Olimpijskie trofea

W Londynie trwa Olimpiada, a w Pracowni Digitalizacji, działającej w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” trwa cyfryzacja i opisywanie materiałów przekazanych przez elbląską olimpijkę - Helenę Pilejczyk.
Pracownia Digitalizacji działa już półtora roku, dotąd zdigitalizowała 8272 zasobów. Na stronie: http://eswiatowid.pl/digitalizacja znajdują się materiały dotyczące życia kulturalnego i społecznego miasta i regionu. Ostatnio wprowadzone zasoby dotyczyły m.in. Dni Elbląga w latach 1996 – 1997, Jarmarku Sztuki Ludowej z 1992 roku, Dnia Dziecka na Placu Kazimierza Jagiellończyka w roku 1990 czy z obchodów Święta Pracy w 1989 roku.
Teraz rozpoczęła się cyfryzacja materiałów związanych z karierą sportową Heleny Pilejczyk - polskiej łyżwiarki szybkiej, zdobywczyni brązowego medalu olimpijskiego w Squaw Valley w 1960 r., srebrnej medalistki mistrzostw świata, wielokrotnej mistrzyni i rekordzistki Polski. Pierwszej w historii Polki, medalistki Zimowych Igrzysk Olimpijskich w wyścigu na 1500 m oraz wicemistrzyni świata z 1959 r. na dystansie 1000 m.
– Zbierałam zdjęcia od początku mojej kariery. Było wtedy niewiele aparatów, więc i zdjęć nie jest dużo. W ekipie olimpijskiej w Squaw Valley tylko kierownik miał aparat. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Trochę żałuję, bo to były najciekawsze wydarzenia w moim życiu. Zresztą pojechało nas tam jedynie 17 osób: trzynastu zawodników i cztery osoby towarzyszące, czyli trenerzy. Dziś na Olimpiadę jedzie ponad dwieście osób – mówi Helena Pilejczyk. – Z czasem tych aparatów zrobiło się więcej i w tej chwili mam już mnóstwo zdjęć.
To właśnie Olimpiada budziła najwięcej wspomnień, ale Pani Helena, chętnie wspomina również inne wyjazdy zagraniczne na zawody i mistrzostwa.
– Byłam w Mongolii, Korei, Japonii, w całej Skandynawii, odwiedziłam masę miejscowości w Związku Radzieckim: Ałma-Ata, Swierdłowsk, Leningrad, Moskwę, Kirów, a także w Europie, mam z tych wyjazdów niewiele zdjęć, ale z większością wiążą się interesujące historie – opowiada Helena Pilejczyk. – Na przykład ta z Ałma Ata, kiedy byłam tak zdenerwowana, a był to mój drugi wyjazd zagraniczny, że na ćwiczenia przed zawodami wzięłam dwie łyżwy z tej samej nogi. Wtedy uratowali mnie organizatorzy, którzy pojechali do hotelu po sprzęt.
Na stronie będzie można zobaczyć pełny zasób materiałów związanych z elbląską łyżwiarką. Ich digitalizacja potrwa jeszcze kilka tygodni. Oprócz zdjęć z prywatnego archiwum, znajdą się tam również wycinki prasowe od 1953 r. oraz zdjęcia zdobytych przez Helenę Pilejczyk medali, pucharów oraz innych sportowych trofeów. Część z nich była już prezentowana na wystawach m.in. obecnie, na wystawie „Citius, Altius, Fortius. Lokalny wymiar wielkiej idei sportu” w Ratuszu Głównego Miasta Gdańsk. Wystawa pokazuje idee, jakie niosły ze sobą starożytne i nowożytne igrzyska oraz sylwetki lokalnych olimpijczyków od XIX w. do czasów współczesnych. Jest otwarta do końca września.
Warto dodać, że w pracowni można również przeglądać zdigitalizowane materiały, a przed wejściem (II piętro CSE „Światowid") znajduje się kiosk internetowy.
Teraz rozpoczęła się cyfryzacja materiałów związanych z karierą sportową Heleny Pilejczyk - polskiej łyżwiarki szybkiej, zdobywczyni brązowego medalu olimpijskiego w Squaw Valley w 1960 r., srebrnej medalistki mistrzostw świata, wielokrotnej mistrzyni i rekordzistki Polski. Pierwszej w historii Polki, medalistki Zimowych Igrzysk Olimpijskich w wyścigu na 1500 m oraz wicemistrzyni świata z 1959 r. na dystansie 1000 m.
– Zbierałam zdjęcia od początku mojej kariery. Było wtedy niewiele aparatów, więc i zdjęć nie jest dużo. W ekipie olimpijskiej w Squaw Valley tylko kierownik miał aparat. Dziś trudno to sobie wyobrazić. Trochę żałuję, bo to były najciekawsze wydarzenia w moim życiu. Zresztą pojechało nas tam jedynie 17 osób: trzynastu zawodników i cztery osoby towarzyszące, czyli trenerzy. Dziś na Olimpiadę jedzie ponad dwieście osób – mówi Helena Pilejczyk. – Z czasem tych aparatów zrobiło się więcej i w tej chwili mam już mnóstwo zdjęć.
To właśnie Olimpiada budziła najwięcej wspomnień, ale Pani Helena, chętnie wspomina również inne wyjazdy zagraniczne na zawody i mistrzostwa.
– Byłam w Mongolii, Korei, Japonii, w całej Skandynawii, odwiedziłam masę miejscowości w Związku Radzieckim: Ałma-Ata, Swierdłowsk, Leningrad, Moskwę, Kirów, a także w Europie, mam z tych wyjazdów niewiele zdjęć, ale z większością wiążą się interesujące historie – opowiada Helena Pilejczyk. – Na przykład ta z Ałma Ata, kiedy byłam tak zdenerwowana, a był to mój drugi wyjazd zagraniczny, że na ćwiczenia przed zawodami wzięłam dwie łyżwy z tej samej nogi. Wtedy uratowali mnie organizatorzy, którzy pojechali do hotelu po sprzęt.
Na stronie będzie można zobaczyć pełny zasób materiałów związanych z elbląską łyżwiarką. Ich digitalizacja potrwa jeszcze kilka tygodni. Oprócz zdjęć z prywatnego archiwum, znajdą się tam również wycinki prasowe od 1953 r. oraz zdjęcia zdobytych przez Helenę Pilejczyk medali, pucharów oraz innych sportowych trofeów. Część z nich była już prezentowana na wystawach m.in. obecnie, na wystawie „Citius, Altius, Fortius. Lokalny wymiar wielkiej idei sportu” w Ratuszu Głównego Miasta Gdańsk. Wystawa pokazuje idee, jakie niosły ze sobą starożytne i nowożytne igrzyska oraz sylwetki lokalnych olimpijczyków od XIX w. do czasów współczesnych. Jest otwarta do końca września.
Warto dodać, że w pracowni można również przeglądać zdigitalizowane materiały, a przed wejściem (II piętro CSE „Światowid") znajduje się kiosk internetowy.
Edyta Jasiukiewicz, CSE Światowid