UWAGA!

----

Zabrakło siły ognia i doświadczenia (piłka ręczna)

 Elbląg, Zabrakło siły ognia i doświadczenia (piłka ręczna)
(fot. PS)

Świadomość konieczności walki o zwycięstwo z sąsiadującą w tabeli drużyną AZS Politechnika Koszalińska paraliżowała poczynania piłkarek Startu. Zwycięstwo dawało im skrócenie dystansu do czołowej ósemki zespołów w tabeli. Jednak ambicja i chęci elblążanek nie wystarczyły na bardziej doświadczone rywalki. EKS Start Elbląg - AZS Politechnika Koszalińska 29:36 (14:19).

Do 10 min. mecz był wyrównany, notowano wówczas remis 5:5. Jednak to przyjezdne pierwsze odskoczyły na dwie bramki po trafieniach Doroty Czekaj i byłej zawodniczki Startu Aleksandry Kobyłeckiej. Elblążanki zmobilizowały się w obronie, a do remisu 7:7 doprowadziła po efektownej kontrze Alesia Mihdaliova. Potyczka bramka za bramkę trwała do 16 min. spotkania (9:9) i wtedy skutecznością rzutową wykazała się ponownie Iwona Szafulska, dwukrotnie pokonując bardzo dobrze spisującą się w elbląskiej bramce Karolinę Ziajkę. Trener Drużkowski poprosił o czas, niestety, nie poskutkowało, bo akademiczki szybko rozgrywały piłkę, rozciągając szyki obronne elblążanek, a wypracowane sytuacje rzutowe zamieniały na bramki. Po 30 minutach ich przewaga wzrosła do pięciu trafień.
     Po przerwie wyraźnie zmobilizowane przez trenera Szafulskiego koszalinianki rozpoczęły snajperski koncert. Górę wzięło doświadczenie i ogranie czołowej siódemki akademiczek, a w elbląskiej bramce nie mogła sobie poradzić Marta Miecznikowska, wyraźnie przechodząca kryzys formy. W 39 min. po bramce Kobyłeckiej Politechnika Koszalińska prowadziła 27:17 i praktycznie było po meczu. Nie pomógł Startowi powrót do bramki Karoliny Ziajki, bo w 44 min. na tablicy było już 31:18. Trener Szafulski zdecydował na wprowadzenie do swojej bramki Anny Morawiec i pozostałych zawodniczek z ławki rezerw. Dopiero wtedy elblążanki zaczęły odrabiać straty bramkowe. W 47 min. kontuzji kolana doznała Ewa Jarzyna i już nie wyszła na boisko. W 54 min. po trafieniu Mihdaliovej było 33:28 dla Koszalina i miejscowe złapały wiatr w żagle. Z ławki rezerw akademiczek do bramki wróciła Iwona Łącz i skuteczność jej ekipy w obronie uległa zdecydowanej poprawie. Łącz obroniła karnego egzekwowanego przez Hannę Sądej a jej koleżanki dorzuciły kolejne bramki i cieszyły się ze zwycięstwa.
     

 


     Składy i bramki
     Start: Ziajka, Łoś, Miecznikowska - Dolegało, Stelina 4, Sądej 4, Frąckiewicz 2, Cekała1, Tutaj 1, Żurawska, Szklarczuk 4/1, Mihdaliova 9, Celka 3, Joszczuk 1. Trener Andrzej Drużkowski. Kary 4 min.
     Politechnika Koszalińska: Łącz, Morawiec - Szostakowska 2, Kobyłecka 5, Żołyniak 1, Jarzyna 2, Dworaczek 5/2, Cieśla 2, Goraj 6, Zienkiewicz-Janikowska 1, Chmiel 4, Szafulska 7/1, Czekaj 1, Borowska. Trener Waldemar Szafulski. Kary 10 min.
     Sędziowali: Michał Małek i Arkadiusz Nowak (Poznań). Widzów 400.
     
     Dwugłos trenerów
     Trener Andrzej Drużkowski: Nie mam pretensji do swoich piłkarek, zagrały to, na co je obecnie stać. Rywalki przewyższały nas doświadczeniem i ligowym cwaniactwem. Po tym meczu oddaliła się szansa na ósemkę w tabeli, ale nie składamy broni i zamierzamy walczyć do końca rundy podstawowej o bardzo potrzebne nam punkty.
     Trener Waldemar Szafulski: Przewidywaliśmy, że to będzie mecz walki i dziewczyny wyszły na boisko bardzo zmobilizowane. Całej drużynie dziękuję za skuteczne realizowanie założeń taktycznych, ale na szczególne uznanie zasłużyły Iwona Łącz i Iwona Szafulska. Po tym zwycięstwie zbliżyliśmy się bardzo do utrzymania miejsca w czołowej ósemce ekstraklasy.


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama