Orzeł samodzielnym liderem II ligi (siatkówka)

Siatkarki Orła ograły wicelidera tabeli SMS Police 3:1 i odskoczyły rywalkom już na sześć punktów. Było to pierwsze spotkanie w tym sezonie, w którym nasza drużyna straciła seta. Do tej pory elblążanki wygrywały wszystkie mecze 3:0. Zobacz zdjęcia z meczu.
Siatkarki Orła podejmowały dziś (13 listopada) drużynę Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Polic. Pierwotnie mecz miał zostać rozegrany w pierwszej kolejce spotkań, jednak rywal poprosił o przełożenie tego pojedynku. Po czterech rozegranych meczach elblążanki miały na koncie pełną pulę punktów, SMS z kolei jedenaście i deptał po piętach naszej ekipie. Bezpośredni pojedynek pomiędzy tymi drużynami miał wskazać, która z ekip będzie wyżej w tabeli, jednak młode siatkarki z Polic zaliczyły wpadkę przed tygodniem przegrywając z Culmenem Chełmno, z którym to nasze zawodniczki zmierzą się w 8. serii spotkań (21 listopada).
1:0
Podopieczne Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego rewelacyjnie rozpoczęły mecz. Przy zagrywce Aleksandry Szczygłowskiej, rywalki atakowały w aut lub w taśmę i elblążanki prowadziły 4:0. Potem świetnymi serwisami popisywała się Ewelina Frąszczak i łupem Orła padło kolejne sześć punktów. Nasze siatkarki grały skutecznie w ataku, gromadziły punkty bezpośrednio z zagrywki, funkcjonował również blok i tablica wyników wskazywała 13:1. Tak wysokie prowadzenie dało naszym siatkarkom komfort grania w kolejnych minutach meczu i gra się nieco wyrównała. Przyjezdne większość punktów w tym secie zdobyły po błędach gospodyń i po jednym z nich było 21:11. Ostatnie akcje należały do naszych siatkarek, który zdobyły cztery punkty z rzędu i wygrały seta 25:11.
2:0
Pierwszy punkt w drugiej partii wywalczyła Ewelina Frąszczak, a po zagrywce punktowej wspomnianej zawodniczki, Elbląg prowadził 4:2. Rywalki nie pozwoliły naszej ekipie powtórzyć historii z pierwszego seta i na ucieczkę punktową, a wręcz przeciwnie same zdobyły trzy oczka z rzędu i było 7:6. Jak się później okazało było to ostatnie prowadzenie policzanek w tym secie. Nasze siatkarki szybko wyrównały, a po jednym ze skutecznych bloków odskoczyły na dwa punkty. W ataku dobrze spisywała się Monika Tchórzewska, podobnie na zagrywce, kiedy to po asie serwisowym wyprowadziła naszą drużynę na prowadzenie 17:14. Przerwa zarządzona na prośbę trenera przyjezdnych wybiła elblążanki z rytmu. Siatkarki SMS zaczęły grać skuteczniej w ataku i doprowadziły do wyrównania po 19. Po kiwce Katarzyny Szostak i ataku Izabeli Wąsik w bardziej komfortowej sytuacji były gospodynie. Końcówka seta należała do podopiecznych Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego, które wygrały 25:21.
2:1
Trzecia partia miała zupełnie odmienny przebieg od dwóch pozostałych. Przyjezdne wyciągnęły wnioski i szybko odskoczyły na 5:2. Elblążanki zaczęły popełniać błędy w ataku, nie radziły sobie również w obronie i policzanki odskoczyły na osiem punktów. Gdy w końcu popełniły błąd przy serwisie, za odrabianie strat zabrała się Monika Tchórzewska dwukrotnie posyłając zagrywkę punktową. Nasze siatkarki mozolnie odrabiały straty, jednak zdołały dojść rywalki jedynie na cztery oczka. Policzanki ustawiały skuteczne bloki, nie miały również problemów z kończeniem ataków i po sześciu punktach z rzędu wygrały seta 25:14 i przedłużyły swoje szanse w tym meczu.
3:1
Czwarta partia była najbardziej wyrównana i tablica wyników aż dziewięć razy wskazywała remis, po raz ostatni przy stanie 15:15. Po ataku Aleksandry Szczygłowskiej, elblążanki odskoczyły na dwa punkty i o przerwę natychmiast poprosił szkoleniowiec SMS. Zaraz po wznowieniu miała miejsce bardzo długa wymiana, która ostatecznie zakończyły na swoją korzyść policzanki. Chwilę później pomyliły się jednak w liczbie odbić, następnie zaatakowały w aut i Orzeł znów prowadził (20:17). Zdeterminowane przyjezdne walczyły o każdą piłkę i zdołały dość na jeden punkt (22:21). Tym razem o czas poprosił Andrzej Jewniewicz. Elblążanki zagrały w końcówce meczu mądrze obijając blok rywalek i posyłając piłkę w puste pole rywalek, dzięki czemu wygrały 25:21 i całe spotkanie 3:1.
Andrzej Jewniewiecz - Troche zaszkodziła nam atmosfera po pieciu wygranych meczach bez straty seta. Pierwszy set dzis wygraliśmy bardzo łatwo, drugi też w miarę kontrolowaliśmy. Nagle dziewczyny zaczęły grać na stojąco, przeciwniczki odjechały na kilka punktów, wkradły się błędy, policzanki nabrały wiatru w żagle i zrobił sie naprawdę ładny mecz. W czwartym secie całkowicie zmieniłem ustawinie, zagraliśmy innym systemem, na jedną rozgrywającą, żeby zneutralizować Binkieiwcz i to sie udało.
Orzeł Elbląg - SMS Police 3:1 (25:11; 25:21; 14:25; 25:21)
Kolejny mecz elblążanki zagrają już jutro (14 listopada) w Gdańsku z tamtejszą Gedanią.
1:0
Podopieczne Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego rewelacyjnie rozpoczęły mecz. Przy zagrywce Aleksandry Szczygłowskiej, rywalki atakowały w aut lub w taśmę i elblążanki prowadziły 4:0. Potem świetnymi serwisami popisywała się Ewelina Frąszczak i łupem Orła padło kolejne sześć punktów. Nasze siatkarki grały skutecznie w ataku, gromadziły punkty bezpośrednio z zagrywki, funkcjonował również blok i tablica wyników wskazywała 13:1. Tak wysokie prowadzenie dało naszym siatkarkom komfort grania w kolejnych minutach meczu i gra się nieco wyrównała. Przyjezdne większość punktów w tym secie zdobyły po błędach gospodyń i po jednym z nich było 21:11. Ostatnie akcje należały do naszych siatkarek, który zdobyły cztery punkty z rzędu i wygrały seta 25:11.
2:0
Pierwszy punkt w drugiej partii wywalczyła Ewelina Frąszczak, a po zagrywce punktowej wspomnianej zawodniczki, Elbląg prowadził 4:2. Rywalki nie pozwoliły naszej ekipie powtórzyć historii z pierwszego seta i na ucieczkę punktową, a wręcz przeciwnie same zdobyły trzy oczka z rzędu i było 7:6. Jak się później okazało było to ostatnie prowadzenie policzanek w tym secie. Nasze siatkarki szybko wyrównały, a po jednym ze skutecznych bloków odskoczyły na dwa punkty. W ataku dobrze spisywała się Monika Tchórzewska, podobnie na zagrywce, kiedy to po asie serwisowym wyprowadziła naszą drużynę na prowadzenie 17:14. Przerwa zarządzona na prośbę trenera przyjezdnych wybiła elblążanki z rytmu. Siatkarki SMS zaczęły grać skuteczniej w ataku i doprowadziły do wyrównania po 19. Po kiwce Katarzyny Szostak i ataku Izabeli Wąsik w bardziej komfortowej sytuacji były gospodynie. Końcówka seta należała do podopiecznych Andrzeja Jewniewicza i Wojciecha Samulewskiego, które wygrały 25:21.
2:1
Trzecia partia miała zupełnie odmienny przebieg od dwóch pozostałych. Przyjezdne wyciągnęły wnioski i szybko odskoczyły na 5:2. Elblążanki zaczęły popełniać błędy w ataku, nie radziły sobie również w obronie i policzanki odskoczyły na osiem punktów. Gdy w końcu popełniły błąd przy serwisie, za odrabianie strat zabrała się Monika Tchórzewska dwukrotnie posyłając zagrywkę punktową. Nasze siatkarki mozolnie odrabiały straty, jednak zdołały dojść rywalki jedynie na cztery oczka. Policzanki ustawiały skuteczne bloki, nie miały również problemów z kończeniem ataków i po sześciu punktach z rzędu wygrały seta 25:14 i przedłużyły swoje szanse w tym meczu.
3:1
Czwarta partia była najbardziej wyrównana i tablica wyników aż dziewięć razy wskazywała remis, po raz ostatni przy stanie 15:15. Po ataku Aleksandry Szczygłowskiej, elblążanki odskoczyły na dwa punkty i o przerwę natychmiast poprosił szkoleniowiec SMS. Zaraz po wznowieniu miała miejsce bardzo długa wymiana, która ostatecznie zakończyły na swoją korzyść policzanki. Chwilę później pomyliły się jednak w liczbie odbić, następnie zaatakowały w aut i Orzeł znów prowadził (20:17). Zdeterminowane przyjezdne walczyły o każdą piłkę i zdołały dość na jeden punkt (22:21). Tym razem o czas poprosił Andrzej Jewniewicz. Elblążanki zagrały w końcówce meczu mądrze obijając blok rywalek i posyłając piłkę w puste pole rywalek, dzięki czemu wygrały 25:21 i całe spotkanie 3:1.
Andrzej Jewniewiecz - Troche zaszkodziła nam atmosfera po pieciu wygranych meczach bez straty seta. Pierwszy set dzis wygraliśmy bardzo łatwo, drugi też w miarę kontrolowaliśmy. Nagle dziewczyny zaczęły grać na stojąco, przeciwniczki odjechały na kilka punktów, wkradły się błędy, policzanki nabrały wiatru w żagle i zrobił sie naprawdę ładny mecz. W czwartym secie całkowicie zmieniłem ustawinie, zagraliśmy innym systemem, na jedną rozgrywającą, żeby zneutralizować Binkieiwcz i to sie udało.
Orzeł Elbląg - SMS Police 3:1 (25:11; 25:21; 14:25; 25:21)
Kolejny mecz elblążanki zagrają już jutro (14 listopada) w Gdańsku z tamtejszą Gedanią.
Anna Dembińska