Nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się tak wysokiego zwycięstwa elblążan nad drużyną ze Śląska. Zagrali znakomite spotkanie, wykazując dyscyplinę taktyczną i ułańską fantazję. Wygrali zasłużenie bardzo ważny dla utrzymania się w ekstraklasie mecz. Techtrans Darad Elbląg - Olimpia Piekary Śląskie 36:24 (20:9).
Wynik premierowego pojedynku elblążan o utrzymanie statusu drużyny ekstraklasy bardzo dobrze rokuje na przyszłość. W elbląskiej ekipie po kontuzji zagrał Łukasz Cielątkowski, a jego koledzy pokazali zaskoczonym ich postawą kibicom, jak bardzo im zależy na pomyślnym wyniku tego pojedynku.
Dwa zwycięstwa Olimpii nad Techtransem Daradem w rundzie podstawowej sezonu wskazywały na drużynę z Piekar Śląskich jako faworyta tego meczu. Początek pojedynku układał się po myśli przyjezdnych, którzy po bramce Mariusza Kempysa w 9 min. prowadzili 6:4. W chwilę później faule Marcina Chojniaka i Arkadiusza Kowalskiego sprawiły, że goście grali w osłabieniu, co skrzętnie wykorzystali miejscowi, doprowadzając po dwóch bramkach Michała Janusiewicza do remisu. Na prowadzenie elblążanie wyszli po kontrze i trafieniu Jakuba Fonferka i, jak się okazało, nie pozwolili już rywalom na choćby wyrównanie do końca meczu. Między 15 a 30 min. spotkania elblążanie, grając solidną obroną i skutecznym atakiem, zdobyli 12 bramek, tracąc tylko dwie, i zeszli na przerwę z pokaźnym zapasem goli.
Po wznowieniu gry Olimpia po trafieniach Tomasza Pakuły i najlepszego w jej szeregach Mariusza Kempysa minimalnie zredukowała przewagę elblążan. Grała jednak ospale w obronie, nie nadążała za wyprowadzanymi przez elblążan z fantazją kontrami i w efekcie traciła kolejne bramki. Nerwy spowodowane niespodziewanym wysokim prowadzeniem gospodarzy sprawiły, że w drugiej połowie raz po raz piłkarze Olimpii lądowali na ławce kar. W 36 min. z gradacji kar czerwoną kartkę zobaczył Mateusz Kus. A elbląski Techtrans Darad grał swoje. Raz po raz wymieniali się zawodnicy w elbląskiej ekipie. Na boisko wchodzili predysponowani do gry w obronie, a po chwili zmieniali ich snajperzy. Krótkie chwile wytchnienia na ławce rezerw nie wpłynęły na zmiany rytmu w grze. A bramki dla elblążan zdobyli w tym meczu wszyscy zawodnicy z pola gry. Ostatnia, 36 padła z wrzutki po efektownym rozegraniu piłki między Łukaszem Cielątkowskim i egzekutorem Grzegorzem Perwenisem.
Elbląski Techtrans Darad pokazał w tym meczu wielką wolę walki i dobre przygotowanie do decydującej o utrzymaniu się w lidze fazy sezonu. Wygrał zasłużenie, wykazując dyscyplinę taktyczną i ambicję swoich zawodników.
Składy i bramki Techtrans Darad: Głębocki, Wróbel - Cielątkowski 2, Marzec 1, Perwenis 2, Borsukowicz 2, Jankowski 2, Gujski 9/5, Kwiatkowski 4, Maluchnik 1, Fonferek 2, Janusiewicz 3, Malandy 6. Kary 8 min. Trener Ryszard Słaba.
Olimpia: Kruk, Szenkel - Glasner 1, Smolin 3/1, Ficulak 1, Chojniak 1, Piec 3, Kowalski 1, Kus, Pakuła 2, Rosół, Stodko 3, Płaczek, Kempys 9/2. Kary 24 min. Trener Mariusz Gracka.
Sędziowali: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski (Szczecin). Widzów 400.
Dwugłos trenerów Trener Techtransu Daradu Ryszard Słaba: Dziękuję chłopakom za wykonanie przedmeczowych ustaleń. Nie składamy broni do końca sezonu i wierzymy, że z taką grą, jak dzisiaj, utrzymamy się w ekstraklasie.
Trener Olimpii Mariusz Gracka: Jestem zawiedziony grą swoich piłkarzy. Moi zawodnicy próbowali indywidualnie rozstrzygnąć losy meczu, a to jest przecież gra zespołowa. Gospodarze aż 15 razy pokonali naszych bramkarzy po dobrze wyprowadzonych kontrach.