Przyszłość sportu w gestii samorządów
W okresie transformacji ustrojowej sport w Polsce znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. W poprzednim okresie był państwowy, ponieważ finansowały go państwowe zakłady pracy. Były zakładowe kluby, zawodników zatrudniano w klubach, a trenerzy i obiekty były też zakładowe. Mocny był sport gwardyjski i wojskowy. Kto teraz powinien przejąć te obowiązki?
Zdaniem Adama Giersza, wiceprezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego - lokalne samorządy.
- Decyzje zapadły już w okresie transformacji, poprzez prywatyzację zlikwidowano sport zakładowy i przekazano zadanie rozwoju sportu samorządom - stwierdza Adam Giersz. - Powiedzieliśmy wtedy, że teraz samorządy są odpowiedzialne za sport w danym regionie. Czyli w Elblągu odpowiedzialny za sport jest Urząd Miejski. Jednak samorządy miały bardzo wiele innych ważnych potrzeb, takich jak przykładowo opieka zdrowotna, infrastruktura, edukacja i w efekcie na sport zostawiały bardzo niewiele pieniędzy. To spowodowało, że kluby sportowe znalazły się i są jeszcze w bardzo trudnej sytuacji. I to jest podstawowy problem polskiego sportu: odbudowa systemu finansowania podstawowego ogniwa, jakim są kluby sportowe. Nie może brakować pieniędzy na trenerów, bo mamy ich coraz mniej, a ci, co pracują, są pasjonatami, a bardziej wolontariuszami. Jest już zrozumienie tych potrzeb w samorządach. Ja to obserwuję. Wydatki na sport w budżetach samorządów systematycznie rosną, ale w skali kraju to zaledwie 1,5 proc. Żeby osiągnąć standard europejski, powinno to być przynajmniej 3 proc., a docelowo 5 proc. wydatków budżetowych. Wtedy będziemy mogli mówić o odbudowie sportu - podkreśla wiceprezes PKOl.
- Decyzje zapadły już w okresie transformacji, poprzez prywatyzację zlikwidowano sport zakładowy i przekazano zadanie rozwoju sportu samorządom - stwierdza Adam Giersz. - Powiedzieliśmy wtedy, że teraz samorządy są odpowiedzialne za sport w danym regionie. Czyli w Elblągu odpowiedzialny za sport jest Urząd Miejski. Jednak samorządy miały bardzo wiele innych ważnych potrzeb, takich jak przykładowo opieka zdrowotna, infrastruktura, edukacja i w efekcie na sport zostawiały bardzo niewiele pieniędzy. To spowodowało, że kluby sportowe znalazły się i są jeszcze w bardzo trudnej sytuacji. I to jest podstawowy problem polskiego sportu: odbudowa systemu finansowania podstawowego ogniwa, jakim są kluby sportowe. Nie może brakować pieniędzy na trenerów, bo mamy ich coraz mniej, a ci, co pracują, są pasjonatami, a bardziej wolontariuszami. Jest już zrozumienie tych potrzeb w samorządach. Ja to obserwuję. Wydatki na sport w budżetach samorządów systematycznie rosną, ale w skali kraju to zaledwie 1,5 proc. Żeby osiągnąć standard europejski, powinno to być przynajmniej 3 proc., a docelowo 5 proc. wydatków budżetowych. Wtedy będziemy mogli mówić o odbudowie sportu - podkreśla wiceprezes PKOl.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska