Porażka w ostatnim meczu jesieni (piłka nożna)

Olimpia 2004 przegrała w Nidzicy w spotkaniu kończącym jesienną rundę rozgrywek ze Startem 0-2. Mimo porażki elblążanie „przezimują” do wiosny na drugim miejscu w tabeli. Zobacz wyniki i tabelę IV ligi.
W pierwszej połowie sobotniego meczu przeważali gospodarze, jednak ani Paweł Sobotka, ani Kamil Rutkowski nie potrafili pokonać dobrze broniącego Krzysztofa Hyza. Elblążanie w pierwszej połowie starali się dokładnie rozgrywać piłkę w środku boiska, jednak nie przełożyło się to na klarowne sytuacje do zdobycia gola.
Kto wie jakim wynikiem zakończyłby się mecz gdyby w 60 min. sytuację „sam na sam” z bramkarzem wykorzystał Kamil Piotrowski. Niestety pomocnik Olimpii strzelił obok słupka. Kwadrans przed końcem spotkania na prowadzenie wyszli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Roberta Soboty w polu karnym najwyżej wyskoczył Walkiewicz i z 7 metrów pokonał strzałem głową Krzysztofa Hyza. Olimpia ruszyła do odrabiania strat i w doliczonym czasie gry nadziała się na kontrę Startu. W 93 min. Paweł Sobotka po indywidualnej akcji minął dwóch elblążan i strzelił pewnie do siatki. - Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Olimpia nie miała wielu sytuacji do strzelenia gola, jednak zaprezentowała ciekawą piłkę. Był to najlepszy zespół jaki gościliśmy w rundzie jesiennej w Nidzicy - powiedział po meczu szkoleniowiec Startu Piotr Saternus.
Przewaga Olimpii 2004 nad trzecim w tabeli Płomieniem Ełk stopniała do trzech punktów. Mimo to rundę jesienną elblążanie mogą zaliczyć do udanych.
Olimpia 2004: Hyz- Brzezicki, Gąsiorowski, Śmigielski, Czerniewski, Niedźwiedzki (62' Gorgol) Skierkowski, Kopycki, Baran, Piotrowski, Bykowski.
Kto wie jakim wynikiem zakończyłby się mecz gdyby w 60 min. sytuację „sam na sam” z bramkarzem wykorzystał Kamil Piotrowski. Niestety pomocnik Olimpii strzelił obok słupka. Kwadrans przed końcem spotkania na prowadzenie wyszli gospodarze. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Roberta Soboty w polu karnym najwyżej wyskoczył Walkiewicz i z 7 metrów pokonał strzałem głową Krzysztofa Hyza. Olimpia ruszyła do odrabiania strat i w doliczonym czasie gry nadziała się na kontrę Startu. W 93 min. Paweł Sobotka po indywidualnej akcji minął dwóch elblążan i strzelił pewnie do siatki. - Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Olimpia nie miała wielu sytuacji do strzelenia gola, jednak zaprezentowała ciekawą piłkę. Był to najlepszy zespół jaki gościliśmy w rundzie jesiennej w Nidzicy - powiedział po meczu szkoleniowiec Startu Piotr Saternus.
Przewaga Olimpii 2004 nad trzecim w tabeli Płomieniem Ełk stopniała do trzech punktów. Mimo to rundę jesienną elblążanie mogą zaliczyć do udanych.
Olimpia 2004: Hyz- Brzezicki, Gąsiorowski, Śmigielski, Czerniewski, Niedźwiedzki (62' Gorgol) Skierkowski, Kopycki, Baran, Piotrowski, Bykowski.
ppz