Zmiennicy zrobili swoje (piłka nożna)

Olimpia 2004 długo męczyła się z Olimpią Olsztynek. Goście ambitnie walczyli do końca spotkania. Elblążanie błysnęli dopiero w końcówce meczu, ale pozwoliło im to wygrać bardzo wysoko 5:1 (2:0).
Wydawało się, że podobnie jak w pierwszej połowie goście nie będą w stanie zagrozić elbląskiej drużynie. Niestety błąd już na początku drugiej odsłony wprowadził niepotrzebną nerwowość i dał przyjezdnym nadzieję na odrobienie strat. Trzy minuty po przerwie piłkarze z Olsztynka wykonywali rzut wolny z prawej strony boiska. Elblążanie tak nieporadnie wybijali piłkę, że trafiła ona do stojącego na piątym metrze Sebastiana Kotlińskiego, a ten z łatwością pokonał Mateusza Iminaowskiego. Żółto-biało-niebiescy po stracie bramki grali słabo, a przyjezdni robili wszystko, by wyrównać. Najlepszą okazję mieli na pół godziny przed końcem meczu, ale po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Rykowskiego, w piłkę nie trafił stojąc dwa metry od bramki Kamil Pawlak. W końcówce elblążanie zaczęli grać lepiej, gdy na boisko weszli zmiennicy. Goście goniąc wynik grali trójką obrońców, a elblążanie zaczęli zdobywać kolejne gole. W 83 min. po dośrodkowaniu Daniela Brana i błędzie bramkarza, który źle obliczył lot piłki, do bramki trafił „szczupakiem” Kamil Piotrowski. W ostatnich minutach kibice oglądali popis Jacka Bykowskiego. Zawodnik gospodarzy najpierw zgrał piłkę głową po dośrodkowaniu Adama Skierkowskiego idealnie na głowę wbiegającego Mateusza Dolnego, a już w doliczonym czasie gry przelobował bramkarza gości z 16 metrów strzelając piątą bramkę dla elblążan.
Olimpia 2004 wygrała pojedynek bardzo wysoko, choć znaczna część meczu wcale tego nie zapowiadała. W końcówce spotkania elblążanie wynagrodzili kibicom pięknymi bramkami słabszą postawę z początku drugiej części gry. Żółto-biało-niebiescy nadal zajmują drugie miejsce w tabeli IV ligi.
Zobacz wyniki i tabelę IV ligi.
Powiedzieli po meczu:
Dariusz Kaczmarczyk- Zawodnicy przespali początek drugiej połowy i straciliśmy bramkę. Na szczęście zmiennicy zrobili swoje i pociągnęli zespół. Dobrze zaprezentował się Jacek Bykowski, Mateusz Dolny, no i Łukasz Molga, który zrealizował założenia w środku pola. Cały czas czekam na powrót kontuzjowanych zawodników, wtedy powinno być dużo lepiej.
Piotr Kolek (trener Olimpii)- Wynik nie odzwierciedla tego co działo się na boisku. Gospodarze nie zagrali bardzo dobrego meczu, a wygrali bardzo wysoko. To jest naszą bolączką, że gramy dobrze, a nie strzelamy bramek. W końcówce postawiłem wszystko na jedną kartę i Olimpia 2004 to wykorzystała.
Krystian Gorgol- Pierwsza połowa była zdecydowanie dla nas, staraliśmy się dużo grać piłką. W drugiej zagraliśmy słabiej, przeciwnik nas przycisnął, było wiele nerwowości w grze. Dobre zmiany spowodowały naszą lepszą grę i w końcówce dopełniliśmy formalności.
Olimpia 2004: Imianowski- Brzezicki, Gąsiorowski, Śmigielski, Anuszek M., Piotrowski, Skierkowski, Mierzejewski (80' Molga), Baran (85' Bykowski), Kopycki (75' Dolny), Gorgol K. (65' Augustyńczyk).