Selekcjoner Krzeszewski w Elblągu

Najlepsi zawodnicy i zawodniczki tenisa stołowego z całej Europy będą rywalizować ze sobą na Mistrzostwach Europy Gdańsk-Sopot 2011 (8-16 października). Będą one jednocześnie główną imprezą obchodów 80-lecia Polskiego Związku Tenisa Stołowego.
Z inspiracji Marka Wnuka, dyrektora MOSiR, w drodze na mistrzostwa do Trójmiasta zatrzymał się w Elblągu Tomasz Krzeszewski, selekcjoner kadry narodowej tenisistów stołowych Polski. Trener kadrowiczów spotkał się z Rafałem Siwko, prezesem LKS Mlexer.
Tomasz Krzeszewski nie ukrywał zadowolenia z reaktywacji tenisa stołowego na ligowym poziomie w Elblągu. Stwierdził, że przyjęta koncepcja rozwoju dyscypliny w naszym mieście zakładająca proces długoletniego szkolenia dzieci i młodzieży powinna zaowocować najpierw sukcesami w województwie i kraju w najmłodszych kategoriach wiekowych, a później solidnym wsparciem kadrowym ligowych drużyn. Selekcjoner pozytywnie zaakceptował sugestie Rafała Siwko o nawiązaniu przez elbląski klub stałej współpracy szkoleniowej z najsilniejszym ośrodkiem tenisa stołowego na Warmii i Mazurach klubem w Ostródzie. Formy wzajemnego współdziałania zostaną uzgodnione po Mistrzostwach Europy.
– Nasi zawodnicy na pewno skorzystają z takiej współpracy – mówi Rafał Siwko. – Wstępnie zakładamy organizację wspólnych treningów, rozgrywanie meczy sparingowych, bo sportowe doświadczenie i umiejętności zyskuje się szczególnie w rywalizacji z lepszymi.
Selekcjonera kadry Tomasza Krzeszewskiego zapytaliśmy o jego typy na mistrzostwach Starego Kontynentu: - W Ergo Arenie wystąpi brązowy medalista mistrzostw świata, jedyny obecnie człowiek na świecie mogący jak równy z równym walczyć z Chińczykami - Timo Boll – informuje trener. – Niedawno niemiecki geniusz wyjechał na kilka tygodni, aby zagrać w lidze chińskiej, intensywnie uczy się również języka chińskiego. Podczas ME-2011 powinien być twierdzą nie do zdobycia dla rywali. O medalach, także z najcenniejszego kruszcu, marzą nasi reprezentanci. Do tej pory zdobyli takie dwa, obydwa w grze mieszanej. W 1982 roku w ME zwyciężył Andrzej Grubba, w duecie z Belgijką Bettine Vriesekoop, a 20 lat później jego sukces powtórzył Lucjan Błaszczyk. W tegorocznych mistrzostwach powtórzenie tych sukcesów będzie trudne, ale w sporcie wszystko możliwe – podkreśla Krzeszewski.
Tomasz Krzeszewski nie ukrywał zadowolenia z reaktywacji tenisa stołowego na ligowym poziomie w Elblągu. Stwierdził, że przyjęta koncepcja rozwoju dyscypliny w naszym mieście zakładająca proces długoletniego szkolenia dzieci i młodzieży powinna zaowocować najpierw sukcesami w województwie i kraju w najmłodszych kategoriach wiekowych, a później solidnym wsparciem kadrowym ligowych drużyn. Selekcjoner pozytywnie zaakceptował sugestie Rafała Siwko o nawiązaniu przez elbląski klub stałej współpracy szkoleniowej z najsilniejszym ośrodkiem tenisa stołowego na Warmii i Mazurach klubem w Ostródzie. Formy wzajemnego współdziałania zostaną uzgodnione po Mistrzostwach Europy.
– Nasi zawodnicy na pewno skorzystają z takiej współpracy – mówi Rafał Siwko. – Wstępnie zakładamy organizację wspólnych treningów, rozgrywanie meczy sparingowych, bo sportowe doświadczenie i umiejętności zyskuje się szczególnie w rywalizacji z lepszymi.
Selekcjonera kadry Tomasza Krzeszewskiego zapytaliśmy o jego typy na mistrzostwach Starego Kontynentu: - W Ergo Arenie wystąpi brązowy medalista mistrzostw świata, jedyny obecnie człowiek na świecie mogący jak równy z równym walczyć z Chińczykami - Timo Boll – informuje trener. – Niedawno niemiecki geniusz wyjechał na kilka tygodni, aby zagrać w lidze chińskiej, intensywnie uczy się również języka chińskiego. Podczas ME-2011 powinien być twierdzą nie do zdobycia dla rywali. O medalach, także z najcenniejszego kruszcu, marzą nasi reprezentanci. Do tej pory zdobyli takie dwa, obydwa w grze mieszanej. W 1982 roku w ME zwyciężył Andrzej Grubba, w duecie z Belgijką Bettine Vriesekoop, a 20 lat później jego sukces powtórzył Lucjan Błaszczyk. W tegorocznych mistrzostwach powtórzenie tych sukcesów będzie trudne, ale w sporcie wszystko możliwe – podkreśla Krzeszewski.
MOSiR