Połączenie drużyn (piłka ręczna)

Chcemy zbudować silny Start i walczyć o medale, a do tego potrzebujemy zawodniczek na odpowiednim poziomie. Zarząd klubu podjął decyzję o rozwiązaniu i wycofaniu z rozgrywek I ligi drużyny rezerw Startu. Trenerzy w ciągu trzech miesięcy zdecydują z kim chcą nadal pracować, a komu podziękować- usłyszeliśmy na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Nasza decyzja nie jest spowodowana względami finansowymi. Przez następne trzy miesiące musimy nadal płacić zawodniczkom, ale po rozmowie z trenerami stwierdziliśmy, że tkwić w obecnej sytuacji nie ma sensu. Nikt nie ukrywa, że mamy „szpital” w zespole i musimy sobie jakoś radzić. Dodatkowo już wiadomo, że część z zawodniczek z I ligi nie będzie się nadawała do gry w Superlidze więc praca z nimi nie będzie miała sensu- powiedział na konferencji Krzysztof Święcicki.
Chcieliśmy grać w otwarte karty ze Związkiem- rozpoczął swą wypowiedź Paweł Jankowski- Dbamy o dobre imię Startu i nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, że wycofamy się z rozgrywek w środku sezonu lub ukończymy je na ostatnim miejscu, bo nie będzie komu grać. Mamy wielkie problemy z kontuzjami, na co nie mamy wpływu, a zawodniczki z drugiej drużyny i tak muszą być przesuwane do pierwszej. Doszło do sytuacji, że na treningu drugiego zespołu trener Justyna Stelina miała cztery skrzydłowe i trzy bramkarki, a tak się nie da pracować. Wolimy połączyć wszystko w jeden zespół, który będzie prowadził Grzegorz Gościński, a Justyna Stelina będzie drugim trenerem. W ciągu trzech miesięcy szkoleniowcy mają określić, kto zostanie w zespole.
Zacznę od podziękowań dla kibiców, za ostatni mecz- powiedział Dariusz Bajczyk.- Dziękujemy za szansę i zapraszamy na kolejne mecze. Obiecujemy walkę, wiemy, że na wszystko potrzeba czasu. Przegraliśmy mecz z Piotrcovią błędami, bo mieliśmy bardzo młode, niedoświadczone zmienniczki, które w momencie kontuzji koleżanek nie udźwignęły ciężaru gry. Są dopiero na początku kariery i potrzebują czasu, treningów i meczów z pierwszą drużyną. Muszą być blisko niej i to też dla nich jest dzisiejsza decyzja. Wolimy, żeby dziewczyny, które mają szansę grać w Superlidze tą szansę dostały, a nie biegały i traciły czas w I lidze. Fakt jest taki, że w drugiej drużynie są osoby, które nie nadają się do gry w wyższej klasie rozgrywkowej więc nie możemy ich utrzymywać, bo to nieprofesjonalne, a Start jest klubem profesjonalnym. Chcemy z czasem grać o medale i potrzebujemy zawodniczek na określonym poziomie. Zamiast utrzymywać kilku ludzi, którzy nie zagrają w pierwszym zespole, lepiej wydać te pieniądze na wzmocnienia drużyny- zakończył dyrektor klubu.
Trzeba przyznać, że utrzymywanie zawodniczek, dla których trenerzy nie widzą przyszłości w pierwszym zespole nie ma sensu. Start jest dzisiaj drużyną w budowie i mają się w nim znaleźć tyko szczypiornistki, które zasługują na to sportowo. Zarząd nie narzucił trenerom iluosobowa ma być kadra zespołu, a jedynie to, że mają w niej być osoby na to zasługujące. Jeśli tak się stanie, już sama rywalizacja o to, by znaleźć się w meczowej kadrze będzie korzystna dla drużyny.
Chcieliśmy grać w otwarte karty ze Związkiem- rozpoczął swą wypowiedź Paweł Jankowski- Dbamy o dobre imię Startu i nie mogliśmy dopuścić do sytuacji, że wycofamy się z rozgrywek w środku sezonu lub ukończymy je na ostatnim miejscu, bo nie będzie komu grać. Mamy wielkie problemy z kontuzjami, na co nie mamy wpływu, a zawodniczki z drugiej drużyny i tak muszą być przesuwane do pierwszej. Doszło do sytuacji, że na treningu drugiego zespołu trener Justyna Stelina miała cztery skrzydłowe i trzy bramkarki, a tak się nie da pracować. Wolimy połączyć wszystko w jeden zespół, który będzie prowadził Grzegorz Gościński, a Justyna Stelina będzie drugim trenerem. W ciągu trzech miesięcy szkoleniowcy mają określić, kto zostanie w zespole.
Zacznę od podziękowań dla kibiców, za ostatni mecz- powiedział Dariusz Bajczyk.- Dziękujemy za szansę i zapraszamy na kolejne mecze. Obiecujemy walkę, wiemy, że na wszystko potrzeba czasu. Przegraliśmy mecz z Piotrcovią błędami, bo mieliśmy bardzo młode, niedoświadczone zmienniczki, które w momencie kontuzji koleżanek nie udźwignęły ciężaru gry. Są dopiero na początku kariery i potrzebują czasu, treningów i meczów z pierwszą drużyną. Muszą być blisko niej i to też dla nich jest dzisiejsza decyzja. Wolimy, żeby dziewczyny, które mają szansę grać w Superlidze tą szansę dostały, a nie biegały i traciły czas w I lidze. Fakt jest taki, że w drugiej drużynie są osoby, które nie nadają się do gry w wyższej klasie rozgrywkowej więc nie możemy ich utrzymywać, bo to nieprofesjonalne, a Start jest klubem profesjonalnym. Chcemy z czasem grać o medale i potrzebujemy zawodniczek na określonym poziomie. Zamiast utrzymywać kilku ludzi, którzy nie zagrają w pierwszym zespole, lepiej wydać te pieniądze na wzmocnienia drużyny- zakończył dyrektor klubu.
Trzeba przyznać, że utrzymywanie zawodniczek, dla których trenerzy nie widzą przyszłości w pierwszym zespole nie ma sensu. Start jest dzisiaj drużyną w budowie i mają się w nim znaleźć tyko szczypiornistki, które zasługują na to sportowo. Zarząd nie narzucił trenerom iluosobowa ma być kadra zespołu, a jedynie to, że mają w niej być osoby na to zasługujące. Jeśli tak się stanie, już sama rywalizacja o to, by znaleźć się w meczowej kadrze będzie korzystna dla drużyny.
ppz