Start rozłożony na łopatki (piłka ręczna)

Tego się nikt nie spodziewał. Start we własnej hali został rozbity przez AZS Politechnikę Koszalin. Akademiczki przez większą część meczu miały zdecydowaną przewagę i rozgromiły nasz zespół 32-20 (15-12). Zobacz zdjęcia.
Wyrównany przebieg miał jedynie początek spotkania. Aż przez sześć minut żadna drużyna nie mogła zdobyć gola. W bramce Startu doskonale spisywała się Agnieszka Kordunowska, która broniła skutecznie aż w sześciu kolejnych sytuacjach, a nasze szczypiornistki ostrzeliwały słupki i poprzeczkę koszalińskiej bramki. W końcu strzelecką niemoc obydwu ekip przełamała silnym rzutem z lewej ręki Paulina Wasak i rozpoczęła się wymiana ciosów, która trwała do 22 minuty spotkania. Na parkiecie trwała zażarta walka i ani Start, ani koszalinianki nie były w stanie odskoczyć rywalowi. Na każdą bramkę gospodyń momentalnie odpowiadały akademiczki. W 21 min. elblążanki powiększyły przewagę do dwóch goli. Po bramce zdobytej rzutem z biodra przez Edytę Grudkę było 11-9 i właśnie wtedy Start niespodziewanie przestał grać. Koszalinianki zanotowały sześć trafień z rzędu, a gol skrzydłowej Magdaleny Dolegało był jedynie na otarcie łez. Nasza drużyna do przerwy przegrywała 12-15.
Bardzo zawiedzeni byli kibice, którzy wierzyli w odrobienie strat w drugiej części gry. Start grał bardzo słabo. Nasze zawodniczki popełniały mnóstwo niewymuszonych błędów, często oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji, co spowodowało zdobycie zaledwie ośmiu goli w przeciągu trzydziestu minut. Goniącym wynik elblążankom drżały ręce, a akademiczki grając spokojnie dochodziły do sytuacji rzutowych. Jak to w sporcie bywa wychodziło im praktycznie wszystko. Koszalinianki długo rozgrywały akcje, rzucały celnie i w ostatnich minutach powiększyły swoją przewagę aż do dwunastu bramek zwyciężając 32-20.
Wynik był dla licznie jak na elbląską halę zgromadzonych kibiców sporym zaskoczeniem. Nasza drużyna zagrała słaby mecz i przegrała całkowicie zasłużenie. Zwycięstwo Zagłębia z Piotrcovią pozwoliło zachować elblążankom czwartą pozycję w tabeli. Start musi szybko pozbierać się po wysokiej porażce i walczyć by zrehabilitować się w oczach kibiców w czwartkowym meczu z liderem Superligi Zagłębiem Lubin. Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński (trener Startu)- Nie można przegrywać dwunastoma bramkami z zespołem, który jest niżej niż my w tabeli. Teraz czeka nas bardzo ciężki mecz w czwartek i jeśli zagramy tak jak dzisiaj to nie mamy czego szukać. Zagłębie będzie jeszcze trudniejszym rywalem niż Koszalin, jeszcze lepiej rozgrywa szybki atak. Zdawałem sobie sprawę, że będzie dzisiaj ciężko, widziałem pracę podczas całego tygodnia i nie wyglądało to najlepiej, ale kompletnie nie spodziewałem się takiego wyniku. Prowadzimy 11-9 i sześć bramek rzuca nam przeciwnik. Dzisiaj brakowało nam wszystkiego, nawet chęci do gry. Musimy wyciągnąć wnioski i przygotować się solidnie do następnego meczu.
Waldemar Szafulski (trener Politechniki)- Przed meczem remis wziąłbym w ciemno. Mecz ułożył nam się znakomicie. Graliśmy bardzo dobrze w obronie i na niewiele dziś pozwoliliśmy przeciwniczkom. Po raz kolejny okazało się, że obrona jest kluczem do zwycięstwa. Dziś na parkiecie widziałem prawdziwy zespół, jedna dziewczyna walczyła za drugą. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Mamy nadzieję, że w ostatnich kolejkach poprawimy swoje miejsce w tabeli, by mieć lepszą sytuację przed play-offami.
Agnieszka Kordunowska (Start)- Zawsze łatwiej jest udzielać wywiadów po zwycięstwach i ciężko mówić o własnych błędach, a popełniłyśmy ich dziś sporo, a przez to ciężko nam się grało. Rywalkom wychodziło dziś wszystko, a nam nic. Goniąc wynik bałyśmy się podejść pod bramkę przeciwniczek, nie było osoby która by pociągnęła ten zespół, zmotywowała go. Musimy szybko wyciągnąć wnioski, mamy mało czasu przed następnym meczem.
Iwona Szafulska (Politechnika)- Zagrałyśmy zespołowo. Już ostatni mecz z Piotrcovią pokazał, że gramy coraz lepiej. Każda z nas wniosła coś do gry i przeciwnikowi było bardzo ciężko. Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, myślę, że przyjdą następne. W tym sezonie gramy o medale.
Start: Kordunowska, Miecznikowska, Kędzierska- Szott 2, Pełka-Fedak 2, Sądej 1, Dolegało 3, Wolska 3, Domnik, Strzałkowska 2, Szymańska 1, Aleksandrowicz 3, Grudka 3, Ocalewicz.
Politechnika: Kwiecień, Shyverska-Szostakowska, Kobyłecka 4, Olek, Bilenia 8, Dworaczyk 3, Muchocka 1, Łach, Całużyńska 8, Chmiel, Szafulska 3, Morawiec, Leśkiewicz 5.
Bardzo zawiedzeni byli kibice, którzy wierzyli w odrobienie strat w drugiej części gry. Start grał bardzo słabo. Nasze zawodniczki popełniały mnóstwo niewymuszonych błędów, często oddawały rzuty z nieprzygotowanych pozycji, co spowodowało zdobycie zaledwie ośmiu goli w przeciągu trzydziestu minut. Goniącym wynik elblążankom drżały ręce, a akademiczki grając spokojnie dochodziły do sytuacji rzutowych. Jak to w sporcie bywa wychodziło im praktycznie wszystko. Koszalinianki długo rozgrywały akcje, rzucały celnie i w ostatnich minutach powiększyły swoją przewagę aż do dwunastu bramek zwyciężając 32-20.
Wynik był dla licznie jak na elbląską halę zgromadzonych kibiców sporym zaskoczeniem. Nasza drużyna zagrała słaby mecz i przegrała całkowicie zasłużenie. Zwycięstwo Zagłębia z Piotrcovią pozwoliło zachować elblążankom czwartą pozycję w tabeli. Start musi szybko pozbierać się po wysokiej porażce i walczyć by zrehabilitować się w oczach kibiców w czwartkowym meczu z liderem Superligi Zagłębiem Lubin. Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński (trener Startu)- Nie można przegrywać dwunastoma bramkami z zespołem, który jest niżej niż my w tabeli. Teraz czeka nas bardzo ciężki mecz w czwartek i jeśli zagramy tak jak dzisiaj to nie mamy czego szukać. Zagłębie będzie jeszcze trudniejszym rywalem niż Koszalin, jeszcze lepiej rozgrywa szybki atak. Zdawałem sobie sprawę, że będzie dzisiaj ciężko, widziałem pracę podczas całego tygodnia i nie wyglądało to najlepiej, ale kompletnie nie spodziewałem się takiego wyniku. Prowadzimy 11-9 i sześć bramek rzuca nam przeciwnik. Dzisiaj brakowało nam wszystkiego, nawet chęci do gry. Musimy wyciągnąć wnioski i przygotować się solidnie do następnego meczu.
Waldemar Szafulski (trener Politechniki)- Przed meczem remis wziąłbym w ciemno. Mecz ułożył nam się znakomicie. Graliśmy bardzo dobrze w obronie i na niewiele dziś pozwoliliśmy przeciwniczkom. Po raz kolejny okazało się, że obrona jest kluczem do zwycięstwa. Dziś na parkiecie widziałem prawdziwy zespół, jedna dziewczyna walczyła za drugą. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Mamy nadzieję, że w ostatnich kolejkach poprawimy swoje miejsce w tabeli, by mieć lepszą sytuację przed play-offami.
Agnieszka Kordunowska (Start)- Zawsze łatwiej jest udzielać wywiadów po zwycięstwach i ciężko mówić o własnych błędach, a popełniłyśmy ich dziś sporo, a przez to ciężko nam się grało. Rywalkom wychodziło dziś wszystko, a nam nic. Goniąc wynik bałyśmy się podejść pod bramkę przeciwniczek, nie było osoby która by pociągnęła ten zespół, zmotywowała go. Musimy szybko wyciągnąć wnioski, mamy mało czasu przed następnym meczem.
Iwona Szafulska (Politechnika)- Zagrałyśmy zespołowo. Już ostatni mecz z Piotrcovią pokazał, że gramy coraz lepiej. Każda z nas wniosła coś do gry i przeciwnikowi było bardzo ciężko. Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, myślę, że przyjdą następne. W tym sezonie gramy o medale.
Start: Kordunowska, Miecznikowska, Kędzierska- Szott 2, Pełka-Fedak 2, Sądej 1, Dolegało 3, Wolska 3, Domnik, Strzałkowska 2, Szymańska 1, Aleksandrowicz 3, Grudka 3, Ocalewicz.
Politechnika: Kwiecień, Shyverska-Szostakowska, Kobyłecka 4, Olek, Bilenia 8, Dworaczyk 3, Muchocka 1, Łach, Całużyńska 8, Chmiel, Szafulska 3, Morawiec, Leśkiewicz 5.
ppz