Zagrać w ekstraklasie

Jedną z podstawowych piłkarek ręcznych juniorek młodszych w drużynie MKS Truso Elbląg, która zdobyła brązowe medale na tegorocznych Mistrzostwach Polski, jest Joanna Litwin. Z zawodniczką rozmawia Andrzej Minkiewicz.
Andrzej Minkiewicz: Jak oceniasz minione półrocze w sportowym dorobku drużyny i swój udział w jej osiągnięciach?.
Joanna Litwin: Czuję niedosyt, bo bardzo blisko był finał Mistrzostw Polski w Krapkowicach. Do szczęścia zabrakło nam jednej bramki. Wyprzedziła nas w grupie drużyna z Żor i zostałyśmy skazane na walkę o brązowe medale. Zdobyłyśmy brąz, pokonując AZS Gdańsk. Pomimo wszystko to duży sukces naszego zespołu. Natomiast moje osobiste satysfakcje zaczęły się w marcu na turnieju „Łukovia Cup”. Drużyna Truso zajęła trzecie miejsce, a mnie wybrano do najlepszej siódemki turnieju. Mile wspominam udaną walkę mego zespołu o awans do finału Mistrzostw Polski na turnieju w Sułkowicach. Osobiście miałam też powody do zadowolenia, bo zostałam królową snajperek turnieju, rzucając we wszystkich meczach 25 bramek.
Droga do sportowych sukcesów wymaga wielu wyrzeczeń. Kiedy zaczęłaś grać w piłkę ręczną?
Jeszcze w szkole podstawowej, do piłki ręcznej namówiła mnie pani Irena Klimowicz-Starczewska. Od tego czasu minęło siedem lat pracy na treningach, ale nauczyłam się godzić obowiązki w szkole ze sportowymi. Poza tym są już sportowe satysfakcje. Pod kierunkiem trenera Jerzego Ringwelskiego zdobyłyśmy srebrne medale Mistrzostw Polski, w tym roku brązowe. Nadszedł czas na złoto, ale w sporcie nie ma pewniaków.
Jakie masz plany na przyszłość?
Zdałam do II klasy w IV Liceum Ogólnokształcącym, w przyszłości chcę studiować na AWF. Swoją sportową przyszłość wiążę z piłką ręczną, będę więc grała dalej. A moim marzeniem jest grać w drużynie ekstraklasy.
Joanna Litwin: Czuję niedosyt, bo bardzo blisko był finał Mistrzostw Polski w Krapkowicach. Do szczęścia zabrakło nam jednej bramki. Wyprzedziła nas w grupie drużyna z Żor i zostałyśmy skazane na walkę o brązowe medale. Zdobyłyśmy brąz, pokonując AZS Gdańsk. Pomimo wszystko to duży sukces naszego zespołu. Natomiast moje osobiste satysfakcje zaczęły się w marcu na turnieju „Łukovia Cup”. Drużyna Truso zajęła trzecie miejsce, a mnie wybrano do najlepszej siódemki turnieju. Mile wspominam udaną walkę mego zespołu o awans do finału Mistrzostw Polski na turnieju w Sułkowicach. Osobiście miałam też powody do zadowolenia, bo zostałam królową snajperek turnieju, rzucając we wszystkich meczach 25 bramek.
Droga do sportowych sukcesów wymaga wielu wyrzeczeń. Kiedy zaczęłaś grać w piłkę ręczną?
Jeszcze w szkole podstawowej, do piłki ręcznej namówiła mnie pani Irena Klimowicz-Starczewska. Od tego czasu minęło siedem lat pracy na treningach, ale nauczyłam się godzić obowiązki w szkole ze sportowymi. Poza tym są już sportowe satysfakcje. Pod kierunkiem trenera Jerzego Ringwelskiego zdobyłyśmy srebrne medale Mistrzostw Polski, w tym roku brązowe. Nadszedł czas na złoto, ale w sporcie nie ma pewniaków.
Jakie masz plany na przyszłość?
Zdałam do II klasy w IV Liceum Ogólnokształcącym, w przyszłości chcę studiować na AWF. Swoją sportową przyszłość wiążę z piłką ręczną, będę więc grała dalej. A moim marzeniem jest grać w drużynie ekstraklasy.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska