UWAGA!

----

Rdzewieją elbląskie panczeny (łyżwiarstwo szybkie)

Do takiego wniosku skłaniają wyniki jakie osiągnęli łyżwiarze elbląskiego KS „Orzeł” na rozegranych w miniony weekend Mistrzostwach Polski na dystansach. Przed rokiem na warszawskich Stegnach był złoty medal Eweliny Przeworskiej w super sprincie na 100 m, a tegoroczne wyniki czołowej zawodniczki Orła na mistrzostwach nie wskazują na widoczny postęp.

Przeworska w Zakopanem powtórzyła ubiegłoroczne rezultaty zajmując piąte miejsca na dystansach 500, 1500 i 1000 metrów. W biegu na 3000 m była szósta, a przed rokiem piąta.
       Także łyżwiarska młodzież elbląskiego klubu odstaje wynikami od rówieśników. Najlepszy z elblążan w konkurencji 2x500 m Paweł Toruń zajął 36. miejsce na 37. startujących. Na 5000 m Toruń zajął 22. miejsce, a Piotr Sowa był 27., dodajmy na 28. uczestników. W biegu na 1500 m z udziałem 40 zawodników, było podobnie, bo elblążanie zajęli miejsca: 31. Adrian Wielgat, 33. Piotr Sowa. Z kolei na dystansie 1000 m łyżwiarze Orła kończyli konkurencję na miejscach: 20. Paweł Toruń, 25. Piotr Sowa i ostatnim 41. Adrian Wielgat. W gronie 14. zawodników w biegu na 10 000 m na 11. miejscu uplasował się Adrian Wielgat, 12. był Piotr Sowa i 13. Paweł Toruń. W wyścigu drużynowym zespół Orła (Wielgat, Toruń, Sowa) zajął piątą lokatę na osiem startujących zespołów.
       Początek sezonu elbląskich panczenistów nie wypadł więc rewelacyjnie. Odlegle miejsca jakie zajmowali można tłumaczyć brakiem lodowego przygotowania do startów. Przed zawodnikami są szanse do poprawienia wyników na kolejnych zawodach i tego im życzymy.
      
M

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • .. .jeżeli kryte lodowisko rusza z końcem pażdziernika (w całej Polsce zawodnicy zaczynają jeździć na lodzie juz w sieroniu) a Klub Orzeł nie może sie doprosić o godziny na lodowisku, aby zawodnicy mogli potrenować - to o czym my mówimy?
  • A trenująe małe dzieciaki dostały godzinę na trening na lodowisku późnym wieczorem (dobrze, że nie w nocy).
  • Szanse są "na coś", a nie "do czegoś", Panie Redaktorze M. A problem mizerii elbląskiego łyżwiarstwa szybkiego (tak na łyżwach długich czyli właśnie panczenach, jak i na krótkich) jest bardzo głęboki i sięga wielu lat wstecz. Problemem tym nie jest brak szkoleniowców. bo tych jak raz w Elblągu nigdy nie brakowało, lecz baza treningowa, a w zasadzie jej brak. A główny brak to sztucznie lodzony długi tor do jazdy szybkiej. Mówiło się o potrzebie takiego obiektu w Elblągu od lat i na mówieniu się kończyło, a w zasadzie skończyło. Tory powstawały w innych ośrodkach, często bez tradycji łyżwiarstwa szybkiego, a w Elblągu ciągle o tym wyłącznie mówiono. I nawet "nasz" człowiek w Warszawie, na samym świeczniku Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, Kazimierz Kowalczyk, nic w tym względzie nie zrobił!!! No i Polska odjechała nam na panczenach w zawrotnym tempie! Sztuczne lodowisko na Karowej nic tu nie załatwi. To nie obiekt treningowy dla panczenistów. Mogą tu trenować "szorttrekowcy" (przepraszam za karkołomne określenie), ale żeby były wyniki, to lodowisko ma być przede wszystkim dla nich, a rolę publicznej ślizgawki ma pełnić przy okazji. I tak długo, jak władze miasta (obiekt jest MOSiR-owski) tego nie zrozumieją, tak długo redaktor M. będzie rozczarowany kolejnymi niepowodzeniami elbląskich łyżwiarzy szybkich.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    paterek(2009-10-28)
  • Niestety na sucho to oni trenować nie mogą. Dlaczego lodowisko mimo obietnic co roku otwarte jest od połowy pażdziernika. Elbląscy zawodnicy na treningi muszą wyjeżdżać do innych miast mając takie lodowisko ? Coś z tym chyba jest nie tak ?!!!
  • I jeszcze mam nadzieję, że ta cała sytuacja nie zniechęci zawodników i nie porzucą łyżwiarstwa szybkiego, tak długiego jak i krótkiego. Wszak przez lata całe była to wyśmienita wizytówka naszego miasta. A ocieplający się z każdym rokiem klimat wyraźnie pokazuje, że czasy treningów na naturalnych torach bezpowrotnie odeszły do lamusa. I tylko łza się w oku kręci na wspomnienie zawodów światowej rangi, rozgrywanych na zamarzniętej tafli Miejskiego Basenu przy ulicy Spacerowej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    paterek(2009-10-28)
  • A może ktoś się sprawdzi czy aby cały klub Orzeł nie rdzewieje. Przykro patrzeć jacy ludzie zajmują się tym klubem.
  • Drodzy czytelnicy i Panie redaktorze. Ewelina P. jest szkolona centralnie i tylko znikomą część czasu spędza na treningach klubowych. Trenuje z kadrą i od lipca bierze udział w zgrupowaniach na lodowiskach zagranicznych. Jeśli chodzi o występy wymienionych w artykule zawodników, większość uzyskanych przez nich wyników to rekordy życiowe, co chyba dobrze prognozuje na dalszą część sezonu. Zważywszy na to, że niewiele czasu spędzili na lodzie. Odległe zajmowane miejsca wynikają z ich młodego wieku, ponieważ w Mistrzostwach Polski startują zawodnicy w kategorii open, a nasi to juniorzy i juniorzy młodsi. Dlatego nie powinniśmy snuć pochopnych wniosków i oceniać ich na początku sezonu. Poczekajmy do Mistrzostw Polski Juniorów i Olimpiady Młodzieży (to dla nich najważniejsze starty w sezonie!!!). Tam na pewno będą medale.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wierny kibic.(2009-10-28)
  • Ten Redaktor M, to na wszystkim się zna? Już deska mu wystaje z d. .y. Niech pomyśli o emeryturze.
  • Witam serdecznie wszystkich łyżwiarzy. Bardzo ważną sprawą jest umiejętne kierowanie Klubem a w szczególności działania władz w kierunku promocji łyżwiarstwa w Elblągu. Taką promocję trzeba adresować do środowisk rodzinnych dzieci i młodzieży pokazać właśnie im walory jazdy szybkiej na lodzie. Dlatego też do wstępnego szkolenia sportowego obiekt MOSiR będzie spełniał bardzo dobre warunki ale trzeba mieć PROGRAM, którego Ekipa z Orła nie jest w stanie wydumać. Sytuacja, która trwa od przynajmniej 15 lat doprowadziła do dzisiejszych jakże trudnych chwil łyżwiarstwa, a wspaniały trener Roman Rycke nic zmieni. Cała przegrana leży w zarządzaniu panczenami w Elblągu. Nadmienię w tym miejscu, że jeszcze 15 lat temu łyżwiarstwo żyło, na zajęcia chętnie przychodziło wiele młodych talentów, którzy pomimo tego, że lodowisko było odkryte zdobywali wiele medali MP w swoich kategoriach wiekowych. Mam wrażenie, że obecne władze Klubu mają amnezję, a wystarczy spojrzeć do archiwum! zawodnicy sami nie wyrośli!!! Pływacy Orła zajęli w zawodach takiej samej rangi podobne miejsca, na które pojechali za własne pieniądze! gdyż władze nie potrafią podjąć decyzji co do kierunków pracy z młodzieżą. Jeżeli sposób spojrzenia na sport dzieci i młodzieży w Klubie nie ulegnie zmianie będzie to kolejna porażka ludzi sportu. Dopracujemy się wówczas sytuacji jak w "Powtórce z Rozrywki"program III PR, że będą działacze bez młodzieży aktywnej sportowo!!! Pozdrawiam.
  • o ile pamiętam to miałeś własny klub. .. .. i co?. .. .. nie wyszło?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    obiektyw(2009-10-29)
  • Witam Obiektyw. Dobrze gdybyś był w temacie trochę bystrzejszy. Wyszło, ale działanie niektórych Panów wszystkim bokiem. A tak jest całkiem fajnie!
  • Drodzy Internauci! Wiele Waszych opinii podzielam i mam wrażenie, że wszyscy wiemy o co chodzi. Obecna sytuacja nie napawa optymizmem i skłania do refleksji a ten artykuł może być przyczynkiem do szerszej dyskusji, bo faktycznie jak do tej pory nie wiele mówi się o kondycji elbląskiego łyzwiarstwa szybkiego. Zgadzam sie z opinią, że w klubie "Orzeł" panuje marrazm i wielu działaczom taki stan jest na rękę. To "sportowe stowarzyszenie" nie podjęło trudu, by stworzyć "program naprawczy". Do dziś nikt w tym klubie nie pracuje z dziećmi dokonując naboru i selekcji do łyzwiarstwa szybkiego na długim torze. W tym miejscu należy pochylic czoło przed trenerem R. Rycke, którego można śmiało określić mianem "ostatniego mohikanina". W tej sytuacji należy zapytać władze klubu i sportowe władze miasta - czy to juz koniec z "panczenami"? Faktycznie one "umierają", ale nie śmiercią naturalną a na własne życzenie. Miasto niegdyś znane było z trzech rzeczy - piwa, turbin i łyżwiarstwa szybkiego. Dzis zaczynają sie refleksje i wspomnienia. .. . Co do wyników, to one odzwierciedlają aktualne możliwości młodych zawodników, ale trudno więcej wymagać w sytuacji małej ilości treningów lodowych i młodego wieku. Jestem przekonany, ze ich czas nadejdzie z chwilą rozpoczęcia Ogólopolskiej Olimpiady Młodzieży i Mistrzostw Polski Juniorów. Pozdrawiam Wszystkich byłych i aktualnie trenujących panczenistów i zapraszam do szerszej dyskusji a za wyniki elblążan w tym sezonie trzymam kciuki.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    fan łyżwiarstwa szybkiego(2009-10-30)
Reklama