospodarzy. To była zdecydowanie najlepsza okazja żółto-biało-niebieskich w pierwszej części meczu. Dobre okazje zmarnowali również Kamil Kopycki i Wojciech Kitowski, których uderzenia głową minimalnie mijały bramkę gospodarzy - Kopycki z piątego metra trafił w boczną siatkę, a po strzale Kitowskiego futbolówka przeleciała nad poprzeczką.
     
     Trenerzy o meczu
     Andrzej Biedrzycki (trener Mrągowii Mrągowo): - Cieszę się z wyniku i z gry, bo tak sobie przed meczem założyliśmy i udało się te założenia zrealizować. Remis z liderem to niewątpliwie nasz sukces. Siłą rzeczy nie mogliśmy się odkryć i zagrać otwartej piłki, bo to byłoby dla nas samobójstwo. W końcówce trochę brakło sił, graliśmy praktycznie w dziesiątkę, bo dokonałem już czterech zmian i nie mogłem zmienić kontuzjowanego zawodnika. Dziękuję chłopakom za walkę, za włożone serce, a Olimpii życzę powodzenia w kolejnych meczach.
     Tomasz Wichniarek (trener Olimpii Elbląg): - Cóż, takie mecze jak dziś również się przydarzają. Jeśli ma się „setkę”, to trzeba ją wykorzystać, bo kolejnej może już nie być. Dziś mieliśmy trzy dogodne sytuacje i żadnej nie zamieniliśmy na gola. W drugiej części graliśmy praktycznie na połowie Mrągowii, nie przyniosło to jednak efektu bramkowego, trudno. Gospodarze dobrze bronili, grali blisko nas, podwajali, a nawet potrajali krycie, uczulałem chłopaków, że nie będą mieli tyle miejsca, co choćby w meczu z Pogonią. Musiałem zmienić Michała Chmieleckiego, bo chciałem, by zagrał Anton Kolosov, a wiadomo, że na boisku musi pozostać trzech młodzieżowców. Stąd ta zmiana. Niestety, paru graczy, którzy do tej pory byli niezawodni, byli filarami drużyny, zagrało słabiej, nad tym musimy popracować. Teraz mecz z Mielnikiem, który trzeba wygrać.
     
     Pomeczowa refleksja
     Zarząd mrągowskiego klubu, na czele z prezesem Janem Łuńskim, powinien zastanowić się nad sensem dalszego wydawania pieniędzy na firmę ochroniarską, która obstawiała sobotni mecz Mrągowii z Olimpią. Szef tejże (tak przynajmniej wyglądał i tak się zachowywał), wąsaty jegomość przy tuszy w średnim wieku, przez większą część meczu zajmował się wyłącznie prowokowaniem spokojnie zachowującej się i dopingującej piłkarzy, ponad stuosobowej grupy kibiców z Elbląga. Czemu miały służyć jego niewybredne epitety, pyskówki i słowne „wiązanki” skierowane w stronę elbląskich fanów, naprawdę trudno zgadnąć. Wprowadzeniu spokoju na pewno nie.
     
     Mrągowia Mrągowo - Olimpia Elbląg 0:0
     Mrągowia: Osmański - Kościuczuk, Żakowski, Wasilewski, Jarząbek, Chiliński (65. Kurta), Wiśniewski (82. Rzemyk), Ruszkiewicz (53. Żytkiewicz), Kuśnierz, Osenkowski, Brzostek (76. Pierowicz)
     Olimpia: Hyz - Stawiński, Treszczotko, Kitowski, Anuszek, Kopycki, Chmielecki (68. Kowalczyk), Nowacki (73. Kolosov), Roszak, Biegański (65. Styś), Trafarski
     Żółte kartki: Żytkiewicz, Kuśnierz (Mrągowia) - Hyz (Olimpia)
     Widzów: 500 (120 z Elbląga)
     Sędziował: Stańczak (Olsztyn).
     
     Komplet wyników 11. Kolejki III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej: Mrągowia Mrągowo - Olimpia Elbląg 0:0, Concordia Elbląg - Vęgoria Węgorzewo 2:1, MKS Mielnik - Olimpia Zambrów 1:0, Start Działdowo - Orzeł Kolno 4:0, Huragan Morąg - Czarni Olecko 2:0, Pogoń Łapy - Sokół Sokółka 1:0, Sparta Augustów - Supraślanka Supraśl 2:5, Cresovia Siemiatycze - Warmia Grajewo 0:3.
     
     Zobacz tabele
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama