UWAGA!

----

Punkt bólu i trzy punkty nadziei

 Elbląg, Punkt bólu i trzy punkty nadziei
Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

Concordia wróciła z Nidzicy po brutalnym, wyniszczającym meczu bardziej poobijana niż usatysfakcjonowana, tracąc cenne punkty w wyścigu o III ligę. Olimpia II z kolei przedłużyła nadzieje na utrzymanie, a bohaterami zostali nastolatkowie z rocznika 2009, którzy dali żółto-biało-niebieskim zwycięstwo. Za tydzień obie historie spotkają się w jednym miejscu podczas „małych derbów Elbląga”.

Niewygodna Nidzica

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem można było zakładać, że Concordię czeka w Nidzicy niewygodne popołudnie. Start potrafi wytrącać faworytów z rytmu, odbierać im przestrzeń i zamieniać mecz w szarpaną, fizyczną walkę. Boisko szybko potwierdziło przewidywania. Spotkanie od pierwszych minut bardziej przypominało futbolową bitwę na wyniszczenie niż widowisko dla estetów. Concordia próbowała grać swoje, jednak gospodarze konsekwentnie rozbijali tempo meczu ostrą grą i agresją w pojedynkach. Słoniki nie tylko straciły gola po stałym fragmencie, ale niemal od początku musiały mierzyć się także z problemami zdrowotnymi. Rozcięty łuk brwiowy Augusto, uraz Tomczuka, później dramatycznie wyglądająca kontuzja Makarskiego i kolejne ciosy sprawiały, że ten mecz nie układał się w scenariusz wymarzony. W całym tym chaosie Concordia potrafiła jednak pokazać charakter. Kluczowy okazał się pressing Bartosza Danowskiego i zimna krew Szymona Plesiewicza, który po wejściu z ławki błyskawicznie wpisał się na listę strzelców. Elblążanie po przerwie coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę, zamykali rywali na ich połowie i momentami sprawiali wrażenie drużyny dojrzalszej piłkarsko. Problem polegał na tym, że przewaga optyczna nie zamieniła się w drugiego gola. Bukacki groźnie uderzał z rzutu wolnego, Szpucha zmarnował znakomitą okazję, a Augusto dochodził do sytuacji, w których brakowało już tylko finalnego dotknięcia.

Remis w Nidzicy może więc pozostawiać w Concordii niedosyt, bo przy Krakusa nikt nie ukrywał, że celem była pełna pula. Z drugiej strony trudno analizować ten mecz wyłącznie przez pryzmat tabeli. Słoniki wracały do Elbląga poobijane, zmęczone i momentami zwyczajnie poturbowane. Concordia nadal pozostaje w ścisłej czołówce ligi, jednak do wygrania rozgrywek potrzebne będą potknięcia przeciwników.

 

Start Nidzica - Concordia Elbląg 1:1 (1:1)

1:0 - Komorowski (33. min.), 1:1 - Plesiewicz (40. min.)

 

Concordia: Więsik - Szpucha, Tomczuk (37' Plesiewicz), Grochocki (46' Adiel), Augusto, Bukacki, Makarski (46' Filipczyk), Danowski, Mashtalir, Nazarchuk (72' Cenkner), Kaczorowski.

 

Nastolatkowie dali trzy punkty

Olimpia II Elbląg zrobiła kolejny krok w stronę podtrzymania nadziei na utrzymanie. Po bezbramkowej pierwszej części ruszyli po zwycięstwo zaraz po przerwie. Wynik otworzył Marcel Michoń, jednak GKS Stawiguda niemal natychmiast odpowiedział trafieniem Szymona Romaniuka. Przez długi moment spotkanie pozostawało otwarte, ale końcówka należała już do elblążan.

Symbolem tego meczu stali się chłopcy z rocznika 2009. Najpierw na boisko wszedł Piotr Duszak i praktycznie chwilę później wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając Olimpię II na prowadzenie. Gdy rywale zaczęli tracić nerwy i kończyli mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Kamila Skrzęty, ostatni cios zadał Klaudiusz Osowski. Również zawodnik z rocznika 2009 zamknął spotkanie golem na 3:1. Trudno o bardziej wymowny obraz końcówki sezonu niż sytuacja, w której o losach meczu decydują młodzi chłopcy dopiero wchodzący do seniorskiej piłki.

Sytuacja w tabeli nadal pozostaje bardzo trudna, ale Olimpia II przynajmniej przedłużyła swoje nadzieje. Elblążanie mają obecnie 19 punktów i wciąż znajdują się w strefie spadkowej, jednak w ostatnich tygodniach wyraźnie poprawili punktowanie oraz poziom gry. GKS Stawiguda natomiast osuwa się w stronę nieuniknionego spadku i już utracił nawet matematyczne szanse na utrzymanie. Dla młodej Olimpii zwycięstwo ma więc znaczenie nie tylko tabelaryczne, ale również mentalne przed jednym z najbardziej interesujących meczów końcówki sezonu.

 

W nadchodzącą sobotę przy Krakusa odbędą się „małe Derby Elbląga”. 30 maja o godz. 16 MMKS Concordia Elbląg zmierzy się z ZKS Olimpią II Elbląg.

 

Olimpia II Elbląg - GKS Stawiguda 3:1 (0:0)

1:0 - Michoń (48. min.), 1:1 - Romaniuk (50. min.), 2:1 - Duszak (79. min.), 3:1 - Osowski (90+2. min.)

 

Olimpia II: Januszewski - Wilczek, Sapela (78' Duszak), Łabecki (46' Michoń), Osowski, Dettlaff, Turulski, Majewski, Sargalski, Marucha, Łaszak


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • No to gorzej być nie może, skoro swoi swoich wyeliminują z ligi albo nie pozwolą awansować !
  • Peron już odjechał elbląskim graczom, nie ma już nic.
  • Czas na odważny krok, który trwale zmieni piłkarskie oblicze naszego miasta. Zamiast dzielić siły i zasoby, połączmy potencjał. Fuzja Olimpii i Concordii Elbląg to dziś jedyna logiczna droga, by zbudować u nas mocny, liczący się w Polsce ośrodek piłkarski. Stwórzmy jeden, świetnie zorganizowany organizm: mocną drużynę seniorską walczącą na szczeblu centralnym - z jasnym celem awansu do 1.Ligi - oraz silne rezerwy, będące bezpośrednim zapleczem dla elbląskiej młodzieży. Optymalne rozwiązanie? Budowa tego projektu pod szyldem ZKS Olimpia Elbląg. To nie jest brak szacunku dla dorobku Concordii, lecz czysty pragmatyzm. Olimpia to 80 lat historii, rzesza wiernych kibiców i marka świetnie rozpoznawalna w całym kraju. To gotowy, przyciągający fanów produkt, na którym najłatwiej budować sukces. Kluczem do niego są finanse. Dziś rozmieniamy się na drobne. Fuzja to koniec dzielenia skromnych środków miejskich - to jedna, solidna i skoncentrowana dotacja. To także rewolucja na rynku sponsorskim. Zjednoczony, duży klub z ambicjami to magnes na potężnych inwestorów z zewnątrz, którzy chętniej wesprą jeden mocny ośrodek niż dwa mniejsze, walczące o przetrwanie podmioty. Za kilka lat w Elblągu powinien stanąć nowy stadion. Zróbmy wszystko, by zagrała na nim drużyna na miarę naszych wielkich aspiracji. Skończmy z podziałami, połączmy budżety i pasję. Czas na jedną, potężną Elbląską piłkę.
  • @Fuzja! - Ten pomysł dawno temu prysł jak bańka a teraz to już za późno, działacze klubów wola oddzielnie.
  • Masz rację, że fuzja była planowana w 2021 roku i wtedy faktycznie prysła jak bańka, ale dzisiejsze realia są zupełnie inne. Wtedy porozumienie zablokowały władze Concordii z dyrektorem na czele, wycofując się w ostatniej chwili. Jednak od tamtego czasu zmieniło się dosłownie wszystko na kluczowych stanowiskach w Elblągu. Przede wszystkim, zmienił się prezydent miasta, który patrzy inaczej na sport niż poprzednik. Po stronie Olimpii pożegnano wieloletniego prezesa. Dodatkowo miasto ogłosiło niedawno plan wyczekiwanej modernizacji stadionów Olimpii i Concordii z perspektywą zakończenia w 2027 roku. W nowym rozdaniu politycznym i kadrowym, z wizją powstania zmodernizowanego stadionu, powrót do rozmów to nie “powtórka z rozrywki”, ale zupełnie nowe otwarcie. Włodarze po obu stronach to już częściowo inni ludzie lub ludzie postawieni w nowej sytuacji, a jedna silna dotacja od nowych władz to potężny argument na stole. Dlatego właśnie to idealny moment na zjednoczenie.
  • To nic nie da. Rezerwy i tak spadek bo pierwszy zespół leci do IV ligi. !!!!
Reklama