UWAGA!

Puchar Polski w Koszalinie (piłka ręczna)

Elbląg, Puchar Polski w Koszalinie (piłka ręczna)

Znakomicie dysponowane i zmotywowane piłkarki AZS Politechniki Koszalińskiej w efektownym stylu zdobyły Puchar Polski, pokonując w hali elbląskiego Centrum Sportu i Biznesu nowo kreowane mistrzynie Polski SPR SAFO Lublin 32:26 (18:15). To historyczny, pierwszy tak wielki sukces drużyny z Koszalina. Najlepszą piłkarką meczu wybrano rewelacyjnie broniąca w bramce AZS Iwonę Łącz.

Gorąca atmosfera przed meczem
     Na trybunach hali emocje rosły już w czasie rozgrzewki obu zespołów. Ekipę Koszalina zorganizowanym dopingiem wzmacniało ponad 400 fanów szczypiorniaka z tego miasta. Zielone koszulki i baloniki wyróżniały tę grupę na widowni. Na przeciwległej trybunie kilkudziesięciu kibiców z Lublina nie było w stanie zrównoważyć mocy dopingu koszalinian.
     Na trybunie honorowej mecz obserwowali trenerzy piłki ręcznej z polskich klubów, uczestniczący w konferencji, jaką zorganizowano w naszym mieście. Przybyli także Kazimierz Kowalczyk, wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, prof. Janusz Czerwiński, honorowy prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce, aktualne władze ZPRwP i Politechniki Koszalińskiej. Mecz obserwowali wiceprezydenci Koszalina i Słupska. Przed pierwszym gwizdkiem arbitrów widzowie zaśpiewali Mazurka Dąbrowskiego.
     
     Przebieg pucharowego boju
     Już początek spotkania zapowiadał, że walka o zwycięstwo będzie bardzo zacięta. W 13 min. notowano ósmy remis, 8:8 po bramce z karnego Sabiny Włodek. W chwilę później, kiedy AZS odskoczył na dwa gole po trafieniach Doroty Czekaj i Marty Goraj, trener SPR-u wziął czas. Poskutkowało, bo lublinianki w 18 min. po raz pierwszy objęły prowadzenie 11:10. Z kolei o przerwę poprosił trener Szafulski i na efekty nie trzeba było długo czekać. Akademiczki zagrały lepiej w obronie, a wyborną dyspozycją w bramce wspierała je Iwona Łącz. Ostatni remis w tej części gry - 13:13 - notowano w 22 min. Później piłkarki z Koszalina przejęły inicjatywę, przez osiem minut rzuciły pięć bramek, tracąc tylko dwie, i zeszły na przerwę, prowadząc 18:15.
     Nic nie zmieniło się po wznowieniu gry. Lublinianki grały bardzo statycznie, nie nadążały za szybkimi i pomysłowo rozgrywającymi piłkę zawodniczkami AZS-u. A te w 33 min. po efektownej kontrze i bramce Marty Goraj prowadziły 21:15. Z trenerskiej ławki SPR-u płynęły nerwowe wskazówki, co w minimalnym stopniu wpływało na obraz gry w wykonaniu lublinianek. W 39 min. po trafieniu Izabeli Puchacz grającej przed laty w elbląskim Starcie zmniejszyły one przewagę AZS do trzech bramek (23:20) i to było wszystko, co mogły w tym meczu zrobić mistrzynie Polski. Koszalinianki niesione dopingiem ponad 400 kibiców przybyłych na mecz z Koszalina, Szczecinka i Chojnic opanowały plac gry. Raz po raz halą wstrząsał okrzyk radości po udanych interwencjach Iwony Łącz, a jej koleżanki punktowały rywalki. Kiedy w 53 min. na tablicy było 31:23 dla Koszalina, fani akademiczek rozpoczęli na trybunach zwycięską fetę. W 58 min. z gradacji kar czerwoną kartką ukarana została piłkarka AZS Marta Goraj, nie miało to już jednak wpływu na wynik meczu.
     Ostatecznie AZS Politechnika Koszalińska pokonał SPR SAFO Lublin 32:26 (18:15). Najlepszą zawodniczką meczu uznano Iwonę Łącz. Otrzymała ona od Artura Zielińskiego, wiceprezydenta Elbląga oryginalny puchar i upominek. Drużyna AZS Politechnika Koszalińska zdobyła Puchar Polski, a dodatkowo otrzymała od Związku Piłki Ręcznej w Polsce czek na 10 tys. złotych. Na boisko posypało się confetti, strzeliły korki szampana, a drużyna AZS- wraz ze sztabem trenerskim odtańczyła pląs zwycięstwa.
     
     Składy i bramki
     AZS: ŁĄCZ, Morawiec - Goraj 5, Czekaj 3, Szfulska 6, Cieśla, Skipor 5, Dworaczyk 2/2, Borowska, Kobyłecka 8, Szostakowska, Zaniewska 3. Trener Waldemar Szafulski. Kary 12 min.
      SPR: Chemicz, Pierzchała - E. Malczewska, D. Malczewska 3, Majerek 1, Rola 1, Włodek 7/2, Duran 5, Tyda 3, Sztefan 1, Damięcka 3, Puchacz 2, Skrzyniarz. Trener Jan Packa. Kary 10 min.
     Sędziowali: Mirosław Baum (Warszawa) i Marek Góralczyk (Świętochłowice). Widzów ok. 2000.
     
     Refleksje po meczu
     Na konferencji prasowej zorganizowanej po oficjalnej uroczystości i spontanicznym przyjęciu sukcesu przez fanów piłki ręcznej z Koszalina zapytaliśmy o oceny spotkania jego zwycięzców, pokonanych i trenera kadry narodowej seniorek.
     Iwona Łącz, bramkarka AZS Politechniki Koszalińskiej: - To był mecz mego życia. Przeniosłam się do Koszalina z nadzieją, że jeszcze z tą drużyną powalczę o najwyższe trofea w kraju. Jestem bardzo szczęśliwa. Zdobyłyśmy puchar, a ja miałam dobry dzień w bramce. Cieszymy się bardzo, bo to pierwszy w historii piłki ręcznej w Koszalinie tak duży sukces.
     Dorota Malczewska, kapitan SPR SAFO Lublin: - Gratuluję Koszalinowi pięknego sukcesu. Nam nie udało się po raz dziewiąty zdobyć Pucharu Polski. Co na gorąco mogę powiedzieć o przyczynie słabszej dyspozycji naszego zespołu? Mecz o tytuł mistrzyń Polski kosztował nas dużo zdrowia. Drużyna z Koszalina zagrała bardzo dobre spotkanie, a dla nas barierą nie do przeskoczenia okazała się Iwona Łącz.
     Jan Packa, trener SPR SAFO Lublin: - W mojej drużynie widoczna była dekoncentracja po meczu o tytuł mistrzowski. Na przegraną złożyła się słabsza gra bramkarek i obrony. Popełnialiśmy za dużo błędów, ale nie mam pretensji do swojej ekipy. Za nami bardzo ciężki sezon, zmęczenie przyszło właśnie w tym dniu.
     Waldemar Szafulski, trener AZS Politechnika Koszalińska: - To sukces całego zespołu. Ciężko pracowaliśmy od stycznia, by z dziesiątego miejsca w tabeli przebić się na szóste. Niewiele nam zabrakło do medalu, pozostała ostatnia szansa, a był nią mecz o Puchar. Dziewczyny nie zawiodły, otrzymały wspaniały doping od swoich fanów i zagrały bez tremy wobec mistrzyń. Cieszymy się bardzo, bo to jest najlepszy dar dla naszych kibiców i miasta Koszalina.
     Zenon Łakomy, selekcjoner reprezentacji: - Gratuluję obu trenerom dobrego widowiska, jakie stworzyły piłkarki walczące o puchar. O sukcesie Koszalina zadecydowała dobra gra z kontr, sprawność w ataku, podwajanie koła i odważne decyzje rzutów ze skrzydła. Wzrosła ranga Pucharu Polski, a my musimy się zastanowić, żeby takie zawody rozgrywać w bardziej dogodnym terminie. Na pewno nie w maju i czerwcu, kiedy tradycyjnie reprezentacja musi być w dobrej dyspozycji przed meczami eliminacyjnymi - tak jak obecnie - do mistrzostw Europy. Ja od poniedziałku mam rozpocząć przygotowania kadry do meczów eliminacyjnych z Portugalią. Obserwując zmęczenie kadrowiczek w czasie meczu pucharowego, najchętniej zabrałbym je na turnus wypoczynkowy, ale jest to oczywiście niemożliwe. Nie składamy broni i plan elbląskich przygotowań do meczów z Portugalią zrealizujemy.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama