UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Słabsza druga połowa (piłka nożna)

 
Elbląg, Olimpia 2004 zagrała dobrze jedynie w pierwszej części meczu
Olimpia 2004 zagrała dobrze jedynie w pierwszej części meczu (Fot.WS)

Kolejną porażkę zanotowała Olimpia 2004. Elblążanie mimo niestrzelonego karnego prowadzili po pierwszej odsłonie. W drugiej części gry wyraźnie lepszy był Start, a gol Daniela Barana w doliczonym czasie gry jedynie zmniejszył rozmiary porażki. Olimpia 2004 przegrała ze Startem Działdowo 2:3 (1:0). 

Mamy młody zespół i część chłopców popełniała dziś błędy, które kosztują nas utratę punktów. Szkoda, bo w pierwszej odsłonie graliśmy całkiem nieźle- powiedział po meczu Dariusz Kaczmarczyk, trener Olimpii 2004.
       Na początku spotkania to przyjezdni mogli cieszyć się z prowadzenia. Po prostopadłym podaniu ze środka boiska w dogodnej sytuacji znalazł się Adrian Kostewicz, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i piłkę przejęli obrońcy. Olimpia 2004 powinna prowadzić w 18 min., gdy po zagraniu Marcina Sierechana w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Kamil Kopycki. Kamil Jędrzejewski zdołał jednak obronić, a Kamil Piotrowski zamiast dobijać zaczął dryblować i stracił piłkę. Start był groźny po stałych fragmentach gry, dwa razy z rzutów wolnych uderzał pod poprzeczkę Krzysztof Dąbkowski, ale dobrze bronił Kamil Hrynowiecki. Nie lada emocje czekały kibiców w końcówce pierwszej odsłony. Najpierw po faulu na Danielu Baranie sędzia podyktował „jedenastkę”, ale bramkarz przyjezdnych obronił zarówno strzał Antona Kolosova, jak i dobitkę Kopyckiego. W 42 min. Ukrainiec zrehabilitował się wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego Piotrowskiego. Piłka po strzale głową odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Było 1:0 i kibicom wydawało się, że w drugiej połowie elblążanie podwyższą przewagę.
      

 


       Niestety w drugiej połowie na placu gry istniał tylko jeden zespół, Start Działdowo. Olimpia 2004 grała słabo, a goście rozkręcali się z każdą akcją. Wyrównali w 55 min., gdy w sytuacji sam na sam z bramkarzem w długi róg uderzył Adrian Korzeniewski. Trzy minuty później było 1:2, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska nie atakowany przez nikogo Łukasz Łukaszewski strzelił mocno do siatki. Olimpia 2004 przegrywała i nie była w stanie odwrócić losów meczu. Na kwadrans przed końcem spotkania działdowianie strzelili trzeciego gola. Po kontrataku, wbiegającego w pole karne Marcina Tomczaka sfaulował Bartosz Śmigielski, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Dąbkowski. W doliczonym czasie gry szarżującego Daniela Barana zatrzymał obrońca gości i sędzia podyktował trzeciego karnego w tym meczu. Do bramki Startu trafił sam poszkodowany i zmniejszył rozmiary porażki gospodarzy.- Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz i tak było. Zagraliśmy bardzo mądrze, czekaliśmy na swoje szanse. Nie walczymy w tym sezonie o awans, ale bardzo cieszymy się z wygranej- powiedział po meczu Wojciech Tarnowski, szkoleniowiec Startu.
       Olimpia 2004 przegrała trzeci kolejny ligowy mecz. Start zagrał bardzo dobre spotkanie, elblążanie zaprezentowali się korzystnie jedynie w pierwszej połowie, a to nie wystarczyło do osiągnięcia korzystnego rezultatu. W kolejnym ligowym pojedynku Olimpia 2004 zagra w Braniewie z Zatoką.
      
       Zobacz wyniki i tabelę III ligi.
      
       Olimpia 2004: Hrynowiecki, Sierechan (63' Mierzejewski), Skierkowski, Śmigielski (84' Molga), Anuszek R., Szawara, Kopycki, Czerniewski, Baran, Kolosov, Piotrowski (71' Styś).
       Start: Jędrzejewski, Łukaszewski S., Leszczyński (90' Marchlewski), Łukaszewski Ł., Chądzyński, Dąbkowski, Zmora, Korzeniewski (83' Orzechowski), Kostewicz, Tomczak, Opałka (72' Falencki). 

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • czy zdjęcia z meczu jakieś będą?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    dzialdowo(2011-10-01)
  • Dużo wody upłynie jak się pojawię na lidze zakładowej gdzie gra 2004.Jestem pewien, że moim śladem pójdą inni, a będzie ich wielu. Brak szacunku dla kibiców, których będzie ubywało z meczu na mecz. Tylko radykalna poprawa gry i pozytywne rezultaty mogą zmienić ten wizerunek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kibic.(2011-10-01)
  • Start Działdowo, kolejna potęga piłkarska rozmiarów Barcelony ogrywa Olimpie, smiech na sali. Nie oszukujmy sie II liga to masimum mozliwosci tej druzyny, czas zakonczyc ten cyrk i sny o utrzymaniu w I lidze. Mozna juz teraz powiedzic GOOD BYE I ligo!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    akapoolko(2011-10-01)
  • Szkoda przegranej, ale nie było tak ŹLE. Był to dobry mecz z obu stron. Pierwsza połowa dla nas druga dla Startu. Szkoda punktów. Darek czas już na emeryturę
  • Do akapoolko. No to się popisałeś. Zmień dilera.
  • No i opiekun /bo na pewno nie trener Cebula/ do konfesjonału na kolankach musiał po kopaninie swoich grajków się zameldować u prezesa. Hihihi Ciekawe co za pokutę dostał nieudacznik. Może w końcu zrobi miejscę dla trenera z prawdziwego zdarzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kibic Olimpii - normalny(2011-10-04)
Reklama