UWAGA!

Smoki z Elbląga rządzą na wodzie

 Elbląg, Smoki z Elbląga rządzą na wodzie
(fot. Katarzyna Cherek)

Elbląskie załogi smoczych łodzi znakomicie spisały się na XIV Mistrzostwach Polski w Bydgoszczy. W weekend, na zakończenie sezonu, jedna z ekip zdobyła srebrny medal w kategorii fan.

Pasja, która ożywia legendę

Smocze łodzie? O tym nie słyszy się na co dzień. Choć zakorzenione głęboko w historii, wciąż pozostają niszową dyscypliną, która ma swoich zagorzałych fanów i sympatyków. Wystarczyło stanąć 19 września nad brzegiem bydgoskiego toru regatowego, aby usłyszeć i zobaczyć, jak przecinają fale. To nie jest zwykły sport – to pasja, która potrafi porwać i ożywić pradawne bestie.

Aby zostać „smokiem”, nie trzeba być licencjonowanym sportowcem. Zamiast kadr z profesjonalnych ośrodków treningowych, na wodzie spotkamy zwykłych ludzi: jedni na co dzień pracują przy biurku, inni krzątają się pośród gorących garnków, a jeszcze inni ciężko pracują na liniach produkcyjnych. Łączy ich jedno: po godzinach zdejmują robocze ubrania i chwytają za wiosła, by dać z siebie wszystko. To pasjonaci, dla których wspólne pływanie jest formą aktywnego spędzania czasu wolnego, budowania relacji oraz zaznania smaku sportowej rywalizacji.

– Na co dzień pracuję w dziale marketingu firmy HADM Gramatowski, bez której nasza przygoda nie miałaby tak systemowej i codziennej rutyny. Jeśli spojrzeć na nasz skład, to w dużej mierze są to pracownicy naszej firmy. Ludzie z różnych działów, o różnych obowiązkach. Reszta ekipy to po prostu bliscy przyjaciele i znajomi, absolutnie zafiksowani na punkcie smoczych łodzi. Stworzyliśmy zgraną i lojalną paczkę, która trzyma się razem zarówno na wodzie, jak i poza nią. Cieszymy się, że tu jesteśmy i na pewno będzie o nas słychać coraz więcej – opowiada Albert Gaik, kapitan jednej z drużyn elbląskich smoków.

 

Elbląg jako stolica smoczych łodzi

19 września tor regatowy w Bydgoszczy odwiedziła cała Polska. Na wodzie mogliśmy zobaczyć drużyny m.in. z Poznania, Szczecina czy Chełmna. Jednak najsilniejszą i najliczniejszą reprezentacją okazał się właśnie Elbląg, z którego przyjechały aż cztery zróżnicowane drużyny: Rockfin Team Elbląg, Okna Tüfe, Elbląg, HADM Gramatowski Elbląg oraz Schmid Polska. Mimo podziału na odrębne załogi, wszystkie elbląskie smoki tworzą jedną, wspierającą się społeczność.

– Aktywnie trenujących drużyn w Elblągu jest pięć. Przy okazji Święta Chleba i Dni Elbląga z pięciu drużyn robi się dwanaście. Są ekipy, które trenują typowo pod zawody, i takie, które robią to przez cały rok. My jako Rockfin staramy się regularnie trenować, jeździć w Polskę i pokazywać z jak najlepszej strony. Pływamy na łodziach dziesięcioosobowych, bo na większe, dwudzieste, w samym Elblągu nie ma nawet warunków – najbliższe są w Malborku – wyjaśnia zawodnik Teamu Rockfin Marcin Jabłoński.

 

Popłynąć w rytm bębna

Zanim zawodnicy ruszą do walki, nad torem regatowym panuje cisza, która w ułamku sekundy ustępuje miejsca potężnej, skumulowanej energii. Wraz z sygnałem startowym powietrze wypełniają dudnienie bębnów, bojowe okrzyki załóg oraz szum wioseł przecinających taflę wody. Rywalizacja na smoczych łodziach to dyscyplina, która wymaga czegoś więcej niż tylko siły fizycznej. O sukcesie decyduje tu żelazna synchronizacja – każde uderzenie wiosła musi idealnie wpisać się w rytm wyznaczany przez bębniarza.

Jak ten unikalny klimat i sportową walkę od środka widzą uczestnicy, którzy przyjechali specjalnie do Bydgoszczy?

– Przyjechaliśmy tutaj z Poznania. Staramy się brać udział we wszystkich zawodach. To mój pierwszy sezon i trzecie zawody – pierwsze były w Łączkach, drugie w Gdańsku, a teraz ostatnie teraz, w Bydgoszczy. Konkurencja jest dosyć mocna. Po pierwszym biegu mamy szóste miejsce na trzynaście zespołów, więc widać, że ekipy prezentują wysoki poziom i nie ma tu mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu – dodaje Marcin Ciesielski zawodnik Smoczej Hordy z Poznania.

 

Początek niezwykłej pasji

W sportowej rywalizacji emocje sięgają zenitu dopiero podczas ostatnich metrów. Choć na torze decydują ułamki sekund, protokoły zawodów nie pozostawiają złudzeń co do ostatecznych wyników. Podczas XIV Mistrzostw Polski Smoczych Łodzi w Bydgoszczy elbląska osada Okna Tüfe wywalczyła tytuł wicemistrzów Polski w kategorii fan. Świetnie zaprezentowały się również pozostałe załogi z naszego miasta. Rockfin Team – zajął czwarte miejsce,, HADM Gramatowski zakończył zmagania na dziewiątej pozycji, a Schmid Polska wywalczył jedenaste miejsce.

Skąd jednak bierze się siła takich drużyn i jak właściwie dochodzi do ich zawiązania? Okazuje się, że za wszystkim stoi... zwykły przypadek i chęć spróbowania czegoś zupełnie nowego.

  Elbląg, Srebro MP w kategorii fan zdobyła ekipa Okna Tüfe
Srebro MP w kategorii fan zdobyła ekipa Okna Tüfe (fot. Katarzyna Cherek)

– Jesteśmy kolegami i znajomymi z Elbląga. Każdy z nas pływał wcześniej w jakiejś innej drużynie, rzecz jasna dla funu. Znaliśmy się prywatnie, komuś w końcu zachciało się stworzyć nową ekipę, zaczęli pytać znajomych. Poszliśmy przypadkiem na jeden trening i tak się zaczęło – opowiada zawodniczka drużyny Okna Tüfe Katarzyna Czaplińska. – To jest po prostu piękny sport. Żaden inny nie ma takiej dynamiki. Musisz mieć wszystko: przygotowanie kondycyjne, siłę, zgraną drużynę i czystą głowę. Lubimy walczyć i lubimy wygrywać – dodaje.

Dołącz do elbląskich smoków!

Choć płyną pod hasłem „Fun po zwycięstwo”, do samego sportu podchodzą na poważnie, łącząc dobrą zabawę z dyscypliną i miłością do zdrowej rywalizacji. To sport wszechstronny, w którym – jak sami podkreślają – liczy się zarówno siła fizyczna, jak i kondycja psychiczna oraz synchronizacja całej grupy.

Sezon na otwartych akwenach dobiegł końca i choć elbląskie smoki mierzą się z wyzwaniami, takimi jak utrzymanie stałej drużyny czy frekwencja na treningach, nie zwalniają tempa. Już teraz patrzą w przyszłość, zapraszając w swoje szeregi nowych śmiałków. Do wspólnego pływania zachęcają przede wszystkim panie, które podczas ostatnich zawodów mocno zaznaczyły swoją obecność w sportowej rywalizacji.

– Polecam ten sport każdemu. Jest wspaniały, zespołowy, można się pośmiać, solidnie zmęczyć i poznać świetnych ludzi. Zapraszamy wszystkich chętnych na nasze treningi i na przyszłoroczne zawody – do zobaczenia na wodzie! – podsumowuje Marcin Jabłoński z Teamu Rockfin.


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama