UWAGA!

----

Szczęśliwe zwycięstwo (piłka ręczna)

 Elbląg, Bramki Magdaleny Godlewskiej nie uznali sędziowie
Bramki Magdaleny Godlewskiej nie uznali sędziowie (Fot.AD)

Bardzo emocjonujący przebieg miało spotkanie drugiej drużyny Startu z AZS AWF Warszawa. „Stelinki” wygrały bardzo szczęśliwie 28-27, a losy spotkania ważyły się do ostatniej sekundy meczu. Elblążanki po sobotnim zwycięstwie awansowały na czwarte miejsce w tabeli

Na początku meczu lepsze wrażenie sprawiały warszawianki, które łatwiej stwarzały sobie sytuacje do zdobycia bramki i zasłużenie prowadziły. Start przejął inicjatywę w 8 min. gdy rzut karny zamieniła na gola na 3-2 Marta Karwecka. Podobnie jak w meczu pierwszej rundy, który był rozgrywany w Warszawie spotkanie było bardzo zacięte, momentami wręcz brutalne. Oba zespoły nie przebierały w środkach, by powstrzymać przeciwnika. Start długo prowadził różnicą 1-2 bramek, lecz ambitne akademiczki doprowadziły w 22 min. do remisu 9-9 po rzucie z dystansu leworęcznej Magdaleny Godlewskiej. Nasza drużyna w ostatnich minutach pierwszej części meczu zagrała lepiej w obronie i skuteczniej w ataku i po trzydziestu minutach gry prowadziła 14-12.
       W drugiej połowie Start nadal nie przypominał zespołu, który tydzień temu rozgromił w elbląskiej hali MTS Kwidzyn. Warszawianki były szybsze, dokładniejsze i w 37 min. odzyskały prowadzenie po bramce z koła Pauliny Pawłowskiej. Dziesięć minut przed końcem meczu po skutecznym rzucie z karnego Godlewskiej przyjezdne prowadziły różnicą aż trzech goli. „Stelinki” mozolnie odrabiały straty i na cztery minuty przed końcem pojedynku dopięły swego. Po podaniu Anny Frąckiewicz, bramkę z bliskiej odległości rzuciła Agata Szulc i zrobiło się 27-27. Minutę później ta sama zawodniczka trafieniem z lewego skrzydła dała elblążankom prowadzenie. Bardzo emocjonujące było ostatnie 60 sekund meczu. Warszawianki zaciekle walczyły o wyrównanie. Najpierw w słupek trafiła Paula Mazurek, a chwilę później wszyscy na sali wstrzymali oddech, gdy przyjezdne wykonywały rzut wolny półtorej sekundy przed końcem meczu. Rzucała Godlewska, kibice usłyszeli syrenę i zobaczyli piłkę w bramce Startu. Sędziowie zdecydowali o nie zaliczeniu bramki twierdząc, że piłka przekroczyła linię bramkową już po czasie i punkty pozostały w Elblągu.
       Elblążanki zagrały słaby mecz, jednak wyszły z pojedynku zwycięsko. Było wiele meczów w których nasza drużyna prezentowała się dobrze i pechowo przegrywała, tym razem szczęśliwie stało się odwrotnie.

 


       Powiedzieli po meczu:
       Justyna Stelina (trener Startu)-
Nie jestem zadowolona z tego meczu. Awansujemy w tabeli, bo Gdańsk przegrał mecz, jednak nawet po zwycięstwie, po tym co dziś pokazała nasza drużyna czuję niedosyt. Beznadziejne było zaangażowanie, beznadziejna obrona i słaba gra w ataku, więc z takiego meczu nie można być zadowolonym. Mecz był momentami brutalny, podobnie było w Warszawie, gdy dostaliśmy trzy czerwone kartki. Bardzo chcieliśmy wygrać, lecz po tym co zobaczyłam na boisku nie umiem się cieszyć po zwycięstwie. Będziemy analizować to co się stało, nie może się to powtórzyć.
       Adrianna Konefał (Start)- Udało się, szczęście było dzisiaj z nami, cieszą dwa punkty. Co do ostatniej akcji to uważam, że bramki nie było. Spotkanie było w naszym wykonaniu bardzo słabe, nie wiem, może miałyśmy w głowach mecz z Warszawy. Zagrałyśmy słabo, dobrze, że pomogły nam dziewczyny w bramce. Od poniedziałku będziemy pracować, żeby poprawić te wszystkie błędy.
       Daniel Lewandowski (trener AZS AWF)- W końcówce prowadziliśmy dwoma bramkami, a dzięki gospodarskiemu sędziowaniu przegraliśmy jednym trafieniem. Ciężko się gra w siedmiu przeciwko dziewiątce. Czujemy się skrzywdzeni. W sytuacji w której nasza zawodniczka wychodzi na kontrę i jest ciągnięta za koszulkę, nie ma nic, a to są ewidentne dwie minuty. Podobnie w kontrze przy rzucie Nieścioruk gdy jest faulowana, nie ma nic. To są karne, to są ewidentne sprawy. Według mnie przy naszym rzucie w ostatniej sekundzie piłka wpadła w czasie do bramki, ale nie spodziewałem się, że sędziowie to zaliczą przy tym sędziowaniu.
       Magdalena Godlewska (AZS AWF)- Oczywiście, że była bramka po moim rzucie, zabrali nam punkt. Czujemy się pokrzywdzone. W pierwszej połowie byłyśmy mało skuteczne, a w drugiej sędziowie gwizdali wyraźnie dla Elbląga. Wiele fauli na nas nie było odgwizdywanych i nie uzyskałyśmy nawet punktu.
      
       Start II: Kochańska, Klettke, Kędzierska, Frąckiewicz 2, Dajda, Konefał 3, Karwecka 9, Woronko 3, Ocalewicz 4, Szulc 2, Lurka 1, Jesionka, Brojek 4, Gnidzińska.
       AZS AWF: Michalska, Malinowska, Nieścioruk 8, Wilczyńska 4, Mazurek, Malewska, Korniluk 1, Zamęcka, Grabowska, Pawłowska 1, Kaźmierczak 2, Godlewska 11.
        


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Kochańska na ławę, Klettke na boisko !!!!!
  • Dokładnie zmiana w bramce :D
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    lordek(2011-01-30)
  • Bez zbędnych emocji, Kochańska zagrała dobry mecz bardziej szwankowała gra w ataku i tu bym szukał poprawek. Zawodniczki z Warszawy grały dobrze i zostały skrzywdzone w końcówce meczu przez sędziów remis był by sprawiedliwy dla obydwu drużyn.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    z trybuny(2011-01-30)
  • Przepraszam a to reportarz o Kochańskiej czy o Starcie II drugi raz tu wchodzę i widzę że ktoś ewidentnie ma problem. Z tego co przeczytałem w wywiadzie z jedną z dziewczyn i wcześniejszych artykułów widzę że wcale nie ma problemów w bramce a za to jest problem z kimś kto ma jakieś urazy. Gratuluje dziwczęta zwycięstwa nie widziałem meczu ale 2 pkt. zostały w Elblągu- to ważne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kibic84(2011-01-30)
  • Czepianie się Małgosi Kochańskiej nijak ma się do rzeczywistości. Broniła dobrze. Cały zespól zagrał słabiej i to wszystko. Ale wygrał. Nikt nie zwraca uwagi na, od dawna, fatalną grę w końcówkach meczów pierwszego zespołu. Tam liczą się tylko punkty a nie problem, który istnieje naprawdę.
  • Kochańska nie ma formy. .. powinna odpocząć a szanse powinna dosać Elwira Klettke, która już od dawna zasługuje na gre !
Reklama