UWAGA!

----

Sportowy rok 2011

 Elbląg, Wraz z meczem Olimpii z Polonią Bytom I liga wróciła po 19 latach do Elbląga
Wraz z meczem Olimpii z Polonią Bytom I liga wróciła po 19 latach do Elbląga (Fot.WS)

Wraz z końcem 2011 roku pokusiliśmy się o podsumowanie go pod kątem sportowych wydarzeń. Był to czas trudny zarówno dla klubowych działaczy, borykających się z problemami finansowymi, jak i dla kibiców, którzy oczekiwali od naszych sportowców zdecydowanie lepszych wyników. 

I co dalej?
      
  Po 19 latach doczekaliśmy się wreszcie awansu elbląskiego klubu do I ligi. Olimpia walczyła o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej do ostatniej kolejki II ligowych rozgrywek. Zespół budowany przez trenera Tomasza Arteniuka z którym włodarze klubu z Agrykola rozstali się w rundzie wiosennej „dojechał do I ligi na oparach”. Awans z zespołem świętował po wygranym pojedynku w Niepołomicach Jarosław Araszkiewicz, który tuż po meczu zapowiedział, że odchodzi. Jak się później okazało na podobny krok zdecydowali się zawodnicy, którzy wiedli prym w elbląskiej drużynie w sezonie 2010/2011. Zarząd klubu z Agrykola długo szukał trenera i ostatecznie zdecydował się zaufać Grzegorzowi Wesołowskiemu, który odnosił wcześniej sukcesy w ŁKS Łódź. Szkoleniowiec miał niecały miesiąc na zbudowanie praktycznie nowego zespołu, co było widać w rundzie jesiennej. Do Elbląga trafili zawodnicy o znanych nazwiskach, ale już „zgrani”, bardziej myślący o dograniu ostatnich meczów przed piłkarską emeryturą niż o ocaleniu I ligi dla Olimpii. Kibice byli pod wrażeniem słysząc nazwiska zawodników, grających przed laty w ekstraklasie, mało osób pomyślało, że dani piłkarze grali na bardzo wysokim poziomie, ale lata temu. Na początku sezonu, nasza drużyna, która nie mogła rozgrywać meczów na własnym boisku z powodu niezakończonej budowy trybuny, zdołała zremisować kilka spotkań. Niestety kolejne mecze zweryfikowały wszystko. Olimpia spadła na ostatnie miejsce w tabeli i tak pozostało do dnia dzisiejszego. Po porażce w Polkowicach zarząd klubu postanowił rozstać się z trenerami Wesołowskim i Adamem Fedorukiem. Drugi trener szybko dogadał się z klubem i rozwiązał umowę za porozumieniem stron, inaczej wyglądała sytuacja pierwszego szkoleniowca żółto-biało-niebieskich. Grzegorz Wesołowski, który miał ważny kontrakt z elbląskim klubem odejść nie zamierzał, a przynajmniej nie chciał tego robić na niezadowalających go warunkach. Doszło do wręcz kuriozalnej sytuacji w której zawodnicy sami wyznaczali skład na mecz, a treningów nie prowadził żaden szkoleniowiec. W końcu prezes Olimpii Łukasz Konończuk porozumiał się z Wesołowskim i piłkarze trafili pod skrzydła Ukraińca Anatolija Piskoveca. Zmiany było widać już po kilku jednostkach treningowych. Po Elblągu zaczęły krążyć plotki o ciężkich treningach i twardej ręce szkoleniowca, który zmienił też taktykę i żółto-biało-niebiescy zaczęli zdobywać punkty. Elblążanie po dwudziestu kolejkach mają osiem punktów straty do bezpiecznego czternastego miejsca w tabeli, które zajmuje obecnie Wisła. To właśnie w Płocku Olimpia zagra w pierwszym ligowym pojedynku w 2012 roku i wydaje się on kluczowy jeśli chodzi o walkę o utrzymanie w lidze. Bardziej martwi jednak sytuacja finansowa klubu. Prezes Konończuk zapowiedział, że nie stać go na utrzymywanie klubu w I lidze i jeśli Olimpia ma walczyć o zachowanie ligowego bytu potrzebna jest jej jeszcze większa pomoc Urzędu Miasta. Sęk w tym, że inaczej widzi sytuację prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk, który przez długi czas wspierał Olimpię, a w pewnym momencie podjął decyzję o przykręceniu „kurka z pieniędzmi”. Czy tak będzie nadal, czy jednak prezydent ulegnie prośbom klubu i kibiców przekonamy się już wkrótce. Jeśli znajdą się środki, piłkarze pojadą na zgrupowanie i choć są w trudnej sytuacji będą walczyli o utrzymanie. Jeśli nie, Olimpię czeka spadek z hukiem do II ligi.
      
       III liga na plus
      
Dobrze spisali się nasi trzecioligowcy. Concordia przyzwyczaiła już do tego, że gra na poziomie zapewniającym funkcjonowanie w górnej połowie tabeli. Piłkarze z Krakusa, choć osłabieni przed sezonem prezentowali się w rundzie jesiennej obecnego sezonu całkiem przyzwoicie. Trenowany przez Adama Borosa, piłkarz pomarańczowo-czarnych Szymon Sadowski dostał nawet zaproszenie na testy do Legii Warszawa i jak wieść niesie wypadł na nich bardzo dobrze. Jeszcze lepiej szło pomarańczowo-czarnym w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Elblążanie do końca liczyli się w walce o II ligę, choć trzeba uczciwie przyznać, że nie są przygotowani pod względem finansowym oraz infrastruktury na grę w wyższej klasie rozrywkowej. 
       Ciekawym wydarzeniem, już w obecnym sezonie były derby naszych III ligowców. Na stadionie przy ul. Krakusa w czasie pojedynku Concordii z Olimpią 2004, która po udanej rundzie wiosennej sezonu 2010/2011 wreszcie uzyskała promocję do III ligi zjawiło się więcej widzów niż na odbywającym się w tym samym czasie meczu I ligowej Olimpii. Było to na pewno szokujące i pokazało, że elblążanie chcą zobaczyć grających w piłkę elblążan, których na Agrykola praktycznie nie było. Oczywiście można przekonywać, że w I lidze nie da się grać wychowankami, ale to nie prawda. Problemem jest praca z młodzieżą, traktowanie dzieci, jako piątego koła u wozu. Że można to zmienić pokazał beniaminek III ligi Olimpia 2004, która w swoim pierwszym sezonie w tej klasie rozgrywkowej zajmuje po siedemnastu kolejkach trzecie miejsce w tabeli. Praktycznie po każdej rundzie do składu pierwszego zespołu dołączają zdolni wychowankowie. Działacze z Moniuszki postawili na szkolenie młodzieży i już za kilka lat będą się zapewne cieszyli z owoców swej pracy nie tylko na poziomie III ligi. Ciężko odpowiedzieć na pytanie, co stanie się z zespołem seniorów w rundzie wiosennej obecnych rozgrywek. Nawet bez Antona Kolosova, który po wypożyczeniu powrócił na Agrykola, drużyna z Moniuszki będzie groźna dla każdej drużyny w lidze.
      
       Zmiany w Starcie
      
W mijającym roku olbrzymie zamieszanie panowało również w Starcie. W pierwszej połowie roku, już po tym jak szkoleniowcem drużyny został Grzegorz Gościński elbląski zespół był bardzo bliski walki o medale. Pojedynki z Politechniką Koszalin, które decydowały o wejściu do czołowej czwórki PGNiG Superligi na długo zapadły w pamięci kibiców. Grano do dwóch zwycięstw i po tym jak każdy z zespołów wygrał po jednym spotkaniu u siebie, o wszystkim decydował pojedynek w Koszalinie. Start mógł „skończyć mecz” w końcówce, a potem w dogrywce, ale tego nie zrobił i z awansu cieszyły się akademiczki. Po sezonie, trzeba przyznać w dość nieelegancki sposób podziękowano za pracę Monice Pełce-Fedak i Justynie Domnik. Jeszcze przed startem nowych rozgrywek kontuzje odniosły Agnieszka Wolska i Hanna Strzałkowska, które miały decydować o obliczu zespołu. Rozwiązano drugi zespół i choć młode zawodniczki powiększyły kadrę pierwszego nie wszystkie prezentowały poziom wystarczający do gry w Superlidze. Często brakowało po prostu ogrania, ale w efekcie Start przegrywał ligowe pojedynki. Kibicom wydawało się, że po wygranym w ostatnich sekundach niesamowitym meczu z Politechniką, elblążanki wreszcie „odpalą”, ale nic takiego nie nastąpiło. Start po rozegranych trzynastu meczach zajmuje dopiero dziesiąte miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie sześciu punktów. Przed rozpoczęciem sezonu zaszły zmiany w zarządzie klubu. Do Krzysztofa Święcickiego dołączyli Paweł Jankowski i Dariusz Bajczyk, którzy już na wstępie zapowiadali, że obecne rozgrywki mają być czasem na budowę drużyny. Fakt jest faktem, że w klubie nie ma obecnie pieniędzy, które pozwoliłyby na zakup kilku zawodniczek, co dałoby zapewne dużo lepszy wynik sportowy. Wszystko trzeba budować od podstaw, a na to potrzeba czasu. Plusem jest na pewno to, co działo się na trybunach. Mecze Startu obserwowało nawet 800 kibiców, co było dotychczas jedynie marzeniem. Celem na ten sezon jest awans do play-offów. Będzie to zadanie bardzo trudne do zrealizowania, ale zarówno trener jak i zawodniczki zapowiadają walkę do samego końca.
      
       Słaby Techtrans
      
Również elbląscy szczypiorniści nie zaliczą 2011 roku do udanych. Już w poprzednich rozgrywkach drużyna długo grała słabo i nie zdobywała punktów. Po zmianie trenera, którym został Ludwik Fonferek nasi szczypiorniści radzili sobie już dużo lepiej i skończyli sezon na niezłym piątym miejscu w tabeli. Niestety po letniej przerwie elbląski zespół grał znacznie gorzej. Techtrans zdołał wygrać zaledwie trzy z jedenastu ligowych pojedynków i zajmuje przedostatnie miejsce w stawce pierwszoligowców. Wydawało się, że przełomowy będzie wygrany mecz w Malborku z Pomezanią, ale już po tygodniu kubeł zimnej wody wylali na głowę elblążan młodzi szczypiorniści SMS-u Gdańsk. Wygląda na to, że nie obędzie się bez wzmocnień, tylko czy znajdą się na to środki? Jeśli nie, nasza drużyna może wylądować w II lidze.
      
       Siatkarki bez zmian
      
Podobnie jak przed rokiem grają siatkarki Orła. Zespół Andrzeja Jewniewicza w sezonie 2010/2011 dotarł nawet do play-offów o awans do I ligi, ale nie miał szans z doskonale grającą Legionovią, która lideruje teraz w I lidze i ostatecznie zakończył rozgrywki na czwartym miejscu. Młode zawodniczki Orła również w obecnym sezonie nie zawodzą, podobnie jak ich wierni kibice, dopingujący siatkarki w czasie meczów. Po trzynastu rozegranych spotkaniach nasze zawodniczki z dorobkiem osiemnastu punktów zajmują szóste miejsce w tabeli. Zdecydowanie nad resztą stawki górują Zawisza Sulechów i Joker Świecie. Trener elblążanek głośno mówi, że celem jest zajęcie w lidze piątego miejsca, które gwarantuje grę w II lidze w kolejnym sezonie. Cel ten wydaje się jak najbardziej możliwy do zrealizowania.
      
       Lotos - Jantar trzyma formę
      
Warto też oczywiście wspomnieć o kolejnym sukcesie naszych tancerzy. Formacja Lotos - Jantar walczyła o tytuł mistrza świata podczas Mistrzostw Świata Formacji Standardowych w Braunschweigu, w Niemczech. Podczas turnieju elbląscy tancerze zaprezentowali układ „Tribute to Michael Jackson", dzięki któremu w zeszłym roku zostali mistrzami świata.
      
       Nie ma co ukrywać, że jako kibice w minionym roku nie byliśmy rozpieszczani przez naszych sportowców. Wszyscy marzymy o tym, by elbląscy zawodnicy wygrywali pojedynki i rywalizowali na najwyższym poziomie sportowym. Musimy jednak zrozumieć, że kluby w dobie kryzysu borykały się i borykają z problemami finansowymi, a to przekłada się na jakość gry i zdobyte w tabeli miejsca. Przed nami nowy rok, pełen sportowych emocji. Oby był on lepszy od minionego.
      

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • W Olimpii podobnie jak przed startem rozgrywek cisza jak makim zasiał. .oby to nie była cisza przed burzą. jak Nowaczyk nie da kasy to będzie trudno nawet dograć do końca sezonu.
  • W imieniu klubu z Moniuszki dziękujemy autorowi tekstu za wychwalanie naszego klubu! to nic że w seniorach nie gra żaden nasz wychowanek ale mamy dobre chęci ( Prezes klubu wie co jest nimi wybrukowane) nasz skład z ostatniego meczu to Moniuszki 2004: Imianowski, Anuszek R. (65' Styś), Molga, Szawara, Brzezicki (78' Zieliński), Piotrowski (46' Satinski), Sierechan, Skierkowski, Baran, Kolosov, Kopycki. Niezorientowanych a mamionych oszustwami autora czytelników informuję, iż SZEŚCIU ( sic) zawodników to wychowankowie Olimpii Elbląg z A8,do tego trzeba dodać dwóch którzy na A8 osiągali największe swoje sukcesy. O dziwo nawet główna kadra szkoleniowa gloryfikowanego klubu z Moniuszki to wychowankowie lub byli piłkarze Klubu Olimpia Elbląg. Mam nadzieję, że w postanowieniach noworocznych włodarzy stowarzyszenia z ulicy Moniuszki jest zmiana nazwy klubu, która kojarzy się wszystkim z najgorszym złem tego świata.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Chwała na wysokości(2012-01-01)
  • do chwała na wysokości: pewnie kieruje tobą zazdrość, że jakiś klub się w końcu wziął za szkolenie dzieciaków. uderzasz w prezesa, bo nie masz innych argumentów i to jest żenujące. gdybyś tylko poświęcił chwilę i przeanalizował skład zespołu we wcześniejszych spotkaniach pewnie znalazłbyś tam wychownków. ja to akurat wiem bo chodzę na mecze tej drużyny, a także na mecze juniorów (juniorzy starsi zdobyli po rundzie jesiennej 1 miejsce w lidze wojewódzkiej wyprzedzając też Olimpię).
  • A piewcy Moniuszki dalej swoje! Jest Nowy Rok leczę kaca i nie mam siły ani ochoty sprawdzać statystyk Stowarzyszenia Sportowego Moniuszki 2004. Proszę więc o znalezienie tego grającego Wychowanka dla ułatwienia podaję link olimpia2004.futbolowo.pl nie znam się zbytnio na szkoleniu dzieciaków ale sprawdziłem na stronie Wmzpn i tam jest napisane że tzw junior starszy to rocznik urodzenia dziecka 1993 czyli 19 lat ale jestem laikiem i mogę się mylić. Jeszcze wyczytałem że w sezonie obowiązują dwie rundy czyli to tak jakby nagradzać się na półmetku. Czy są jeszcze inne grupy młodzieżowe? I ewentualnie jakie miejsca zajmują? Do Prezesa nie mam żadnych uwag bo przecież pełni misję duszpasterska i chwała mu za to! Oby więcej takich Ludzi! Z pewnością nie wiedział o drobnych przekrętach w mieszaniu składem juniorów w zeszłym sezonie. A
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    sursum corda(2012-01-01)
  • A piewcy Moniuszki dalej swoje! Jest Nowy Rok leczę kaca i nie mam siły ani ochoty sprawdzać statystyk Stowarzyszenia Sportowego Moniuszki 2004. Proszę więc o znalezienie tego grającego Wychowanka dla ułatwienia podaję link olimpia2004.futbolowo.pl nie znam się zbytnio na szkoleniu dzieciaków ale sprawdziłem na stronie Wmzpn i tam jest napisane że tzw junior starszy to rocznik urodzenia dziecka 1993 czyli 19 lat ale jestem laikiem i mogę się mylić. Jeszcze wyczytałem że w sezonie obowiązują dwie rundy czyli to tak jakby nagradzać się na półmetku. Czy są jeszcze inne grupy młodzieżowe? I ewentualnie jakie miejsca zajmują? Do Prezesa nie mam żadnych uwag bo przecież pełni misję duszpasterska i chwała mu za to! Oby więcej takich Ludzi! Z pewnością nie wiedział o drobnych przekrętach w mieszaniu składem juniorów w zeszłym sezonie. A
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    sursum corda(2012-01-01)
  • Jest tak w Starcie :albo myślimy o czymś więcej i wtedy trzeba stanąć "na uszach" i zdobyć kasę na jakieś konkretne wzmocnienia, albo "budujemy od podstaw" i o medalu w dającej się przewidzieć przyszłości zapominamy. Taki jest wybór.
  • A piewcy Moniuszki dalej swoje! Jest Nowy Rok leczę kaca i nie mam siły ani ochoty sprawdzać statystyk Stowarzyszenia Sportowego Moniuszki 2004. Proszę więc o znalezienie tego grającego Wychowanka dla ułatwienia podaję link olimpia2004.futbolowo.pl nie znam się zbytnio na szkoleniu dzieciaków ale sprawdziłem na stronie Wmzpn i tam jest napisane że tzw junior starszy to rocznik urodzenia dziecka 1993 czyli 19 lat ale jestem laikiem i mogę się mylić. Jeszcze wyczytałem że w sezonie obowiązują dwie rundy czyli to tak jakby nagradzać się na półmetku. Czy są jeszcze inne grupy młodzieżowe? I ewentualnie jakie miejsca zajmują? Do Prezesa nie mam żadnych uwag bo przecież pełni misję duszpasterska i chwała mu za to! Oby więcej takich Ludzi! Z pewnością nie wiedział o drobnych przekrętach w mieszaniu składem juniorów w zeszłym sezonie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    sursum corda(2012-01-01)
  • Start półtora roku temu poważnie "wzmocniono". Efekt żałosny. Dzisiaj Start to cień zespołu z przed lat. Budować też trzeba potrafić i nie polega to na ciągłej rotacji zawodniczek. Aby "zamknąć kibicom usta" organizuje się dla nielicznej grupy nigdzie nie spotykaną imprezkę na miarę TKKFu. A przecież według władz klubu, to klub profesjonalny i zawodowy.
  • Olimpia Elbląg - do likwidacji !!!!Z tej mąki nie bedzie chleba.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wiolla(2012-01-02)
  • Z Nowym Rokiem- nowym krokiem!!! Pan Nowaczyk pewnie już zaciera ręce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wredny(2012-01-02)
  • Nie bądź śmieszny kolego bez podpisu. Poza Strzałkowską i może Wolską to były żadne wzmocnienia. A do tego obydwie od pół roku nie grają, z czego jedna już na 99 procent nie wróci. Konkretny transfer to zawodniczka wiodąca na swojej pozycji, a nie niemieszcząca się w poprzednim klubie w składzie. Dobrym transferem była za to Janaczek, zawodniczka przed urlopem macierzyńskim grająca dużo i w dobrym klubie i o takich wzmocnieniach właśnie pisałem. Trening był otwarty a nie dla nielicznych, ale rozumiem płacz jest o to, że Cię do składu nie wzięli? Też mi przykro. ..
  • glosowalem i namawialem wszystkich na tego nowaczyka-terz wszyscy ze mnie sie smieja. kogo nam poleciles?oszusta-tak mowia.
Reklama