[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Podział punktów w Katowicach

 
Elbląg, Olimpia zeremisowała z GKS Katowice
Olimpia zeremisowała z GKS Katowice (fot.Michał Skroboszewski, arch. portEl.pl)

Po pierwszej połowie meczu w Katowicach można było być umiarkowanym optymistą, co do losów Olimpii w tym spotkaniu. Po bramce Damiana Szuprytowskiego żółto - biało - niebiescy prowadzili 1:0.  W drugiej części meczu gospodarze zdołali wyrównać i obie drużyny podzieliły się punktami. GKS Katowice - Olimpia Elbląg 1:1.

Mecz GKS – u Katowice z Olimpią Elbląg miał dla gospodarzy wymiar szczególny. 18 sierpnia 2018 r. po raz ostatni gospodarze wywalczyli trzy punkty na własnym boisku. Taka postawa zaowocowała m.in. spadkiem z zaplecza ekstraklasy. W tym sezonie w Katowicach GKS jeszcze nie zdobył punktu.
       Olimpia miała swoje problemy. Na skutek czerwonej kartki obejrzanej po sobotnim meczu z Widzewem Łódź trener Olimpii Adam Nocoń siedział na trybunach. Na ławce rezerwowych zastępował go Dariusz Kaczmarczyk. Kibice zastanawiali się, kto zastąpi Michała Kuczałka, który również musiał pauzować w dzisiejszym meczu.
       Olimpijczycy chcieli wykorzystać kiepska passę rywala na własnym boisku i na mecz wybiegli ustawieni ofensywnie, o czym najlepiej świadczy obecność dwóch nominalnych napastników: Michała Millera i Przemysława Brychlika w wyjściowej jedenastce.
       Goście dość szybko pokazali, że nie będą się w tym meczu wyłącznie bronić. Już w 5. minucie blisko dosięgnięcia piłki i stworzenia potencjalnie groźnej sytuacji był Tomasz Lewandowski. Niejako w odpowiedzi znów „potencjalnie groźną” sytuację mieli gospodarze. Po niepewnej interwencji Sebastiana Madejskiego, olimpijska bramka stała pusta, na szczęście elblążanie kontrolowali piłkę i nie dopuścili do zagrożenia ze strony gospodarzy.
       W miarę upływu czasu Olimpia przejmowała kontrolę na boisku. Jednak dużo było niedokładności w grze elblążan i to głównie uniemożliwiało udokumentowania przewagi zdobyciem bramki. Chociaż parę okazji było, jak np. kiedy Bruno Żołądź podawał do Przemysława Brychlika, ten nie opanował piłki i groźna akcja zakończyła się fiaskiem. W tej części meczu trzeba też zwrócić uwagę na grę dwójki stoperów elbląskich, która nierzadko w ostatniej chwili ratowała zespół z opałów. Przewagę Olimpii udokumentował nie kto inny, jak niezawodny Damian Szuprytowski. Pomocnik Olimpii wykorzystał błąd piłkarzy GKS – u, zdobył piłkę i pomknął w kierunku bramki gospodarzy. Tam z pomocą Michała Millera wyszedł na pozycję i ładnym strzałem wyprowadził Olimpię na prowadzenie.
       Po przerwie elblążanie nie zdołali dobić rywala. Już w pierwszych minutach drugiej części spotkania gospodarze mieli trzy rzuty wolne. Było groźnie, tym razem jednak skończyło się na strachu żółto – biało – niebieskich. Gospodarze uparcie dążyli do zdobycia bramki, a Olimpijczycy nie mieli specjalnie argumentów, żeby im się przeciwstawić. Kluczowa była tu niedokładność w grze, która uniemożliwiała wyjście z szybkim atakiem. GKS dopiął swego w 67. minucie, kiedy to po kolejnym rzucie rożnym Arkadiusz Woźniak umieścił piłkę w bramce Sebastiana Madejskiego. Żółto – biało – niebiescy mogą mówić o dużym szczęściu, ponieważ kilka minut później Michał Gałecki nie trafił w bramkę z kilku metrów. W drugiej części meczu to gospodarze byli bliżej zdobycia drugiego gola. Z sytuacji Olimpii warto wymienić tę z 69. minuty, kiedy to strzał Marcina Millera został zablokowany przez gospodarzy.
       Elblążanie nie mają dużo czasu na odpoczynek. W niedzielę na własnym boisku podejmują ostatnią drużynę w tabeli - Stal Stalową Wolę.
      
       GKS Katowice – Olimpia Elbląg 1:1 (0:1)
       Bramki
: 0:1 – Szuprytowski (38. min.), 1:1 – Woźniak (67. min.)
      
       Olimpia: Madejski – Sedlewski, Lewandowski, Wenger, Balewski, Miller (70' Prytuliak), Żołądź, Krasa, Szuprytowski, Demianuk, Brychlik (81' Ryk)
      
       Zobacz tabelę II ligi

       Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama