Prezes poszukuje sponsorów (piłka ręczna)

Po pewnym utrzymaniu się w ekstraklasie męskiego szczypiorniaka, drużyna Techtransu Daradu przygotowuje się do nowego sezonu, a władze sportowe klubu zabiegają o dopięcie budżetu przed startem ligi. Z Zenonem Korzeniowskim, prezesem klubu rozmawia Andrzej Minkiewicz.
Andrzej Minkiewicz: Do inauguracji sezonu pozostało niewiele czasu, bo zaledwie ponad miesiąc. Jak wygląda sytuacja finansowa klubu, czy wystarczy środków na niezbędne wydatki?
Zenon Korzeniowski: Otrzymaliśmy dużą pomoc od władz miasta, które zaakceptowały stypendia dla naszych zawodników. Poza tym nadal jesteśmy otwarci na współpracę klubu ze sponsorami. Tych, niestety, w Elblągu nie ma zbyt wielu, a oczekiwania zawodników z roku na rok rosną i podpisując z nimi umowy o grę w naszych barwach, zobowiązujemy się do ich spełnienia. Nie ukrywam, że środków finansowych mamy do dyspozycji wciąż za mało.
Jak sytuacja finansowa Techtransu Daradu wygląda na tle innych klubów, które mają drużyny występujące w ekstraklasie?
Ekstraklasa to naprawdę duże pieniądze. Podam konkretny przykład z ostatnich tygodni. Nie było nas stać, żeby przed nowym sezonem wzmocnić drużynę zawodnikami z tzw. górnej półki, chociaż prowadziliśmy takie rozmowy. W porównaniu do ligowych potentatów jesteśmy jednym z biedniejszych klubów w kraju. Mimo to gramy z bogatszymi klubami jak równy z równym. Liczymy na to, że w mieście znajdą się sponsorzy, którzy zechcą te sportowe ambicje wspomóc finansowo w zamian za promocję ich firm.
Niebawem rozpocznie się nowy sezon. Co chciałby Pan osiągnąć, a czego uniknąć w czasie jego trwania?
W mojej długiej sportowej karierze nie zdarzyło się nigdy, by tylu zawodników z zespołu doznało kontuzji i tego chciałbym uniknąć. Życzę więc zawodnikom zdrowia. Chciałbym natomiast, żeby przybyło klubowi sponsorów, a z nimi środków finansowych na jego prowadzenie. Życzyłbym i sobie i piłkarzom hali pełnej kibiców na naszych meczach. Bo przecież to dla nich gramy. Gramy także dla miasta, które dobrymi wynikami staramy się promować w całym kraju.
Zenon Korzeniowski: Otrzymaliśmy dużą pomoc od władz miasta, które zaakceptowały stypendia dla naszych zawodników. Poza tym nadal jesteśmy otwarci na współpracę klubu ze sponsorami. Tych, niestety, w Elblągu nie ma zbyt wielu, a oczekiwania zawodników z roku na rok rosną i podpisując z nimi umowy o grę w naszych barwach, zobowiązujemy się do ich spełnienia. Nie ukrywam, że środków finansowych mamy do dyspozycji wciąż za mało.
Jak sytuacja finansowa Techtransu Daradu wygląda na tle innych klubów, które mają drużyny występujące w ekstraklasie?
Ekstraklasa to naprawdę duże pieniądze. Podam konkretny przykład z ostatnich tygodni. Nie było nas stać, żeby przed nowym sezonem wzmocnić drużynę zawodnikami z tzw. górnej półki, chociaż prowadziliśmy takie rozmowy. W porównaniu do ligowych potentatów jesteśmy jednym z biedniejszych klubów w kraju. Mimo to gramy z bogatszymi klubami jak równy z równym. Liczymy na to, że w mieście znajdą się sponsorzy, którzy zechcą te sportowe ambicje wspomóc finansowo w zamian za promocję ich firm.
Niebawem rozpocznie się nowy sezon. Co chciałby Pan osiągnąć, a czego uniknąć w czasie jego trwania?
W mojej długiej sportowej karierze nie zdarzyło się nigdy, by tylu zawodników z zespołu doznało kontuzji i tego chciałbym uniknąć. Życzę więc zawodnikom zdrowia. Chciałbym natomiast, żeby przybyło klubowi sponsorów, a z nimi środków finansowych na jego prowadzenie. Życzyłbym i sobie i piłkarzom hali pełnej kibiców na naszych meczach. Bo przecież to dla nich gramy. Gramy także dla miasta, które dobrymi wynikami staramy się promować w całym kraju.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska