UWAGA!

----

Słodko-gorzki weekend elbląskich czwartoligowców

 Elbląg, Słodko-gorzki weekend elbląskich czwartoligowców
fot. Michał Libuda

Dwa mecze, dwie zupełnie różne historie. Concordia w wielkim stylu odwróciła losy spotkania w Ostródzie, podczas gdy rezerwy Olimpii w Mrągowie musiały przełknąć gorzką pigułkę porażki.

Rewanż za jesień

Concordia Elbląg wróciła na zwycięską ścieżkę z hukiem. Co prawda wyjazd do Ostródy, na boisko Sokoła, rozpoczął się dla elblążan dość niemrawo, w pierwszej połowie to gospodarze stwarzali większe zagrożenie i wyszli na prowadzenie po stałym fragmencie gry. Jednak po przerwie wszystko zmieniło się niczym w dobrej powieści: Concordia wstała z kolan i pokazała, że jej ambicje sięgają wyżej niż zwykłe punkty w tabeli. Słoniki nie zamierzają odpuszczać w kwestii awansu.

Na boisku pojawiło się dwóch nowych zawodników, którzy od razu wnieśli powiew świeżości. Już w 48. minucie Serhiy Mashtalir wykorzystał dośrodkowanie ze skrzydła Łukasza Makarskiego i technicznym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Był remis. Potem Concordia złapała rytm i nie wypuszczała inicjatywy. W 61. minucie Makarski skorzystał z odbitej od słupka piłki i wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a w 80. minucie Kacper Filipczyk wpisał się na listę strzelców po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego i świetnym podaniu Bartłomieja Danowskiego. Dzieła dopełnił Mashtalir, który w samej końcówce wykorzystał błąd rywali i ustalił wynik na 4:1. Concordia udowodniła, że potrafi odwrócić losy spotkania, zagrać zespołowo i z charakterem, a przy tym zrewanżować się za porażkę z jesieni.

 

Sokół Ostróda - Concordia Elbląg 1:4 (1:0)

bramki: 0:1 – Nowicki (34. min.), 1:1 – Mashtalir (48. min.), 1:2 – Makarski (61. min.), 1:3 – Filipczyk (80. min.), 1:4 – Mashtalir (90. min.)

 

Concordia: Więsik – Szpucha (47’ Nazarchuk, 89’ Lipowski), Bukacki, Adiel, Tomczuk (64’ Filipczyk), Makarski (83’ Stolarowicz), Danowski (89’ Kaczorowski), Grochocki (71’ Fercho), Drewek, Łęcki (47’ Mashtalir), Augusto

 

Rezerwy bez punktów

Olimpia II w ostatnim meczu zachwycała u siebie zwycięstwem nad Mazurem Ełk po dwóch bramkach Dominika Maruchy, ale w Mrągowie nie mogła liczyć na swojego strzelca, bowiem w tym samym czasie rozgrywał mecz w pierwszej drużynie.

Samo spotkanie z Mrągowią nie dostarczyło żółto-biało-niebieskim punktów. Już w 10. minucie gospodarze wykazali się skutecznością. Adrian Orzeł odegrał piłkę do Mateusza Barszczewskiego, ten odnalazł Piotra Wypniewskiego, który wpadł w pole karne i dograł do Filipa Nilipińskiego. Napastnik nie pomylił się i wyprowadził Mrągowię na prowadzenie. Gospodarze próbowali jeszcze kilkakrotnie, m.in. Stendel i Moszczyński szukali swoich szans, strzelali zza pola karnego i w sytuacjach sam na sam, ale świetny Manikowski i poprzeczka nie pozwolili podwyższyć prowadzenia. Po stronie Olimpii II oglądaliśmy mocne uderzenie z rzutu wolnego Macieja Tobojki, ale bramkarz Orzeł popisał się świetną interwencją. Druga połowa nie przyniosła zmiany rezultatu, ale emocji nie brakowało. Oglądaliśmy próby kontr, mocne strzały i ataki z obu stron. Ostatecznie jednak uderzenie Nilipińskiego wystarczyło, aby gospodarze zapisali na swoim koncie pierwsze ligowe zwycięstwo pod wodzą trenera Czesława Żukowskiego. Rezerwy Olimpii II pokazały charakter, ale dziś punkty pozostały w Mrągowie.

 

Mrągowia Mrągowo - Olimpia II Elbląg 1:0 (1:0)

bramki: 1:0 – Nilipiński (10. min.)

 

Olimpia II: Manikowski - Bąk (46’ Kulig) Tobojka, Wilczek (63’ Waleriański), Markowski, Duszak (78’ Kotuszewski), Sapela, Majewski, Michoń, Turowski (63’ Duło) Łaszak (31’ Rutkowski)

qba

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama