Szczęśliwe zwycięstwo (piłka ręczna)

Bardzo emocjonujący przebieg miało spotkanie drugiej drużyny Startu z AZS AWF Warszawa. „Stelinki” wygrały bardzo szczęśliwie 28-27, a losy spotkania ważyły się do ostatniej sekundy meczu. Elblążanki po sobotnim zwycięstwie awansowały na czwarte miejsce w tabeli.
W drugiej połowie Start nadal nie przypominał zespołu, który tydzień temu rozgromił w elbląskiej hali MTS Kwidzyn. Warszawianki były szybsze, dokładniejsze i w 37 min. odzyskały prowadzenie po bramce z koła Pauliny Pawłowskiej. Dziesięć minut przed końcem meczu po skutecznym rzucie z karnego Godlewskiej przyjezdne prowadziły różnicą aż trzech goli. „Stelinki” mozolnie odrabiały straty i na cztery minuty przed końcem pojedynku dopięły swego. Po podaniu Anny Frąckiewicz, bramkę z bliskiej odległości rzuciła Agata Szulc i zrobiło się 27-27. Minutę później ta sama zawodniczka trafieniem z lewego skrzydła dała elblążankom prowadzenie. Bardzo emocjonujące było ostatnie 60 sekund meczu. Warszawianki zaciekle walczyły o wyrównanie. Najpierw w słupek trafiła Paula Mazurek, a chwilę później wszyscy na sali wstrzymali oddech, gdy przyjezdne wykonywały rzut wolny półtorej sekundy przed końcem meczu. Rzucała Godlewska, kibice usłyszeli syrenę i zobaczyli piłkę w bramce Startu. Sędziowie zdecydowali o nie zaliczeniu bramki twierdząc, że piłka przekroczyła linię bramkową już po czasie i punkty pozostały w Elblągu.
Elblążanki zagrały słaby mecz, jednak wyszły z pojedynku zwycięsko. Było wiele meczów w których nasza drużyna prezentowała się dobrze i pechowo przegrywała, tym razem szczęśliwie stało się odwrotnie.
Powiedzieli po meczu:
Justyna Stelina (trener Startu)- Nie jestem zadowolona z tego meczu. Awansujemy w tabeli, bo Gdańsk przegrał mecz, jednak nawet po zwycięstwie, po tym co dziś pokazała nasza drużyna czuję niedosyt. Beznadziejne było zaangażowanie, beznadziejna obrona i słaba gra w ataku, więc z takiego meczu nie można być zadowolonym. Mecz był momentami brutalny, podobnie było w Warszawie, gdy dostaliśmy trzy czerwone kartki. Bardzo chcieliśmy wygrać, lecz po tym co zobaczyłam na boisku nie umiem się cieszyć po zwycięstwie. Będziemy analizować to co się stało, nie może się to powtórzyć.
Adrianna Konefał (Start)- Udało się, szczęście było dzisiaj z nami, cieszą dwa punkty. Co do ostatniej akcji to uważam, że bramki nie było. Spotkanie było w naszym wykonaniu bardzo słabe, nie wiem, może miałyśmy w głowach mecz z Warszawy. Zagrałyśmy słabo, dobrze, że pomogły nam dziewczyny w bramce. Od poniedziałku będziemy pracować, żeby poprawić te wszystkie błędy.
Daniel Lewandowski (trener AZS AWF)- W końcówce prowadziliśmy dwoma bramkami, a dzięki gospodarskiemu sędziowaniu przegraliśmy jednym trafieniem. Ciężko się gra w siedmiu przeciwko dziewiątce. Czujemy się skrzywdzeni. W sytuacji w której nasza zawodniczka wychodzi na kontrę i jest ciągnięta za koszulkę, nie ma nic, a to są ewidentne dwie minuty. Podobnie w kontrze przy rzucie Nieścioruk gdy jest faulowana, nie ma nic. To są karne, to są ewidentne sprawy. Według mnie przy naszym rzucie w ostatniej sekundzie piłka wpadła w czasie do bramki, ale nie spodziewałem się, że sędziowie to zaliczą przy tym sędziowaniu.
Magdalena Godlewska (AZS AWF)- Oczywiście, że była bramka po moim rzucie, zabrali nam punkt. Czujemy się pokrzywdzone. W pierwszej połowie byłyśmy mało skuteczne, a w drugiej sędziowie gwizdali wyraźnie dla Elbląga. Wiele fauli na nas nie było odgwizdywanych i nie uzyskałyśmy nawet punktu.
Start II: Kochańska, Klettke, Kędzierska, Frąckiewicz 2, Dajda, Konefał 3, Karwecka 9, Woronko 3, Ocalewicz 4, Szulc 2, Lurka 1, Jesionka, Brojek 4, Gnidzińska.
AZS AWF: Michalska, Malinowska, Nieścioruk 8, Wilczyńska 4, Mazurek, Malewska, Korniluk 1, Zamęcka, Grabowska, Pawłowska 1, Kaźmierczak 2, Godlewska 11.