Snajperów Techtransu uziemiła defensywa Sokoła (piłka ręczna)

Z nadziejami na punktową zdobycz jechali do Kościerzyny piłkarze ręczni drużyny Wójcik Meble Techtrans. I niestety, na nadziejach się skończyło, bo przegrali pojedynek z Sokołem 27:33 (9:16), tracąc tym samym szanse na utrzymanie punktowego kontaktu z ligową czołówką.
– Na mecz pojechaliśmy w optymalnym na tę chwilę składzie kadrowym – mówi Jerzy Kruszewski, dyrektor elbląskiego klubu. – Na prośbę o wsparcie drużyny zdecydowali się zagrać przeziębieni Grzegorz Perwenis i Jakub Fonferek. Niestety, przegraliśmy ten pojedynek, a głównym tego powodem był brak realizacji przedmeczowych ustaleń taktycznych. Już początek meczu wzbudzał niepokój, bo po siedmiu minutach i bramce Macieja Raichela gospodarze prowadzili 4:0. W minutę później Kamil Dukszto zdobył pierwszą bramkę dla nas, ale to nie poprawiło sytuacji, bo w ciągu kolejnych dwóch minut straciliśmy trzy, rzucając tylko jedną i Sokół prowadził 7:2. Między 10. a 20. minutą meczu gra w naszym wykonaniu nabrała kolorytu. Poprawiła się gra w obronie, a wraz z nią wzrosła skuteczność naszych snajperów i w 20. minucie na tablicy było już tylko 9:7 dla gospodarzy. Wydawało się, że rywale są już w zasięgu, jednak do tego nie doszło, bo nastąpił kolejny przestój w naszej grze. Wykorzystali to gospodarze, ustalając wynik do przerwy na 16:9, co, jak się okazało, miało wpływ na ostateczny rezultat spotkania.
Zmobilizowani w czasie przerwy elbląscy zawodnicy po wznowieni gry dążyli do odrobienia przewagi bramkowej.
– Zabrakło im jednak opanowania – przyznaje Kruszewski – za szybko decydowali się na rzuty, a te bardzo dobrze bronił doświadczony Grzegorz Sybiga, uruchamiając kontry Sokoła. Twardo grała defensywa naszych rywali, a my nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji nawet wtedy, gdy mieliśmy przewagę podczas karnych wykluczeń ich piłkarzy. W 56. minucie graliśmy pełną szóstką w polu przeciw czwórce zawodników Sokoła i w tym czasie straciliśmy dwie bramki, nic nie rzucając. To najlepiej oddaje obraz wydarzeń w czasie tego pojedynku, wygranego zasłużenie przez piłkarzy Sokoła.
Skład i bramki Techtransu
Wróbel, Boniecki, Rycharski – Ośko 1, Perwenis 2, Dukszto 8, Korzeniowski 5, Długosz 3, Roszkowski 1, Sadowski 1, Fonferek 1, Malandy 5. Kary 4 min.
Najskuteczniej dla Sokoła rzucali Maciej Reichel 11 i Jakub Reichel 8. Kary 14 min.
Zmobilizowani w czasie przerwy elbląscy zawodnicy po wznowieni gry dążyli do odrobienia przewagi bramkowej.
– Zabrakło im jednak opanowania – przyznaje Kruszewski – za szybko decydowali się na rzuty, a te bardzo dobrze bronił doświadczony Grzegorz Sybiga, uruchamiając kontry Sokoła. Twardo grała defensywa naszych rywali, a my nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji nawet wtedy, gdy mieliśmy przewagę podczas karnych wykluczeń ich piłkarzy. W 56. minucie graliśmy pełną szóstką w polu przeciw czwórce zawodników Sokoła i w tym czasie straciliśmy dwie bramki, nic nie rzucając. To najlepiej oddaje obraz wydarzeń w czasie tego pojedynku, wygranego zasłużenie przez piłkarzy Sokoła.
Skład i bramki Techtransu
Wróbel, Boniecki, Rycharski – Ośko 1, Perwenis 2, Dukszto 8, Korzeniowski 5, Długosz 3, Roszkowski 1, Sadowski 1, Fonferek 1, Malandy 5. Kary 4 min.
Najskuteczniej dla Sokoła rzucali Maciej Reichel 11 i Jakub Reichel 8. Kary 14 min.
M