UWAGA!

Remis na początek (piłka nożna)

Elbląg, Remis na początek (piłka nożna)
(fot. Paweł Serocki)

W pierwszym wiosennym meczu sezonu 2006/07 trzecioligowa Olimpia Elbląg podzieliła się punktami z KS Paradyż, remisując na własnym boisku 1:1. Bramkę dla żółto-biało-niebieskich zdobył Marcin Sierechan w 14. minucie. Wynik spotkania na pięć minut przed końcem pierwszej połowy ustalił Grzegorz Seremak. Zobacz fotoreportaż.

Zaczęli obiecująco
     Elblążanie do swojego pierwszego meczu w rundzie rewanżowej przystąpili bardzo skoncentrowani. Od pierwszego gwizdka arbitra Dariusza Łęgosza z Włocławka z impetem zaatakowali bramkę gości. Celował w tym niezwykle aktywny w sobotnim meczu Marcin Sierechan. Taki obrót spraw spowodował, że kibice, którzy licznie stawili się na elbląskim stadionie, już po niespełna kwadransie mogli unieść ręce w geście triumfu. Dokładną centrą w pole karne popisał się Sławomir Mazurkiewicz, a bardzo dobry strzał głową Sierechana tuż przy słupku zmusił do kapitulacji bramkarza z Paradyża. W chwilę po bramce elbląski napastnik i pozostali koledzy z drużyny popularną kołyską uczcili niedawne narodziny syna szczęśliwego strzelca.
     Zdobyty dość szybko gol uśpił chyba nieco czujność gospodarzy. Kilka razy pozwolili oni gościom na skonstruowanie groźnych akcji, z których wymienić trzeba pudło Seremaka z 20. minuty meczu i jeszcze dogodniejszą, niewykorzystaną okazję Piotra Potęgi, który nie trafił do pustej bramki. W pozostałych przypadkach pewnie pomiędzy słupkami elbląskiej bramki spisywał się Krzysztof Hyz. Tej pewności momentami brakowało jego vis a vis Robertowi Bilskiemu. W 33. minucie golkiper pardyżan swoim kiksem sprokurował wyśmienitą okazję dla Olimpii, niestety, napastnicy z Elbląga zbyt późno zorientowali się w sytuacji i nie skorzystali z nieoczekiwanego prezentu, a co za tym idzie, nie padła druga bramka dla gospodarzy. Olimpia nie podwyższyła prowadzenia i, co gorsza, siedem minut później straciła gola. Przy bramce Seremaka nie popisała się cała linia defensywna zespołu Zbigniewa Kieżuna. Zbyt daleko z przodu pozostał Mazurkiewicz, który nie nadążył za akcją lewą stroną boiska. Niezbyt mocne dośrodkowanie nie zostało przecięte przez żadnego z elbląskich obrońców, do futbolówki na 15 metrze dopadł Seremak i mierzonym strzałem przy lewym słupku pokonał Hyza.
     
     Hyz uratował remis
     Po zmianie stron trener elblążan dokonał roszady w środku pola, gdzie za Tomasza Sambora na placu gry pojawił się Daniel Ciesielski. Zmiana ta jednak nie wywarła większego wpływu na grę olimpijczyków, którzy w drugiej połowie zaprezentowali się mniej korzystnie niż w pierwszych 45 minutach. Goście w tej części spotkania osiągnęli przewagę, grali mądrzej i stworzyli więcej dogodnych do zdobycia gola sytuacji. Olimpijczycy na poważnie bramce Bilskiego zagrozili praktycznie raz, ale wyśmienitej okazji sam na sam nie wykorzystał Piotr Ruszkul, który zamiast strzelić, podał piłkę wprost w ręce golkipera gości. Przyjezdni, którzy po meczu nie ukrywali, że chcieli odnieść w Elblągu zwycięstwo, realizowali swoją taktykę i stwarzali dogodne okazje. Na szczęście dla Olimpii dzień konia miał bramkarz Hyz, który dwukrotnie wybronił strzały, które powinny znaleźć się w siatce. Na szczególne słowa uznania zasługuje jego parada z 81. minuty, kiedy to w sobie tylko wiadomy sposób sparował soczyste uderzenie z czterech metrów Piotra Dziuby.
     Elbląscy zawodnicy nie mieli dobrego pomysłu na rozegranie akcji, z których większość polegała na rzucaniu długich prostopadłych piłek do napastników, z pominięciem drugiej linii. Taka taktyka nie mogła przynieść sukcesu w postaci kolejnych goli w potyczce z solidnym, dobrze poukładanym i doświadczonym zespołem, jakim jest ekipa z Paradyża.
     Mecz w drugiej części znacznie stracił na atrakcyjności i nie mógł w pełni usatysfakcjonować kibiców, którzy po obiecującym początku oczekiwali zwycięstwa żółto-biało-niebieskich. W starciu z mocnym trzecioligowcem, czwartą drużyną w ligowej tabeli, elblążanie zdobyli punkt, który w przekroju całego meczu i sytuacji boiskowych w jego trakcie, należy uznać za dobry wynik.
     
     W Suwałkach w piątek
     Teraz elbląski zespół czeka daleka podróż do Suwałk. W Wielki Piątek Olimpia zmierzy się na tamtejszym stadionie ze znajdującymi się dwie pozycje niżej w ligowej tabeli Wigrami. Spotkania takie zwykło się nazywać „meczami o 6 punktów”. Wigry w ostatniej kolejce nieoczekiwanie wywiozły punkt ze stadionu lidera Concordii Piotrków Trybunalski [po meczu z Wigrami Concordia spadła na drugą pozycję - przyp. BAR], tracąc bramkę minutę przed końcem spotkania.
     
     Olimpia Elbląg - KS Paradyż 1:1 (1:1)
     1:0 - Sierechan (14.), 1:1 - Seremak (40.)
     Olimpia: Hyz - Koprucki, Chrzonowski, Kitowski, Anuszek, Mazurkiewicz, Sambor (Ciesielski 46.), Czuk (Wróblewski 66.), Sierechan (Tomczyk 57.), Trafarski (Lepka 76.), Ruszkul
     KS Paradyż: Bilski - Małkowski, Hoderko, Rogalski, Olszewski, Potęga (Dziuba 76.), Kubiak, Zawistowski, Ryński (Koćmin 76.), Seremak, Gil (Pietrzak 66.)
     
     Komplet wynikow 17. kolejki III ligi: Olimpia Elbląg - KS Paradyż 1:1, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Znicz Pruszków 0:1, Concordia Piotrków Trybunalski - Wigry Suwałki 1:1, Warmia Grajewo - Nadnarwianka Pułtusk 1:0, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Stal Głowno 3:0, Pelikan Łowicz – Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1.
     Pauzowały: Mazowsze Grójec i Radomiak Radom, które to zespoły zdobyły punkty walkowerem.
     
     Zobacz tabele
     
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • i znowu nie ma podanej liczby widzów..., ze nie wspomne o braku jakiejś ilustracji kibiców...zupełnie tak jakby mecz odbył się bez publiczności..Stara badziewiarska szkoła polskich dziennikarzy, nie dopomyślenia w nowoczesnych dziennikach zachodnich...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zacofany redaktor(2007-04-02)
  • do "zacofany redaktor" - a od kiedy to chodzi się na mecze po to żeby oglądać i liczyć kibiców? chyba nie to jest najważniejsze?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    prawdziwy kibic(2007-04-02)
  • PS. a na fotach widać tyle ile trzeba: i piłkarzy i kibiców i flagi i race.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    prawdziwy kibic(2007-04-02)
Reklama