Punkt bólu i trzy punkty nadziei

Concordia wróciła z Nidzicy po brutalnym, wyniszczającym meczu bardziej poobijana niż usatysfakcjonowana, tracąc cenne punkty w wyścigu o III ligę. Olimpia II z kolei przedłużyła nadzieje na utrzymanie, a bohaterami zostali nastolatkowie z rocznika 2009, którzy dali żółto-biało-niebieskim zwycięstwo. Za tydzień obie historie spotkają się w jednym miejscu podczas „małych derbów Elbląga”.
Niewygodna Nidzica
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem można było zakładać, że Concordię czeka w Nidzicy niewygodne popołudnie. Start potrafi wytrącać faworytów z rytmu, odbierać im przestrzeń i zamieniać mecz w szarpaną, fizyczną walkę. Boisko szybko potwierdziło przewidywania. Spotkanie od pierwszych minut bardziej przypominało futbolową bitwę na wyniszczenie niż widowisko dla estetów. Concordia próbowała grać swoje, jednak gospodarze konsekwentnie rozbijali tempo meczu ostrą grą i agresją w pojedynkach. Słoniki nie tylko straciły gola po stałym fragmencie, ale niemal od początku musiały mierzyć się także z problemami zdrowotnymi. Rozcięty łuk brwiowy Augusto, uraz Tomczuka, później dramatycznie wyglądająca kontuzja Makarskiego i kolejne ciosy sprawiały, że ten mecz nie układał się w scenariusz wymarzony. W całym tym chaosie Concordia potrafiła jednak pokazać charakter. Kluczowy okazał się pressing Bartosza Danowskiego i zimna krew Szymona Plesiewicza, który po wejściu z ławki błyskawicznie wpisał się na listę strzelców. Elblążanie po przerwie coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę, zamykali rywali na ich połowie i momentami sprawiali wrażenie drużyny dojrzalszej piłkarsko. Problem polegał na tym, że przewaga optyczna nie zamieniła się w drugiego gola. Bukacki groźnie uderzał z rzutu wolnego, Szpucha zmarnował znakomitą okazję, a Augusto dochodził do sytuacji, w których brakowało już tylko finalnego dotknięcia.
Remis w Nidzicy może więc pozostawiać w Concordii niedosyt, bo przy Krakusa nikt nie ukrywał, że celem była pełna pula. Z drugiej strony trudno analizować ten mecz wyłącznie przez pryzmat tabeli. Słoniki wracały do Elbląga poobijane, zmęczone i momentami zwyczajnie poturbowane. Concordia nadal pozostaje w ścisłej czołówce ligi, jednak do wygrania rozgrywek potrzebne będą potknięcia przeciwników.
Start Nidzica - Concordia Elbląg 1:1 (1:1)
1:0 - Komorowski (33. min.), 1:1 - Plesiewicz (40. min.)
Concordia: Więsik - Szpucha, Tomczuk (37' Plesiewicz), Grochocki (46' Adiel), Augusto, Bukacki, Makarski (46' Filipczyk), Danowski, Mashtalir, Nazarchuk (72' Cenkner), Kaczorowski.
Nastolatkowie dali trzy punkty
Olimpia II Elbląg zrobiła kolejny krok w stronę podtrzymania nadziei na utrzymanie. Po bezbramkowej pierwszej części ruszyli po zwycięstwo zaraz po przerwie. Wynik otworzył Marcel Michoń, jednak GKS Stawiguda niemal natychmiast odpowiedział trafieniem Szymona Romaniuka. Przez długi moment spotkanie pozostawało otwarte, ale końcówka należała już do elblążan.
Symbolem tego meczu stali się chłopcy z rocznika 2009. Najpierw na boisko wszedł Piotr Duszak i praktycznie chwilę później wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając Olimpię II na prowadzenie. Gdy rywale zaczęli tracić nerwy i kończyli mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Kamila Skrzęty, ostatni cios zadał Klaudiusz Osowski. Również zawodnik z rocznika 2009 zamknął spotkanie golem na 3:1. Trudno o bardziej wymowny obraz końcówki sezonu niż sytuacja, w której o losach meczu decydują młodzi chłopcy dopiero wchodzący do seniorskiej piłki.
Sytuacja w tabeli nadal pozostaje bardzo trudna, ale Olimpia II przynajmniej przedłużyła swoje nadzieje. Elblążanie mają obecnie 19 punktów i wciąż znajdują się w strefie spadkowej, jednak w ostatnich tygodniach wyraźnie poprawili punktowanie oraz poziom gry. GKS Stawiguda natomiast osuwa się w stronę nieuniknionego spadku i już utracił nawet matematyczne szanse na utrzymanie. Dla młodej Olimpii zwycięstwo ma więc znaczenie nie tylko tabelaryczne, ale również mentalne przed jednym z najbardziej interesujących meczów końcówki sezonu.
W nadchodzącą sobotę przy Krakusa odbędą się „małe Derby Elbląga”. 30 maja o godz. 16 MMKS Concordia Elbląg zmierzy się z ZKS Olimpią II Elbląg.
Olimpia II Elbląg - GKS Stawiguda 3:1 (0:0)
1:0 - Michoń (48. min.), 1:1 - Romaniuk (50. min.), 2:1 - Duszak (79. min.), 3:1 - Osowski (90+2. min.)
Olimpia II: Januszewski - Wilczek, Sapela (78' Duszak), Łabecki (46' Michoń), Osowski, Dettlaff, Turulski, Majewski, Sargalski, Marucha, Łaszak