UWAGA!

----

Punkt Orła w Poznaniu (siatkówka)

 Elbląg, Punkt Orła w Poznaniu (siatkówka)
fot. AD

Siatkarki Orła Elbląg przegrały w Poznaniu z tamtejszym Energetykiem 2:3. Był to pierwszy mecz rundy rewanżowej, kolejny dopiero 12 stycznia.

Trener Andrzej Jewniewicz był pełen obaw przed meczem w Poznaniu, bo chociaż w październiku to jego podopieczne zgarnęły trzy punkty, ale w zeszłym sezonie Orzeł poległ na terenie rywala 0:3. Problemem wtedy była specyficzna hala rywalek, która jest bardzo mała. Okazało się, że i tym razem elblążanki nie mogły w pełni wykorzystać swoich atutów, jakim jest zagrywka z wyskoku lub kilka metrów za boiskiem.
       Pierwszy set toczył się pod dyktando gospodyń. Orzeł nie mógł złapać właściwego rytmu gry i przegrał wysoko, bo 15:25. W drugim secie to elblążanki były górą i przez cały set kontrolowały wynik, dzięki czemu zdołały wygrać 25:16 i doprowadziły do wyrównania w setach. Kluczowy był trzeci set, w którym to Orzeł prowadził już 14:9. Niestety rywalki zdołały zdobyć w jednym ustawieniu dziewięć punktów. Nawet zmiany wprowadzone przez szkoleniowca Orła oraz zarządzona przerwa nic nie pomogły. Elblążankom udało się zdobyć w tej partii jeszcze tylko cztery punkty, set zakończył się wynikiem 25:18 i było 2:1 dla poznanianek. Siatkarki Orła wiedziały już, że nie wywiozą z Poznania kompletu punktów, ale mogły jeszcze ugrać chociaż jeden. Dlatego do czwartej partii podeszły bardzo zmobilizowane. Cały set toczył się pod dyktando zawodniczek Orła, które grały dobrze blokiem i zagrywką, dzięki czemu wygrały 25:17. O zwycięstwie miał zatem zadecydować piąty set. Początek tie-breaka był wyrównany. Niestety proste błędy, w tym dwie popsute zagrywki spowodowały, że to gospodynie wyszły na prowadzenie 8:5. Kilka niedokładnych przyjęć umożliwiło Energetykowi wyprowadzenie skutecznych ataków i zakończenie piątej partii na swoją korzyść (15:9).
      
       Andrzej Jewniewicz (trener Orła) - Trzeba powiedzieć, że w zasadzie wygrywało jedno boisko, bo z pierwszych czterech setów wszystkie były wygrane na jednej stronie. Poznanianki zagrały chyba swój najlepszy mecz. My graliśmy silnym składem, z Olą Goździewicz i Sylwią Korczak, ale widać było jeszcze pewne mankamenty. Moim zdaniem decydującym elementem, który utrudnił nam grę był fakt, że nie mogliśmy wykorzystać naszej zagrywki. Dziewczyny zagrywają z kilku metrów odległości od boiska lub z wyskoku, a na tej hali nie było do tego warunków, bo z jednej strony mieliśmy dwa metry na zagrywkę, a z drugiej półtora. Energetyk trenuje codziennie na tej hali i jest już do niej przyzwyczajony. Nam kilka ważnych zagrywek uciekło, a później baliśmy się już ryzykować. Graliśmy dobrze w polu, broniliśmy wiele piłek. Gdy poznanianki zorientowały się, że gramy bardzo dobrze blokiem, to zaczęły kiwać i tu już było różnie. U niektórych dziewczyn wychodzi jeszcze brak doświadczenia meczowego na wyższym poziomie. Generalnie mecz był ciekawy, było dużo fajnych wymian, dobrej gry w obronie po obu stronach. Szkoda, ze mecz przegrany, bo była szansa wygrania za trzy punkty. Trzeba się jednak cieszyć z tego jednego punktu i dobrze przygotować do kolejnych meczów.
      
       Energetyk Poznań – Orzeł Elbląg 3:2 (25:15; 16:25; 25:18; 17:25; 15:9)
      
       Orzeł: Korczak, Frąszczak, Miklasińska, Cieżyńska, Białczak, Cupisz, Goździewicz, Sosnowska, Jabłońska, Tchórzewska (l), Bąk, Wąsik.
      
       Kolejne spotkanie elblążanki zagrają dopiero 12 stycznia z Pałacem II Bydgoszcz.
      

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama